Logowanie/Rejestracja

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 7*5:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
♀anjax8 ()
gotomasz1 ()
oraz 1140 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|

Boge Anne-Lise

Dodany przez ♀bar_naba ()

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz Dodaj książkę tego autora

Dzieła autora

Barwy nadziei Barwy nadziei
Chłód Chłód
Cienie przeszłości Cienie przeszłości
Czas grozy Czas grozy
Dziecko miłości Dziecko miłości
Fatalne spotkanie Fatalne spotkanie
Igranie z losem Igranie z losem
Księżycowa noc Księżycowa noc
Kusiciel Kusiciel
Łabędzi śpiew Łabędzi śpiew
Nad przepaścią Nad przepaścią
Obietnica Obietnica
Plotki Plotki
Podejrzenia Podejrzenia
Powrót syna Powrót syna
Pożegnanie Pożegnanie
Prawda ujawniona Prawda ujawniona
Róże z lodu Róże z lodu
Siostry Siostry
Tajemnica Tajemnica
Uwięziona Uwięziona
Wiosna Wiosna
wszystko co wiem o miłości wszystko co wiem o miłości things i know about love
Wyrzuty sumienia Wyrzuty sumienia
Wyznanie Wyznanie
Zdrada Zdrada
Zerwanie Zerwanie
Znasz inne książki tego autora? zarejestruj się, aby móc budować treść serwisu

Tagi, jakimi są określane książki autora

Cytaty autora

Plotki, ♀bar_naba ()
- Zabierzemy cię do domu - powiedział, biorąc jedną dłoń przyjaciela w swoją rękę. Włożył mu swoje rękawice. - Ale zmarzłeś.
- Wiesz, że Hovard jest moim ojcem?
- Tak, wczoraj się dowiedziałem. Sam nam to powiedział.
- A nigdy nie miałem ojca - szepnął Ola Hovard. - Nie przypuszczam nawet, że mam... A Hovard był nim cały czas! I nic nie powiedział. On mnie kocha. Nie chciał się do mnie przyznać i być moim ojcem.
- Myślę, że on cię kocha - stwierdził Johannes. - I chce być twoim ojcem. Powiedział, że postąpił bardzo głupio, ale że chce wszystko naprawić. Dorośli są tacy dziwni - dodał dojrzałym tonem.
Czas grozy, ♀bar_naba ()
W stronę wsi na niskiej wysokości nadlatywały samoloty. Jeszcze za nim znalazły się nad lądem, otworzyły ogień.
- Strzelają z karabinów maszynowych! - zawołał Aslak.
Zaraz potem usłyszeli trzask pocisków uderzających o dach .
Mała Mali i Marilena zaczęły płakać, a Herborg i Tordhild robiły, co mogły, żeby je uspokoić.
- Trafili w dach! - zawołał Havard. - Musimy wyjść i obejrzeć straty.
- Nie! - krzyknęła Mali. - Nie wychodź teraz! Szybko musimy się schronić w piwnicy! To nie frachtowiec jest ich celem, Havardzie, lecz my.
Siostry, ♀bar_naba ()
- Małżeństwo to nie tylko taniec na płatkach róży, Dorbet. Trzeba się starać o to życie, które się otrzymało, uczynić jak najlepszym.
- To brzmi strasznie ponuro - odparła Dorbet. - Chcę, żeby Ola zabierał mnie do miasta i na przyjęcia. Nie zamierzam dzień w dzień chodzić w fartuchu i chustce na głowie i odgrywać dobrej gospodyni.
Właśnie tego Mali się obawiała. Miała jednak nadzieję, że Dorbet dorośnie do zdania, którego się podejmuje. Jeżeli nie... Wzdrygnęła się. Zawsze w jej podświadomości czaił się niepokój, że Dorbet mogłoby przyjść do głowy coś głupiego.
- Obyś była szczęśliwa, moja Dorbet - rzekła cicho.
Więcej