Logowanie/Rejestracja

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
2018-12-11 19:04:35
Anonim
Enter
Jako niezalogowany oblicz: 6+2:

Ostatnio odwiedzający
♀anjax8 ()
♂rafar ()
♀edyta ()
♀wai ()
oraz 2786 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|

Albrecht Joanna

Dodany przez system ()

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz Dodaj książkę tego autora

Dzieła autora

Chwyt skorpiona Chwyt skorpiona
Gdzie jesteś, Jane? Gdzie jesteś, Jane?
Nie trać okazji, Heleno Nie trać okazji, Heleno
Zapłacisz mi Rene! Zapłacisz mi Rene!
Zaręczyny w Pink House Zaręczyny w Pink House
Znasz inne książki tego autora? zarejestruj się, aby móc budować treść serwisu

Tagi, jakimi są określane książki autora

Cytaty autora

Zaręczyny w Pink House, ♀Aleksandra0709 ()
Zapanowała pełna napięcia cisza. Światło zgasło i w ciemności dały się słyszeć lekkie kroki zbliżające się od strony ogrodu. Coś trzasnęło.
- Czy to ty, Mary? - zapytała lady Evelyn Chester.
- Chcę rozmawiać z Francisem - odpowiedział stłumiony głos.
Lady Chester zaintonowała jakąś pieśń o skomplikowanej melodii i wszyscy przyłączyli się do jej śpiewu. Trwało to kilka minut. Nagle ciemności rozdarł niespodziewany błysk. Coś huknęło i Stan poczuł zapach spalenizny.
- Jest tu ktoś niegodny! Zlikwidować go! - rozkazał ten sam głos.
Stan cofnął się w głąb niszy okiennej. Niebieskawa poświata zaczęła znowu wypełniać salon. Jeden z mężczyzn, rudowłosy brodacz, wyciągnął rewolwer. Jego ruchy były powolne i jakby automatyczne. Wstał i zaczął zbliżać się do otwartych drzwi salonu. Wykorzystując to, że okno było uchylone, Stan szybkim ruchem przełożył nogi przez parapet i zeskoczył do ogrodu. Rozległy się dwa strzały, kule świsnęły zupełnie blisko niego. Nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń Stan pobiegł aleją w kierunku bramy, która na szczęście była otwarta. Ruszył raźnym krokiem w stronę szosy, tam gdzie zostawił samochód.
Gdzie jesteś, Jane?, ♀Aleksandra0709 ()
Biedna pani Burness była niezamężna, posądzał ją o to, że pomimo pięćdziesięciu lat jest dziewicą.