Logowanie/Rejestracja

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 9*4:

Ostatnio odwiedzający
♀edyta ()
♂rafar ()
♀anjax8 ()
pracus ()
oraz 1725 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|

Kochanowski Jan - cytaty

Odprawa posłów greckich, ♀Aleksandra0709 ()
O białoskrzydła morska pławaczko,
Wychowanico Idy wysokiej,
Łodzi bukowa, któraś gładkiej
Twarzy Pasterza Prijamczyka
Mokrymi słonych wód ścieżkami
Do przeźroczystych Eurotowych
Brodów nosiła!
Odprawa posłów greckich, ♀Aleksandra0709 ()
I oni by rozkoszy trwalszych używali,
Siebie ani powinnych w żal by nie wdawali
Teraz, na rozum nie dbając,
A żądzom tylko zgadzając,
Zdrowie i sławę tracą, tracą majętności
I ojczyznę w ostatnie zawodzą trudności.
O Boże na wielkim niebie!
Drogo to, widzę, u Ciebie
Dać młodość i baczenie za raz; jedno płacić
Drugim trzeba: to dobre, a tego żal stracić.
Ale oto Helenę widzę: co też teraz
Nieboga myśli wiedząc, że dziś o niej w radzie
Ostateczne namowy, ma-li w Troi zostać
Czyli Grecyją znowu i Spartę nawiedzić?
Odprawa posłów greckich, ♀Aleksandra0709 ()
Zacnych książąt córką będąc
Szłam w książęcy dom zacny; dał był Bóg urodę,
Dał potomstwo, dał dobrą nade wszystko sławę.
Tom wszystko prze człowieka złego utraciła.
Ojczyzna gdzieś daleko, przyjaciół nie widzę,
Dziatki, nie wiem, żywe-li; jam sama coś mało
Od niewolnice rozna, przymówkom dotkliwym
I złej sławie podległa. a co jeszcze ze mną
Szczęście myśli poczynać, ty sam wiesz. mój Panie.
Odprawa posłów greckich, ♀Aleksandra0709 ()
Niechże się Aleksander tak drogn nie żeni,
Żeby małżeństwo swoje upadkiem ojczyzny
I krwią naszą miał płacić!
Odprawa posłów greckich, ♀Aleksandra0709 ()
By rozum był przy młodości.
Odprawa posłów greckich, ♀Aleksandra0709 ()
O nierządne królestwo i zginienia bliskie
Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość
Ma miejsca, ale wszystko złotem kupić trzeba!
Alcestis męża od śmierci zastąpiła, ♀Aleksandra0709 ()
Admetów domie, gdziem ja, chociam bogiem,
Skosztować musiał służebnego stoła:
Przyczyną tego Jupiter, który mi
Syna piorunem zabił prędkolotnym.
Za którym gniewem pobiłem cyklopy,
Kowale gromne, a ojciec mię za to
Przymusił służyć człeku śmiertelnemu.
Alcestis męża od śmierci zastąpiła, ♀Aleksandra0709 ()
To li Alcestis obiecała, kiedy
Zastąpić męża i umrzeć zań rzekła?
Alcestis męża od śmierci zastąpiła, ♀Aleksandra0709 ()
Czemu tak cicho we dworze?
Czemu dom umilkł Admetów?
Ale nigdziej przyjaciela
Nie masz, co by nam powiedział,
Jesli już umarłej płakać
Królowej mamy czy jeszcze
Żywa Alcestis, wedla mnie
I wedla wszystkich, mężowi
Ze wszech niewiast nawierniejsza?
Apoftegmata, ♀Aleksandra0709 ()
Z głupim źle żartować.
Apoftegmata, ♀Aleksandra0709 ()
Dwu kotu w jeden wór źle sadzać
Apoftegmata, ♀Aleksandra0709 ()
Spytek Jordan, kasztelan krakowski, mówiąc w radzie o doległościach, które wysokie urzędy za sobą niosą, też to powiedział: \"Co sobie Spytek nagotuje, to mu pan krakowski zje\".
Apoftegmata, ♀Aleksandra0709 ()
Polak jeden, jechawszy na naukę do Włoch, nie był tam, jeno przez lato, a na zimę przyjechał zaś do domu; kiedy go ojciec pytał, czemu tak rychło przyjechał, powiedział: \"Że mię tam przez wszytko lato trawą karmiono, tak żem się bał, żeby mi zimie siana nie dawano.\"
Dryas Zamechska, ♀Aleksandra0709 ()
Co to za gość, o siostry, przyszedł w nasze kraje?
Sama twarz i uroda, sam statek wydaje,
Że zacny człowiek jakiś a król bez wątpienia,
Onych cnych bohaterów jeszcze snąć nasienia.
Znam cię, o zacny królu, chociaś bez korony
Ani w rózny od inszych ubiór obleczony!
Znam cię, o królu polski, choć tu, miedzy lasy,
Z dzikim źwierzem przebywam po wszytki swe czasy.
Dryas Zamechska, ♀Aleksandra0709 ()
To są nasze zabawy, póki topór ostry
W modrzewiu nie namaca dusze której siostry.
Dziewosłąb, ♀Aleksandra0709 ()
Ale cnoty nieszczęście żadne nie zhołduje
Ani wiek zazdrościwy jej krasy ujmuje.
Kto tę ma, tego dobrym człowiekiem mianują,
W tym jednym źli z dobrymi spółku nie najdują.
Dziewosłąb, ♀Aleksandra0709 ()
Gdzie tej nie masz, tam wszytko swoję cenę traci,
Zacność precz, a uroda przez niej już nie płaci.
Cnotą grunt założywszy, kto przyniesie k\'temu
I urodę, i szczęście, bliski fortunnemu.
Epitalamium, ♀Aleksandra0709 ()
Trudna nasza, młodzieńcy, panny się zmawiają,
A zmowa tam nieprózna, zacnego coś mają,
Lecz nie dziw, rozum bowiem wszytek się ich sili
A my indziej myśl, indziej uszy zabawili.
Słusznie tedy przegramy, towarzysze moi,
Bo zwycięstwo przy prącej jako żywo stoi.
Przeto teraz przynamniej miejmy się na pieczy:
One śpiewać już poczną, nam milczeć nie k\'rzeczy.
Epitalamium, ♀Aleksandra0709 ()
Wieczorna gwiazdo, której na okrągłym niebie
Ogień nad ziemią gore okrutniejszy ciebie,
Która dziewkę od matki, od matki przezdzięki
Dziewkę z łona wydzierasz, a dajesz do ręki
Panienkę młodzieńcowi nieubłaganemu;
Co Turezyn gorzej czyni miastu dobytemu?
Wieczorna gwiazdo, której na okrągłym niebie
Ogień nad ziemią gore przyjemniejszy ciebie,
Która swoim promieniem małżeńskie umowy
Utwierdzasz, co stanowią spoinę starsze głowy,
A nie złączą, aż kiedy płomień twój nastawa;
Co Bóg na szczęsną chwilę żądniejszego dawa?
Epitalamium, ♀Aleksandra0709 ()
Wiele dziewek, wiele jest chłopiąt, co nań chciwi
Epitalamium, ♀Aleksandra0709 ()
A ty, panno, nie chciej się mężowi takiemu
Sprzeciwiać, bo nie służy sprzeciwiać się temu,
Któremu cię sam ojciec podaje w małżeństwo,
Sam ojciec z matką, którym winnaś posłuszeństwo.
Panieństwo nie wszytko twe, jeśli nie wiesz tego,
Lecz mają i rodzice po części do niego.
Jedna część jest ojcowska, drugą matka sobie
Przywłaszcza; trzecia tylko jest sama przy tobie.
Ze dwiema tedy walczyć nie ku rozumowi,
Którzy z posagiem dali swe prawa synowi.
Epitalamium na wesele Radziwiłła, ♀Aleksandra0709 ()
Nie zawżdy bystre wiatry morza przedymają
Ani wały gwałtowne w brzegi uderzają;
Nie zawżdy niepogoda na niebie panuje:
Czasem się też i słońce wdzięczne ukazuje,
I wiatry ucichają, i morze gniewliwe
Stanowi nawałności swoje popędliwe.
I Fortuna nie zawżdy groźno się nam stawi:
Bywa też czas, że dobrą myśl w człowieku sprawi.
Epitalamium na wesele Radziwiłła, ♀Aleksandra0709 ()
O zacny Radziwille, i sam pióro swoje
Tobie g\'woli odmieniam, a po Helikonie
Kwiateczki wonne szczypię na twe gładkie skronie.
Epitalamium na wesele Radziwiłła, ♀Aleksandra0709 ()
Tobie w kosztowną szatę świetną się ubrała,
Tobie włosy ozdobne swoje rozczesała
Nadobna Katarzyna, książęcia zacnego
I ojca, wojewody córa kijowskiego.
Patrzaj, jako twarz białą zdobi wstyd rumiany!
Takiej barwy więc niebo bywa, gdy świt rany
Złote słońce uprzedza; albo gdy leli ją
Z pięknym kwiatem różanym w jeden wieniec wiją.
Z jej oczu, kiedy bogów chce zagrzać, oboje
Zaźegać więc pochodnią zwykła miłość swoje.
Co pocznie, gdzie się ruszy. Wdzięczność ją sprawuje
I wszędy, niewidoma, za nią postępuje.
Fenomena, ♀Aleksandra0709 ()
Od Boga poczynajmy, Bóg początkiem wszemu,
A początku zaś nie masz ani końca Jemu.
On był jeszcze przed wieki, On dawnych ciemności
Nieporządek rozprawił mocą swej mądrości.
On ziemie wszytkorodną. On morze żeglowne,
On utwierdził na wieki niebo niestanowne.
Dzień i noc Jego sprawa, i to światło wdzięczne
Niezgaszonego słońca, i koło miesięczne.
Tenże i niebo natknął gwiazdami ślicznymi,
Aby ludziom znaczyły czasy biegi swymi.
Fenomena, ♀Aleksandra0709 ()
Wszytki gwiazdy tym pięknym wzorem usadzone
Pojmuje z sobą niebo nieustanowione.
Sama oś, która prędki krąg niebieski toczy,
Z miejsca swego by namniej nigdy nie wyskoczy (...).
Fenomena, ♀Aleksandra0709 ()
Cynozura zaś mniejsza, lecz wodzem pewniejszym
Żeglarzowi, bo wszytka biega w kole mniejszym.
Fenomena, ♀Aleksandra0709 ()
Tuż przy lewym kolenie, w kupie usadzone,
Baby bieżą, nieznacznym światłem obdarzone.
Fenomena, ♀Aleksandra0709 ()
Pięć gwiazd inszych zostało, które nie należą
Do tej liczby, lecz wolno z Zodyjakiem bieżą;
Tych trudno jednę z drugiej na wysokim niebie
Upatrować, bowiem się nie trzymają siebie.
Ich lata są leniwe, a gdy się rozyjdą,
Nierychło ku onemu kresowi zaś przyjdą.
Tych się ja opisować swym piórem nie ważę,
Gwiazd niebłędnych i koła, i znaki pokażę.

Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Pewienem tego, a nic się nie mylę,
Że bądź za długą, bądź za krótką chwilę,
Albo w okręcie całym doniesiony,
Albo na desce biednej przypławiony
Będę jednak u brzegu,
Gdzie dalej nie masz biegu,
Lecz odpoczynek i sen nieprzespany,
Tak panom, jako chudym zgotowany.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Wodzu prawdziwy i wieczna światłości,
Uskrom z łaski swej morskie nawałności,
A podnieś ogień portu zbawiennego,
Na który patrząc moglibyśmy tego
Morza chytrego zdrady
Przebyć bez wszelkiej wady,
A odpoczynąć po tym żeglowaniu
W długim pokoju i bezpiecznym spaniu.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Nie ma świat nic trwałego, a to barzo g\'rzeczy:
Jaki liścia, taki jest rodzaj i człowieczy,
Ale rzadki, co by tę powieść Homerowę,
Przypuściwszy do uszu, wlepił sobie w głowę.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Co bez przyjaciół za żywot? Więzienie,
W którym niesmaczne żadne dobre mienie.
(...)
Uchowaj Boże takiego żywota,
Daj raczej miłość, a chocia mniej złota!
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Oko śmiertelne Boga nie widziało.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Doktor nie puścił, ale drzwi puściły.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Kto miał rozumu, kto tak wiele mocy,
Że świat postawił krom żadnej pomocy?
Kto wladnie niebem? Kto gwiazdami rządzi,
Że się z nich żadna nigdy nie obłądzi?

Za czyją sprawą we dnie słońce chodzi,
A miesiąc świeci, kiedy noc nadchodzi?
Każdy znać musi krom wszelakiej zwady,
Że się to dzieje wszytko z Pańskiej rady,

Jego porządkiem Lato Wiosnę goni,
A czujna Jesień przed Zimą się chroni;
Ten opatruje, że morze nie wzbierze,
Choć wszytki rzeki w swoje łono bierze.

A to nas namniej niechaj nie obchodzi,
Że nad niewinnym czasem zły przewodzi
Albo że gorszy świat po woli mają,
A dobrzy rychlej niedostatek znają.

Wszytko to Pan Bóg wywróci na nice,
Jeno kto wejźrzy w Jego tajemnice,
Jako na koniec zły przedsię wypada,
A dobry w Jego majestacie siada.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Szeląg dam u wychodu, nie zjem - jeno jaje,
Drożej sram, niźli jadam; złe to obyczaje.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli
Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
czego się, miła, tak często spowiadasz?
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Nie dbają moje papiery
O przeważne bohatery (...).
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy,
Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Nie rzekł jako żyw żaden większej prawdy z wieka,
Jako kto nazwał bożym igrzyskiem człowieka.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa (...).
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Szedłem spać trzeźwy, a wstanę pijany.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Szlachetne zdrowie,
nikt się nie dowie,
jako smakujesz,
aż się zepsujesz.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Świętym Cię zwać nie mogę; Ojcem się nie wstydzę,
kiedy, wielki kapłanie syny Twoje widzę.
Fraszki, ♀Aleksandra0709 ()
Ziemię pomierzył i głębokie morze
Wie, jako wstają i zachodzą zorze
Wiatrom rozumie, praktykuje komu
A sam nie widzi, że ma k***ę w domu.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Panie, jako barzo błądzą,
Którzy Cię niedbałym sądzą,
A iż prawie żadnej rzeczy
Nie chcesz mieć na swojej pieczy.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Nie karmże mię już tą nadzieją dalej,
Raczej mi powiedz: \"Mój miły, nie szalej!\"
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Raj tam, gdzie ona siedzi, a którędy mija,
Za jej stopami róża wstawa i lelija;
Jej g\'woli piękne drzewa dają cień sowity
Nie chcąc, aby ją letni żegł ogień obfity.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Prózna twa chluba, nie kochaj się w sobie,
Nie wszytkoć prawda, com pisał o tobie.
Miłość mię zwiodła i przez mię mówiła,
Że nad cię nigdy wdzięczniejsza nie była.

Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Pod Parnasem, gdzie strumień sławnej wody bieży,
Łąka prawie na zachód pochodzista leży,
Którą zewsząd rozliczne drzewa otoczyły
Podawając ku ziemi cień w gorąco miły.
Tam było widać stoły z kamienia ciosane,
Widać i ławy krętym bluszczem przyodziane.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Synu mój, słusznie się zły człowiek śmierci boi,
Ale się jej dobremu lękać nie przystoi,
Bo zły mniema, że wszytek już na wieki ginie,
A dobry prawie wtenczas do portu przypłynie.
Fragmenta albo pozostałe pisma, ♀Aleksandra0709 ()
Kto kiedy miał słuszniejszą przyczynę płakania?
Razem mię szczęście mego wszystkiego kochania
Zbawiło, duszę tylko przy mnie zostawiwszy,
Iżbych, upad swój czując, tym był nieszczęśliwszy.
Iż pijaństwo jest rzecz sprośna a nieprzystojna człowiekowi, ♀Aleksandra0709 ()
Bo cukruj ty sobie, jako chcesz, pijaństwo, zawźdy je przedsię mierności najdziesz przeciwne. A jeśli mierność (na co mi każdy pozwoli) cnotą nazwać musim, na cię samego się puszczę, abyś pijaństwu słuszne a przystojne przezwisko samże znalazł.
Jezda do Moskwy, ♀Aleksandra0709 ()
Jako więc orzeł młody, na gniażdzie Wysokiem
Siedząc, za ojcem patrzą niespuszczonym okiem,
Kiedy albo wysoko buja pod obłoki,
Albo prędki zwierz goni l drapieżne smoki,
Aż się i sam za czasem wylecieć ostraszy,
A oto na cień jego wsz^tek rodzaj ptaszy
I polne uciekają stada, ten, swej broni
Jeszcze nieprawie świadom, bez obrazy goni,
Skrzydłami pogładzając po grzbiecie pirzchliwym,
A potym zajuszony i sam żywię żywym:
Tak ty przypatrując się ojcowskiej dzielności,
O zacny Radziwille, z napirwszej młodości
Myśliłeś zawżdy sławy domowej poprawić
I o miłą ojczyznę śmiele się zastawić.

Jezda do Moskwy, ♀Aleksandra0709 ()
Ale ty, o tyranie srogi, niezmiękczony,
Po tym pirwszym piorunie patrzaj z tejże strony
Burze wielkiej i gradu, gradu żelaznego,
I straszliwych łyskawic, i gromu ciężkiego,
Któremu twe cyklopskie mury nie wytrwają,
Wieże i wielkie baszty u nóg upadają.
Jezda do Moskwy, ♀Aleksandra0709 ()
Widzę orła białego, konia tejże sierci,
Ten mieczem, ów piorunem groźny, prędkich śmierci
Oba hojni szafarze.
Marszałek, ♀Aleksandra0709 ()
Odpuść, prze Bóg, marszałku, a swego urzędu
Nie rozciągaj nade mną dla mojego błędu!
Nie śmiechem ci to czynię, że się nie ukażę
Tak długo, bo ja sobie wielce ciebie ważę.
Marszałek, ♀Aleksandra0709 ()
Myśl moja zawżdy z tobą, a to masz rym k\'temu,
Który ja myślę podać wiekowi przyszłemu
Za swój właściwy wyraz, skąd mam być znajomy,
Jako mi muza tuszy, choć w twarz nieznajomy.
Monomachia Parysowa z Menelausem, ♀Aleksandra0709 ()
Ale kiedy się z obu stron uszykowali,
Trojanie z wielkim hukiem w pole pochadzali,
Jako żorawie, kiedy bliską zimę czują,
Z krzykiem przeciw wielkiemu morzu polatują,
Pigmeom drobnym niosąc śmierć i zarażenie;
Krzyk idzie pod obłoki i społeczne pienie.
A Grekowie zaś cicho z miesca się ruszali
Myśląc, jakoby sobie społem pomagali.
A jako więc wierzch góry szara mgła odzieje,
Na pasterze niedobra, ale na złodzieje
Lepsza niż noc, bo człowiek okiem nie doniesie
Nic dalej, jedno jako kamień z ręki niesie:
Taką wtenczas kurzawę idąc poruszyli
I niewymownie prędko pole przemierzyli.
Monomachia Parysowa z Menelausem, ♀Aleksandra0709 ()
Do tych król Agamemnon mówił słowy tymi:
\"Słuchajcie mię, Trojanie, z pomocniki swymi!
Zwycięstwo Menelaus odniósł, jako [sami]
Widzicie, wydajcież nam Helenę z rzeczami
I nagrodę uczyńcie słusznym obyczajem,
Czego wiecznie strzec będzie rodzaj za rodzajem.\"
To mówił Agamemnon, a inszy Grekowie
Przestawali na jego wyrzeczonym słowie.
Muza, ♀Aleksandra0709 ()
Sobie śpiewam a Muzom. Bo kto jest na ziemi,
Co by serce ucieszyć chciał pieśniami memi?
O Czechu i Lechu historyja naganiona, ♀Aleksandra0709 ()
Wszystkie niemal insze narody baśniami więcej niźli czym pewnym początków swych dowodzą, tak i polski naród przodków swoich do tej doby nie jest pewien.
O Czechu i Lechu historyja naganiona, ♀Aleksandra0709 ()
Przyszcie tych wszytkich narodów, które się tu mianują, do Dunaja część, drudzy ku zachodu. Wątpić w tym nie trzeba, że jeśli nas z staradawna Lachy nie zwano, tedysmy przedsię na to miejsce przezwisko jakie insze mieć musieli, abosmy jeden naród z Czechy byli, a za czasem się roztargnęli. Bo to imię \"Polak\" nowe jest i tu dopiero w tych krajach urosło od pola bez chyby względem inszych, którzy albo przy lesiech, albo przy górach, albo przy nizinach lubo dolech mieszkają i od tych miejsc imiona niosą. A choćci u mnie niemałe podobieństwo do prawdy się zda, że i Czechy zawżdy Czechami zwano, i polski naród Lachy jeszcze z przodku się nazywał, wszakże mogło też to być, że oni, imię swe dawne, jeśli które insze nad Lacha mieli, straciwszy, od Lecha potym jakiego już w tych krajach Lachy się nazwali. Bo nie darmo przedsię w historyjach naszych Leszkami się kilka książąt nazywało, jakoby to od wielkiego jakiegoś Lacha mniejszy Laszkowie za czasem się pokazali i przodka swego imię jakoby wskrzesili.
O śmierci Jana Tarnowskiego, ♀Aleksandra0709 ()
Kamień by był, nie człowiek, kto by w twej żałości
Chciał użyć przeciw tobie, hrabia, tej srogości,
By miał nagle hamować płacz twój sprawiedliwy,
Któryś ty ojcu winien jako syn cnotliwy.

O wzięciu Połocka, ♀Aleksandra0709 ()
Zdrów bądź Królu niezwalczony:
Ciebie moje wdzieczne strony
Nie zmilczą między sławnemi
Bohatery walecznymi.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
A kiedy cię pocałuję,
Trzy dni w gębie cukier czuję.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Chcemy sobie być radzi?
Rozkaż, panie, czeladzi,
Niechaj na stół dobrego wina przynaszają,
A przy tym w złote gęśli albo w lutnią grają
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Cieszy mię ten rym: Polak mądry po szkodzie:
lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
nową przypowieść Polak sobie kupi,
że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
I tak wysoko postawił, że z góry
Wszystek świat widzę, a sam, jako trzeba,
Tykam się nieba?
Ortografija polska, ♀Aleksandra0709 ()
A trojakie Polacy mają: pierwsze zową łacińskie, które ma swój znak nad sobą, kreskę z góry na dół wiedzioną od prawej ręki ku lewej, jako \"żádny\", to jest niecudny. Drugie zową swoim, to jest polskim, którego znak jest kreska także nad nim, ale od lewej ku prawej ręce, jako \"żàdny\", to jest nikt. Trzecie zowiemy ciężkim, które ma kreskę przez się jako \"pożądny\". To ostatnie zawżdy swym znakiem znaczyć trzeba; dwoje pierwsze jeno wtenczas, kiedy słowo jednako się pisze, a za różnym tej istej litery wymawianim różny ma i wykład, jako się tam wysszej ukazało w tym słowie \"żádny\" a \"żàdny\". Czasem też dla dobrych rymów te znaki są dobre.
Ortografija polska, ♀Aleksandra0709 ()
Q rzadko abo nigdy nie używamy, jako tu \"kwaśny\" abo \"quaśni\".
Ortografija polska, ♀Aleksandra0709 ()
Obiecadło wedle ortografijej pana Kochanowskiego tak idzie:
A á à ą b b\' c ć cz d dz dź dż é è ę f g h ch i j k l ł m m\' n ń o ó p p\' q r rz s ś sz t u w w\' x y z ź ż
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Kto tak mądry, że zgadnie,
Co mu jutro przypadnie?
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Miło szaleć, kiedy czas po temu (...).
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Nauka skarbem drogim,
Tak bogatym jak ubogim
I bogactwa często giną
Lecz nauki nie przeminą.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Nic wiecznego na świecie:
Radość się z troską plecie.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Nie zawżdy, piękna Zofija,
Róża kwitnie i lelija;
Nie zawżdy człek będzie młody
Ani tej, co dziś, urody.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony
Polecę precz, poeta, ze dwojej złożony
Natury: ani ja już przebywać na ziemi
Więcej będę; a więtszy nad zazdrość, ludnemi
Miasty wzgardzę (...).
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Nikomu, albo raczej wszytkim, swoje księgi
Daję. By kto nie mniemał (strach to bowiem tęgi),
Że za to trzeba co dać, wszyscy darmo miejcie.
O drukarzu nie mówię, z tym się zrozumiejcie.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Przeto chciejmy wziąć przed się myśli godne siebie,
Myśli ważne na ziemi, myśli ważne w niebie;
Służmy poczciwej sławie, a jako kto może,
Niech ku pożytku dobra spólnego pomoże.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Serce roście patrząc na te czasy!
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Ty nie miej za stracone,
co może być wrócone.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Wiatrem nadziane puknęły nadzieje.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Bo z nas Fortuna w żywe oczy szydzi,
To da, to weźmie, jako się jej widzi.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić,
Bo jako lotny nie ma pieszego dogonić?
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli,
Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.
Pieśni, ♀Aleksandra0709 ()
Biedna starości, wszyscy cię żądamy,
A kiedy przyjdziesz, to zaś narzekamy.
Pamiątka, ♀Aleksandra0709 ()
Tobie niechaj ta karta będzie poświęcona,
Zacny hrabia z Tęczyna, którego kwapiona
I niespodziewana śmierć ludzi zasmuciła,
A lamentem i płaczem wszytko napełniła.
Pamiątka, ♀Aleksandra0709 ()
Wenus, która bogatej Ankonie panujesz,
A frasunkami ludzkie rozkoszy fałszujesz,
Jakowąś nawałnością dziewkę zapaloną
Miotała, urodziwym gościem uszaloną!
Pamiątka, ♀Aleksandra0709 ()
Jego śmierci północne boginie płakały,
Płakały ciemne lasy i wyniosłe skały;
Ciało jednak do Polski morzem przypławiono
I między sławne dziady poczciwie włożono.


Trzy słowa śrzodek niesie nagrobnej tablice:
Tu miasto obiecanej królewskiej łożnice,
Janie Tęczyński, leżą twe kości uśpione.
O próżne troski ludzkie, o nadzieje płonę!


Miej wieczny odpoczynek, o szlachetne ciało!
Duszy, wiem, że prze cnotę dobrze się dostało;
A jeśli w jakiej cenie będą rymy moje,
Nie wynidzie z ust ludzkich sławne imię twoje.
Pieśń świętojańska o Sobótce, ♀Aleksandra0709 ()
Gdy słońce Raka zagrzewa,
A słowik więcej nie spiewa,
Sobótkę, jako czas niesie,
Zapalono w Czarnym Lesie.
Pieśń świętojańska o Sobótce, ♀Aleksandra0709 ()
To moja nawiętsza wada,
Że tańcuję barzo rada;
Powiedzcież mi, me sąsiady,
Jest tu która bez tej wady?
Pieśń świętojańska o Sobótce, ♀Aleksandra0709 ()
Za mną, za mną, piękne koło,
Opiewając mi wesoło!
A ty się czuj, czyja kolej,
Nie masz li mię wydać wolej!
Pieśń świętojańska o Sobótce, ♀Aleksandra0709 ()
Komum ja kwiateczki rwała,
A ten wianek gotowała?
Tobie, miły, nie inszemu,
Któryś sam mił sercu memu.
Pieśń świętojańska o Sobótce, ♀Aleksandra0709 ()
Ja też, bym nabarziej chciała,
Trudno bym się zdobyć miała
Na lepszą myśl; bo po tobie
Serce zawżdy teskni sobie.
Szachy, ♀Aleksandra0709 ()
Ten wygra, przy kim dobry hetmań stoi.
Szachy, ♀Aleksandra0709 ()
To było tej gry sławnej dokonanie,
Prawie nad wszytkich ludzi domniemanie.
Tamże zarazem po pannę posłano,
Którą za żonę Fiedorowi dano.
A Borzuj nie chciał być proszon na gody,
Ani zegnawszy jechał precz z gospody.
Szachy, ♀Aleksandra0709 ()
Mnie też czas będzie uchwycić się brzegu
A odpoczynąć nieco sobie z biegu,
Wysiadszy z morza, gdziem Wide przejmował,
Który po wodach auzońskich żeglował,
Udatnym rymem opisując boje,
Na których miecza nie trzeba ni zbroje.
Proporzec albo Hołd pruski, ♀Aleksandra0709 ()
Zacny koronny hetmanie,
Wiem, żeć wszytkiego dostanie,
Czego trzeba ku bojowi
Dobremu walecznikowi;
Ale na zamiar co wadzi
Mieć rysztunku i czeladzi?
Proporzec albo Hołd pruski, ♀Aleksandra0709 ()
Sprawiedliwość wielka rzecz. Tę po sobie mając,
Zacni królowie polscy, a Boga wzywając,
Nieprzyjaciele główne mieczem okrócili
I krzywd swoich nad nimi znacznie się pomścili.
Proporzec albo Hołd pruski, ♀Aleksandra0709 ()
Tam było widać Prusy, a oni wojują
Mazowsze, ludzi wiążą, wsi i miasta psują;
A Konrad przeciwko nim Krzyżaki prowadził
I nad głęboką Wisłą przy Dobrzyniu sadził.
Proporzec albo Hołd pruski, ♀Aleksandra0709 ()
Malowaniem proporzec takim ozdobiony
Wziął natenczas od króla Olbrycht przerzeczony.
Zatym w trąby i w głośne bębny uderzono,
A zarazem i strzelbę ogromną puszczono.
Jako więc piorun trzaska w niepogodne czasy,
A niebo chmurne huczy i wzruszone lasy,
Łyskawice z obłoków czarnych wynikają,
A śmiertelne narody gromu się lękają:
Taki huk wstał natenczas; a kiedy król potym
Ruszył się z majestatu swego, w płaszczu złotym,
Ruszyli się z nim wszyscy. Tam, jako więc rany
Zefir na cichym morzu podnosi bałwany
Na pierwszym słońca wschodzie, które póki czują
Łaskawy wiatr, leniwo naprzód postępują,
Potym za duższym duchem coraz gęstsze wstają,
A płynąc przeciw słońcu, daleko błyskają:
Tym kształtem ludzie wtenczas z miejsca się ruszali,
A ku swemu mieszkaniu społem pochadzali.
Ostatek dnia biesiady sobie przywłaszczyły
I tańce, i myśl dobra, i dźwięk lutnie miły.
Proporzec albo Hołd pruski, ♀Aleksandra0709 ()
Za powodem samego tedy przyrodzenia,
Królu zacny, ludzkiego szukaj pomnożenia,
A ludzi jednej wiary i pana jednego
Przywiedź do związku węzła nieroztargnionego.
Tym nieprzyjacielowi serce masz zepsować,
A Rzeczypospolitej pokój ugruntować
I bezpieczeństwo całe; swemu imieniowi
Zjednasz cześć nie podległą żadnemu końcowi.
Przy pogrzebie rzecz, ♀Aleksandra0709 ()
Siła sobie ludzie mądrzy dawnego wieku, moi łaskawi panowie, głowy utroskali chcąc to światu wywieść, że przygody, nieszczęście i smętki wszelakie mogą człowiekowi nie być ciężkie ani silne, ale temu wszystkiemu rozum dobrze zdołać i wytrzymać może. I mieli po sobie wywody wielkie i ważne, jako się onym zdało, ale jako sama rzecz okazuje, nie barzo potężne. Bo nie tylko tego w ludzi wmówić nie mogli, ale i między samymi rzadki, który by to był na sobie przełomił, żeby był w tej mierze według nauki swej się zachował. Tak podobno wszytko łatwiej słowy wyrzec niżli rzeczą samą wypełnić.
Satyr albo Dziki Mąż, ♀Aleksandra0709 ()
Panie mój (to nawiętszy tytuł u swobodnych),
Nie mogę mieć na ten czas darów tobie godnych.
Ale jako nie zawżdy wołem złotorogim,
Czasem Boga błagamy kadzidłem ubogim,
Tym przykładem racz i ty maję tę kwapioną
Pracą za wdzięczne przyjąć, a swą przyrodzoną
Ludzkość okazać przeciw tej leśnej potworze,
Która się tu śmie stawić na twym pańskim dworze.
Psałterz Dawidów, ♀Aleksandra0709 ()
Szczęśliwy, który nie był miedzy złymi w radzie
Ani stóp swoich torem grzesznych ludzi kładzie
Ani siadł na stolicy, gdzie tacy siadają,
Co się z nauki zdrowej radzi naśmiewają (...).
Psałterz Dawidów, ♀Aleksandra0709 ()
Mój wiekuisty Pasterz mię pasie,
Nie zejdzie mi nic na żadnym wczasie;
Zawiódł mię w pasze niepospolite,
Nad zdroje żywej wody obfite.


Wrócił mię z dziwnych obłędliwości
Na ścieżkę jawnej sprawiedliwości;
Postanowił mię na drodze prawej
Z chęci ku słudze swemu łaskawej.


By dobrze stała śmierć tuż przede mną,
Bać się nie będę, bo Pan mój ze mną.
Twój pręt, o Panie, i laska Twoja
W niebezpieczeństwie obrona moja.


Posadziłeś mię za stół kosztowny,
Skąd nieprzyjaciel boleje główny;
Włos mi mój wszytek balsamem płynie,
Czasza opływa w rozkosznym winie.


Ufam Twej łasce, że mię na wieki
Nie spuścisz, Panie, z swojej opieki;
I będę mieszkał w Twym świętym domu
Nie ustępując laty nikomu.
Treny, ♀Aleksandra0709 ()
Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest, lituj mej żałości,
A nie możesz li w onej dawnej swej całości,
Pociesz mię, jako możesz, a staw się przede mną
Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną!
Treny, ♀Aleksandra0709 ()
Skryte są Pańskie sądy; co się Jemu zdało,
Najlepiej, żeby się też i nam podobało.
Treny, ♀Aleksandra0709 ()
Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulko, tym zniknienim swoim!
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Wróżki, ♀Aleksandra0709 ()
Nie jednociem ja sam taki, mój panie, ale wszyscyć to ludzie, tak mali, jako i wielcy, wobec mówią, żeśmy zginęli, a bych dobrze żadnej przyczyny na to powiedzieć nie umiał, jedno że tak głos pospoloty, tedy jednak i tej samej wróżki lekce nam pokładać nie potrzeba. Abowiem od dawnych wieków już się temu ludzie przypatrzyli i przysłuchali, że na cokolwiek jednostajnie wszyscy się zezwalają, to trudno chybić ma, i stąd urósł on głos zawołany: Vox populi vox Dei...
Wróżki, ♀Aleksandra0709 ()
Mówić o przyszłych rzeczach, mój panie, to są wszytko wróżki, abowiem Bóg mocen wszystko,jako chce, obrócić; wszakże iż to jest na ten czas wola twoja, powiem ja, co w tej mierze o Rzeczpospolitej naszej rozumiem.
Wykład cnoty, ♀Aleksandra0709 ()
Cnotę i w nieprzyjacielu, i w nieznajomych miłujemy. Ale to słowo \"cnota\" wiele w sobie zamyka. Naprzód mądrość, która czego szukać, a czego się chronić, uczy.

Potym sprawiedliwość, która każdemu, co jego jest, dać każę.

Trzecia, wielkość umysłu, która na wzgardzeniu rzeczy doczesnych zależy.

Czwarta, skromność tak w mowie, jako i w uczynkach.

A z tych czterech cnót, jako czterech studzien, wiele inszych cnót pochodzi, które obyczaje ludzkie naprawiają.

Wykład cnoty, ♀Aleksandra0709 ()
Dwie tedy rzeczy człowieka szlachcią: obyczaje a rozum; obyczaje z cnót pochodzą, a rozum z nauk; obiedwie rzeczy w sobie mieć rzecz nieprzepłacona jest człowiekowi.
Wykład cnoty, ♀Aleksandra0709 ()
Herkules co czynił, aby był miłowan?

Wykład cnoty, ♀Aleksandra0709 ()
Dwie są przyczynie, które miłość w ludziech pobudzają: rzecz własna a to, co w sobie ma godność miłości albo co jest godno miłowania.
Wzór pań mężnych, ♀Aleksandra0709 ()
Ewa, wszystkich rodzajów matka, słusznie w tych historyjach pierwsze miejsce zastępuje. A to nie tak prze dawność albo uprzedzenie wszystkich inszych ludzi, jako prze dziwny początek i niezwyczajne stworzenie swoje. Abowiem czym się biała płeć przed męską chlubić może, nie jest tak jako Jadam z gliny ulepiona, ale jako Mojżesz pisze, z kości szczerej i z boku wzięta. O którym pierwszych rodziców naszych stworzeniu kto chce więcej co wiedzieć, niż się z prostych słów Mojżeszowych podobno domyślić może, między inszymi niechaj czyta dialog wtóry o miłości nauczonego Żyda Leona, gdzie wywodzi, iż Plato swego androgina z tego miejsca Mojżeszowego wyczerpnął. W czym jeśli mu wiara ma być dana albo nie, sądzić o tym nie jest rzecz naszego przedsięwzięcia teraźniejszego.
Zgoda, ♀Aleksandra0709 ()
Ja, Zgoda, która sporne planety sprawuję,
Ziemię, wodę, wiatr, ogień w żywiołach miarkuję,
Stróż rzeczypospolitych, zdrowie i obrona
Miast wysokich - przyszłam tu, chocia nie proszona,
Do was, o potomkowie Lecha słowiańskiego,
Lutując niefortuny państwa tak zacnego,
Które, od przodków waszych pięknie założone,
Prze wasz rozterk domowy mdleje roztargnione.
Zgoda, ♀Aleksandra0709 ()
A naprzód starajcie się o społecznej zgodzie:
W tejci samej nadzieja, że się przy swobodzie
Swej dawnej zostoicie i drogę najdziecie,
Jako pierwszy porządek wszytko przywiedziecie.
Barziejci kędy indziej rzeczy więc zachodzą,
A przedsię mądrzy ludzie łatwie w to ugodzą,
Że przywiodą w swą miarę, co się wykroczyło,
Ale trzeba, żeby tam uporu nie było.
Ten zgoła wykorzeńcie, a wszytkie swe sprawy
Do pożytku spólnego obróćcie naprawy.
To czyńcie, a nie będziem wszyscy żałowali:
I ja, że radzę - i wy, żeście mię słuchali.
Zuzanna, ♀Aleksandra0709 ()
Wszytkich skarbów na świecie i wszytkiego złota
Godna by, zacna pani, twa dobroć i cnota.
Lecz w to Bóg umiał trafić i porządne nieba,
Czego ja nie mam, tego i tobie nie trzeba.
Tej miary, tego kresu twe szczęście dochodzi,
Że nie wiem, jeśli prosić o więcej się godzi.
Jednak abych zachował stare obyczaje,
Bo temu, kto ma wiele, każdy przedsię daje,
Przywiodłem ci Zuzannę, po prostu przybraną,
Dokąd jej kosztowniejszej szaty nie dostaną;
Dar poprawdzie niewielki, lecz ja o to proszę:
Chuć moje więcej uważ, nie to, co przynoszę!

Zuzanna, ♀Aleksandra0709 ()
W Assyryjej, na wschód słońca, sławne miasto leży,
Przez które śrzodkiem Eufrates, bystra rzeka, bieży;
Semiramis, mężna pani, ta je zbudowała
Wielkim kosztem, a Babilon imię miejscu dała.
Zuzanna, ♀Aleksandra0709 ()
A kiedy się już rozchodził on lud ku obiadu,
Zuzanna też miała swoje przechadzkę po sadu;
Starzy patrząc na każdy dzień, gdzie pani chodziła
(A komu kiedy zdradliwa miłość przepuściła?),
Dali się chciwości uwieść i w sercu myślili,
Jakoby swej bystrej żądzy dosyć uczynili.
Zuzanna, ♀Aleksandra0709 ()
Z drugiej strony, jeśli zasię warn g\'woli nie będę,
Jakobym na to patrzyła, że gardła pozbędę.
Ale wolę bez winności od waszych rąk zginąć,
Niż przed Bogiem i przed ludźmi niecnotliwą słynąć.
Zuzanna, ♀Aleksandra0709 ()
Wszyscy wielkim głosem krzykną i cześć Bogu dali,
Że On nigdy nie opuścił, którzy Mu dufałi.