Logowanie/Rejestracja

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 0+0:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
♀anjax8 ()
sissunn ()
oraz 3484 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|

Szwaja Monika

Dodany przez system ()

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz Dodaj książkę tego autora

Dzieła autora

Anioł w kapeluszu Anioł w kapeluszu
Artystka wędrowna Artystka wędrowna
Dom na klifie Dom na klifie
Dziewice do boju! Dziewice do boju! Dziewice do boju!
Gosposia prawie do wszystkiego Gosposia prawie do wszystkiego
Jestem nudziarą Jestem nudziarą
Klub mało używanych dziewic Klub mało używanych dziewic Klub mało używanych dziewic
Powtórka z morderstwa Powtórka z morderstwa
Romans na receptę Romans na receptę
Stateczna i postrzelona Stateczna i postrzelona
Zapiski stanu poważnego Zapiski stanu poważnego
Zatoka trujących jabłuszek Zatoka trujących jabłuszek
Zupa z ryby fugu Zupa z ryby fugu
Znasz inne książki tego autora? zarejestruj się, aby móc budować treść serwisu

Tagi, jakimi są określane książki autora

Cytaty autora

Klub mało używanych dziewic, ♀saiguio ()
– Tatatatata! Tatatataata! – Karabiny maszynowe na skrzydłach myśliwskiego samolotu zaterkotały wściekle i do talerza Michaliny Hart posypał się deszcz pocisków. Ściślej mówiąc, obfity deszcz pieprzu i soli.
Pieprzniczka i solniczka (w tym przypadku groźna broń) spoczywały w pewnych dłoniach Jasia Narębskiego, w cywilu dyrektora poważnej państwowej firmy o dużym znaczeniu dla gospodarki kraju, chwilowo pełniącego obowiązki pilota samolotu i jednocześnie strzelca pokładowego. Właściwie nie spoczywały, bo odkąd Jasio został myśliwcem, to jest od jakichś dziesięciu minut, nie dawał sobie ani chwili luzu. Kursował między stolikami i obfi cie ostrzeliwał kolejne cele, niezależnie czy były to porcje pikantnych sałatek, czy solidne kawały tortu orzechowego. Ponieważ o tej porze w sali gimnastycznej, zamienionej na bankietową, nie było już ani jednego trzeźwego, nikt Jasiowi specjalnie nie przeszkadzał, tylko właściciele tortu starali się usunąć talerzyki spod ostrzału solniczkowego. Pieprz w nazbyt słodkim kremie był nawet interesującym dodatkiem.
– Jasiek, zwariowałeś kompletnie! – Agnieszka Borowska, śmiejąc się, zamachała gwałtownie rękami. – Nie syp mi tego świństwa do oczu!
– Opp, przepraszam! Cele cywilne są dla nas święte!
– Jasio cmoknął ją w czubek głowy i hojnie sypnął soli do jej sałatki śledziowej. – Tatatata! Tylko wojskowe! Tatata! Jestem messerschmittem. Bombardującym! – zawiadomił koleżanki, posunął serią gdzie popadnie i wziął kurs na północny zachód, na stolik pod przeciwległym oknem, zajęty przez dawne ciało profesorskie i zarządy klasowe.
Gosposia prawie do wszystkiego, ♀Aleksandra0709 ()
Rodzice po to są, żeby się martwili.
Zupa z ryby fugu, ♀Aleksandra0709 ()
Czuła wstyd i żal. Nie wstydziła się samego seksu, zresztą cnotę udało jej się stracić już w gimnazjum, z jednym prawie zakochanym kolegą (...).
Więcej