Logowanie/Rejestracja

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 0+8:

Ostatnio odwiedzający
♀anjax8 ()
♂rafar ()
♀edyta ()
oraz 1282 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|

Orzeszkowa Eliza

Dodany przez system ()

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz Dodaj książkę tego autora

Dzieła autora

A... B... C... A... B... C...
Ad astra Ad astra
Anastazja Anastazja
Argonauci Argonauci
Australczyk Australczyk
Cham Cham
Czciciel potęgi Czciciel potęgi
Dnie Dnie
Dobra Pani Dobra Pani
Dwa bieguny Dwa bieguny
Dziewczę znad strumienia Dziewczę znad strumienia
Dziurdziowie Dziurdziowie
Eli Makower Eli Makower
Gloria victis Gloria victis
I pieśń niech zapłacze I pieśń niech zapłacze
Iskry Iskry
Ludzie i kwiaty nad Niemnem Ludzie i kwiaty nad Niemnem
Maria Maria
Marta Marta
Meir Ezofowicz Meir Ezofowicz
Melancholicy Melancholicy
Mirtala Mirtala
Muzy Muzy
Myszy morskie Myszy morskie
Na dnie sumienia Na dnie sumienia
Na prowincji Na prowincji
Nad Niemnem Nad Niemnem Nad Niemnem
Niziny Niziny
Obrazek z lat głodowych Obrazek z lat głodowych
Ogniwa Ogniwa
Ostatnia miłość Ostatnia miłość
Pamiętnik Wacławy Pamiętnik Wacławy
Pan Graba Pan Graba
Panna Antonina Panna Antonina
Pieśń przerwana Pieśń przerwana
Pompalińscy Pompalińscy
Przędza Przędza
Rodzina Brochwiczów Rodzina Brochwiczów
Stare obrazki Stare obrazki
Sylwek cmentarnik Sylwek cmentarnik
Ulana Ulana
W klatce W klatce
W zimowy wieczór W zimowy wieczór
Wesoła teoria i smutna praktyka Wesoła teoria i smutna praktyka
Widma Widma
Z różnych sfer Z różnych sfer
Z życia realisty Z życia realisty
Zygmunt Ławicz i jego koledzy Zygmunt Ławicz i jego koledzy
Znasz inne książki tego autora? zarejestruj się, aby móc budować treść serwisu

Tagi, jakimi są określane książki autora

Cytaty autora

A... B... C..., ♀Aleksandra0709 ()
Czasem też wyobrażała sobie, że jest drobnym robaczkiem uwijającym się, ile tylko sił starczyło, u podstaw wyniosłej, aż niebotycznej budowy. U podstaw. Wyraz ten gdzieś słyszała, czytała. Otóż była tam teraz. Wyżej promiennie było i świetnie. Ludzie tam dźwigali i kuli marmury drogocenne, ściągali z nieba promienie słońca, szukali klejnotów, świat i siebie stroili w blaski. Ona razem z mnóstwem podobnych sobie maluczkich istot zbierała w cieniu drobne pyłki, ale tak zupełnie poprzestawała na tym, że przed jej wyobraźnią przyszłość stawała pogodna, pełna i nawet z owej górnej tęczy nieznanego i na zawsze niemego uczucia nie spadała na wargi jej żadna kropla goryczy, tylko spływało czasem trochę tęsknoty i smutku…
Dobra Pani, ♀Aleksandra0709 ()
Pani Ewelina zaś po odejściu Janowej osunęła się na kanapę i wsparła na białej dłoni czoło obciążone tęskną i zarazem rozkoszną zadumą. O czym myślała? O tym zapewne, że Bóg w nieprzebranej dobroci swej zesłał na mroczną i chłodną drogę jej życia ciepły i jasny promień słońca…Promieniem tym miała jej być odtąd śliczna ta sierotka, wypadkiem wczoraj znaleziona, a dziś za córkę przebrana…O, jakże ona kochać będzie to dziecko! Czuje to po przyspieszonym oddechu swej piersi, po tej fali życia i młodości, która, zda się, nagle napełniła całą jej istotę i aż wzdymała serce. Było już jej tak pusto i nudno na świecie, czuła się tak samotna, taki grobowy chłód ja ogarniał. Już, już zastygnąć, zestarzeć, w martwą apatię lub w ciemną melancholię wpaść miała, gdy oto opatrzność dowiodła jej raz jeszcze, że czuwa nad nią, że wśród najgłębszej nawet niedoli ufności w czuwanie to tracić nie należy…
Cham, ♀Aleksandra0709 ()
Bożeż mój, Boże! toż bogactw wszelakich na świecie, jak tego śmiecia w izbie, kiedy przez cały tydzień jej nie zamieść! Toż tam ludzie dokazują, weselą się i grzeszą! Chyba oni nigdy nic nie robią, że im to wszystko do głowy przychodzi. Chyba oni Pana Boga nie lękają się i wstydu w oczach nie mają, kiedy takie rzeczy robić mogą. Człowiek i sto lat przeżyć mógłby, a w pracy i biedzie do głowy by mu nie przyszło, że są na świecie takie bogactwa, piękności, dziwy i grzechy! Oj, grzechy! Te szczególniej ludzi tych w oczy kłuły i w głowach im zamęt sprawiały. Nie dlatego, aby człowiek sam nigdy już Pana Boga nie obrażał i, szczególniej upiwszy się, siakim takim grzechem duszy nie obarczył. Ale zawszeż takie marnowanie darów boskich, rozpusty, kłótnie, zabijanie siebie i innych [...], to już piekło, czyste piekło!
Więcej