Logowanie/Rejestracja

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
2017-12-05 15:37:10
Anonim
tvczlek-bor
2017-12-05 15:34:05
Anonim
tyczlek
2017-12-05 15:33:53
Anonim
wwxyzżź
Jako niezalogowany oblicz: 8-0:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
♀silverraven ()
Natalka12pd ()
oraz 2235 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|

Szwaja Monika

Dodany przez system ()

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz Dodaj książkę tego autora

Dzieła autora

Anioł w kapeluszu Anioł w kapeluszu
Artystka wędrowna Artystka wędrowna
Dom na klifie Dom na klifie
Dziewice do boju! Dziewice do boju! Dziewice do boju!
Gosposia prawie do wszystkiego Gosposia prawie do wszystkiego
Jestem nudziarą Jestem nudziarą
Klub mało używanych dziewic Klub mało używanych dziewic Klub mało używanych dziewic
Powtórka z morderstwa Powtórka z morderstwa
Romans na receptę Romans na receptę
Stateczna i postrzelona Stateczna i postrzelona
Zapiski stanu poważnego Zapiski stanu poważnego
Zatoka trujących jabłuszek Zatoka trujących jabłuszek
Zupa z ryby fugu Zupa z ryby fugu
Znasz inne książki tego autora? zarejestruj się, aby móc budować treść serwisu

Tagi, jakimi są określane książki autora

Cytaty autora

Jestem nudziarą, ♀Aleksandra0709 ()
Jestem nudziarą.
Doszłam do tego wniosku po dogłębnym przemyśleniu sprawy.
Odstaję od społeczeństwa, które jest wesołe, nowoczesne i przebojowe.
Nie miewam fioletowych paznokci ani pomarańczowych włosów.
Ubieram się zawsze w czarne kiecki.(...)
Maluję się śladowo.
Nie wiedziałam, kto to jest Gulczas (...).
Dziewice do boju!, ♀saiguio ()
Młody barman nie znał ani Noela Harta, ani Dave\'a McCormicka. Był jednak bardzo przyjacielski i poradził Grzegorzowi, żeby poszukał w porcie rybackim niejakiego Jima Magee, bardzo już leciwego rybaka, który ma zwyczaj przesiadywać w barze z rybami i owocami morza na Main Street.
- Bar się nazywa \"Kitty Kellys\", tak samo jak ta sławna restauracja, byliście już? Nie? Musicie koniecznie. To za miastem, jak się jedzie na Slieve League. Restauracja, mówię. A co do baru, to Jim tam często jada, zwłaszcza odkąd stara Myrtle przestała znosić jego dziwactwa i przeniosła się do lepszego świata. Poznacie go bez trudności, bo to dziwak. Jest już prawie łysy, ale tego, co jeszcze ma, wystarcza mu na harcap. Zawsze ma chustkę wokół szyi, czerwoną albo czarną. No, czasami żółtą. Jim zna tutaj wszystkich, bo ma ze sto lat. No, dziewięćdziesiąt. Ten Noel, jakmutam, Hart, to wasz znajomy?
Grzegorz nie widział powodu, żeby nie zaspokoić ciekawości życzliwego Irlandczyka. Zwłaszcza że młodzian był rudy...
- To ojciec mojej przyjaciółki. Nie widzieli się od jej dzieciństwa.
Barman wytrzeszczył intensywnie zielone oczy i byłby zasypał Grzegorza tysiącem pytań, a może i poleciał pogadać sobie z Michaliną, ale do baru weszła w tym momencie spora grupa japońskich turystów, żądnych natychmiastowej degustacji irlandzkiego piwa. Musiał więc zająć się laniem guinnessa oraz kilkenny (o innych irlandzkich piwach Japończycy nie słyszeli) i obsługiwaniem rozgadanych gości. Grzegorz podziękował gestem, zostawił na barze kilka euro i poszedł do Michaliny.
Streścił jej pokrótce, czego się dowiedział i oboje skierowali się do drzwi.
Już za nimi dogonił ich barman wymachujący Grzegorzowymi euro. Spojrzał na niego z wyrzutem i wcisnął mu pieniądze do ręki.
- Nie mógłbym! Nie mógłbym! Mam nadzieję, że pani - tu ukłonił się Michalinie - znajdzie ojca. Tak musi być po prostu! Nie może być inaczej. Co za historia! Muszę wracać do moich Japończyków. Życzę pani powodzenia. Proszę mi koniecznie powiedzieć, kiedy wam się uda. Muszę uciekać! Slàn!
- Slàn - odpowiedziała machinalnie.
Grzegorz zdumiał się.
- Mówisz po irlandzku?
- Po irlandzku? Ach, oczywiście, że nie. Zapamiętałam tylko dwa słowa: slàn i slainte. \"Cześć\" i \"zdrówko\". On nam powiedział \"cześć\".
- A \"zdrówko\" powiemy sobie w tym barze, do którego cię zapraszam na piwko. Chodź. Coś mi mówi, że czeka na nas Jim Magee.
Michalina tylko westchnęła.
Stateczna i postrzelona, ♀Aleksandra0709 ()
(...) farmakoterapii ja sam bym nie chciał polecać; kiedy czytam o skutkach ubocznych, jakie miewają najbardziej renomowane specyfiki, robi mi się słabo.
Więcej