Logowanie/Rejestracja

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 5+7:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
oraz 3083 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|

Meyer Stephenie - cytaty

Zmierzch, ♀Asiula ()
-Czy ja wiem ugryzł Cię radioaktywny pająk?
-Niezbyt to oryginalny pomysł.
-Sorry, nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
-Nie zbliżyłaś się do rozwiązania zagadki nawet na milimetr
-Żadnych pająków?
-Żadnych.
-Zero radioaktywności?
-Nic z tych rzeczy.
-Cholera.
-Kryptonitu też nie stosuje- zachichotał.
(...)
A jeśli nie jestem pozytywnym bohaterem komiksu, tylko jedną z tych mrocznych postaci z którymi walczy? - Bella/Edward
Zmierzch, ♀Asiula ()
Mój mózg nie pracuje normalnie? Jestem walnięta?- Przejęłam się tym bardziej, niżby wypadało. I nic dziwnego. Od zawsze podejrzewałam ,że psychicznie coś jest ze mną nie tak, a teraz miałam na to konkretny dowód. Poczułam się nieswojo.
-Ja tu słyszę w głowie głosy,a ty się przejmujesz ,ze jesteś wariatką. -Edward/Bella
Księżyc w nowiu, ♀Asiula ()
\'Będzie tak jakbyśmy nigdy się nie poznali\' -Edward.

\"Czas przemija nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe.
Nawet wtedy, kiedy rytmiczne drganie wskazówki sekundowej zegara wywołuje pulsujący ból.
Czas przemija nierówno-raz rwie przed siebie, to znowu nie miłosiernie się dłuży- ale mimo to przemija.
Nawet mnie to dotyczy.\" - Bella
Zaćmienie, ♀Asiula ()
\"Nie martw się, już niedługo wrócę, żebyś za bardzo się nie stęskniła. Zaopiekuj się moim sercem - zostawiłem je przy tobie.\" -Edward/Bella
Księżyc w nowiu, ♀Asiula ()
- Zanim cię poznałem, Bello, moje życie przypominało bezksiężycową noc. Mrok rozpraszały jedynie nieliczne gwiazdy przyjaźni i rozsądku. A potem pojawiłaś się ty. Przecięłaś to ciemne niebo niczym meteor. Nagle wszystko nabrało barw i sensu. Kiedy znikłaś, kiedy meteor skrył się za horyzontem, znów zapanowały ciemności. Otoczyła mnie czerń. Nic się nie zmieniło, poza tym, że twoje światło mnie poraziło. Nie widziałem już gwiazd. Wszystko straciło sens. - Edward
Zmierzch, ♀adu. ()
Dzięki Mike\'owi, który grał ze mną w jednej drużynie i pilnował rycersko także mojego kawałka boiska, mogłam fantazjować do woli, przerywając jedynie na serwy. Pozostali zawodnicy, nauczeni doświadczeniem, umykali wówczas przezornie na boki.
Zmierzch, ♀adu. ()
Nie przyciągasz wyłącznie wypadków – to nie dość szeroka definicja. Ty, Bello, przyciągasz wszelakie kłopoty. [Edward]
Zmierzch, ♀adu. ()
– Ile masz lat?
– Siedemnaście – odparł bez namysłu.
– I od jak dawna masz te siedemnaście lat?
Wargi Edwarda drgnęły. Patrzył przed siebie.
– Jakiś czas – przyznał w końcu.
[Edward/Bella]
Zmierzch, ♀adu. ()
– Ile masz lat?
– Siedemnaście – odparł bez namysłu.
– I od jak dawna masz te siedemnaście lat?
Wargi Edwarda drgnęły. Patrzył przed siebie.
– Jakiś czas – przyznał w końcu.
[Edward/Bella]
Zmierzch, ♀adu. ()
I co ja mam z tobą począć, dziewczyno? – jęknął. – Kiedy pocałowałem cię wczoraj, rzuciłaś się na mnie, a dziś straciłaś przytomność! [Edward]
Zmierzch, ♀adu. ()
– Boi się igły – mruknął Edward pod nosem, kręcąc głową. – Sadystyczny wampir, który chce ją zamęczyć na śmierć, prosi o spotkanie – nie ma sprawy, już leci, już jej nie ma. Ale gdy podłączyć ją do kroplówki...
Zaćmienie, ♀adupe ()
- To jak mam zareagować, na to co się stało?
- Chcę, żebyś wykrzyczał mi w twarz wszystkie wyzwiska, jakie ci tylko przyjdą do głowy, w każdym języku, który znasz. Chcę, żebyś powiedział mi, że się mnie brzydzisz i chcesz mnie rzucić, a ja padnę ci do stóp i będę się czołgać, i błagać cię, żebyś został.
Westchnął.
- Wybacz, ale nie spełnię twojej prośby.
- To przynajmniej przestań mnie pocieszać. Pozwól mi cierpieć. Zasłużyłam sobie na to.
- Nie ma mowy.
Pokiwałam głową.
- Wiesz co, masz rację. Bądź dalej taki miły. Tak chyba jest jeszcze gorzej.
Czekałam na to, co powie. Jego głos przeszedł w szept:
- W odróżnieniu od Jacoba, ja potrafię być szlachetny, Bello. Nie zamierzam zmuszać cię do tego, żebyś wybierała pomiędzy nami dwoma. Chcę, żebyś była szczęśliwa. Weź ze mnie, co tylko chcesz, albo i nic, jeśli tylko taka jest twoja wola. Nie czuj się do niczego zobowiązana, kiedy będziesz podejmować decyzję.\'
[Edward/Bella]
Zmierzch, ♀adupe ()
- A to dopiero - mruknął Edward. - Lew zakochał się w jagnięciu.
- Biedne głupie jagnię - westchnęłam.
- Chory na umyśle lew masochista.
[Edward/Bella]
Zmierzch, ♀adupe ()
- Chętna zakończyć swoje życie, nie zaznawszy dorosłości. - szepnął, jakby do siebie. - Chętna uczynić z młodości zmierzch swojego życia. Gotowa wyrzec się wszystkiego.
[Edward]
Zaćmienie, ♀adupe ()
- Pomyślałem sobie - ciągnął. - że nada się na symbol mojej osoby, bo jest takie twarde i zimne. - Zaśmiał się. - A w słońcu tak jak ja, mieni się wszystkimi kolorami tęczy.
- Zapomniałeś o najbardziej oczywistej cesze, która was łączy - wtrąciłam. - Jest piękne.
- Moje własne serce jest równie ciche - stwierdził. - I tak, jak to tu, należy do ciebie.
Poruszyłam ręką, żeby serduszko zamigotało.
- Dziękuję. Dziękuję za oba.
[Bella/Edward]
Zmierzch, ♀adupe ()
Co za facet! Intrygujący, błyskotliwy, przystojny, tajemniczy... A do tego najprawdopodobniej potrafi ponosić auta jedną ręką.
[Bella]
Zaćmienie, ♀adupe ()
Mimo to sięgnął jednoczenie do tylnej kieszeni dżinsów i wyciągnął z niej zawiązany rzemieniem, luźno pleciony woreczek z wielobarwnego materiału. Położył mi go na dłoni.
- Jest śliczny- powiedziałam - dziękuję.
Westchnął.
- Bella, prezent jest w środku...
[Bella/Jacob]
Zmierzch, ♀adupe ()
Wpatrywał się w tarczę księżyca.
-I znów zmierzch.-Zamruczał pod nosem.-Kolejny dzień dobiega końca.Choćby nie wiem jak był piękny,jego miejsce zajmie noc.
[Edward]
Zmierzch, ♀adupe ()
Cóż, nie ma to jak rozdrażniony grizzly - mruknęłam dystyngowanie znad pizzy.
[Bella]
Księżyc w nowiu, ♀adupe ()
Dotrzymałam tylu obietnic…
Dotrzymałam i czy dobrze na tym wyszłam? Nadeszła pora, żeby zacząć je łamać. Jedną po drugiej. Jak szaleć, to szaleć.
/Bella/
Księżyc w nowiu, ♀adupe ()
Nieraz nad ranem, kiedy z braku snu słabła moja silna wola, martwiłam się, że wszystko mi się wymyka. Moja pamięć była jak sito. Wzdrygałam się na myśl o tym, że pewnego dnia już nie przypomnę sobie koloru Jego oczy, chłodu Jego skóry, tembru Jego głosu. Nie wolno mi było tych cech wspominać, ale moim obowiązkiem było o nich pamiętać.
/Bella/
Księżyc w nowiu, ♀adupe ()
Trafiłam do nieba – w samym środku piekła.
/Bella/
Księżyc w nowiu, ♀adupe ()
Zakaz pamiętania, przy jednoczesnym lęku przed zapomnieniem – wybrałam dla siebie zdradliwą ścieżkę.
/Bella/
Zmierzch, ♀adupe ()
Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, jak chciałabym umrzeć – nawet mimo wydarzeń ostatnich miesięcy. Ale choćbym próbowała, z pewnością nie wpadłabym na coś podobnego
/Bella/
Zmierzch, ♀adupe ()
Tak łupnęło, że myśleliśmy już, iż kosztujesz Belli na lunch, i przyszliśmy zobaczyć, czy i nam coś nie skapnie
/Alice/
Księżyc w nowiu, ♀Asiula ()
- To chyba atak histerii. Może powinieneś dać jej w twarz.\'
Alice
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Ziemia, czasy współczesne. Kontrolę nad światem przejmują obce istoty zwane duszami, które, po przejęciu ludzkich ciał, wiodą w nich normalne życie. Chociaż dusze są łagodne i dobre, ich „żywiciele” nierzadko stawiają opór. Jedna z ostatnich wolnych istot ludzkich, dwudziestoletnia Melanie Stryder, zostaje schwytana; w jej ciało wprowadza się dusza o imieniu Wagabunda, której zadaniem jest wydobyć z pamięci Mel szczegóły dotyczące miejsca ukrycia innych wolnych ludzi. Okazuje się jednak, że Melanie jest bardzo silną i waleczną istotą i nie zamierza dać się stłamsić. Odgradza swoją pamięć grubym murem od Wagabundy i toczy z nią walkę o kontrolę nad ciałem. Nie jest w stanie nad nim władać, ale jej umysł wciąż pracuje. Cierpiąca z powodu utraty ukochanego Jareda oraz brata Jamiego Melanie niechcący podsuwa Wagabundzie coraz to nowe wspomnienia. Stopniowo Wagabunda i Melanie stają się sojuszniczkami i razem wyruszają na pustynię, na poszukiwanie Jareda, Jamiego i ostatnich „niezamieszkanych” ludzi. Kiedy już ich znajdują, rozpoczyna się mozolna walka o zdobycie zaufania i przekonanie, że intruz ma dobre zamiary. Tymczasem za Wagabundą podąża Łowczyni, dusza, której celem jest odkrycie ostatniego ludzkiego bastionu i unicestwienie wolnych ludzi...
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Zastanowiłam się nad tym słowem. O d m i e n i e c.
Czy to aby nie najtrafniejsze określenie, jakie o sobie słyszałam?
Czy kiedykolwiek gdziekolwiek pasowałam?
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
– Ty i Doktor mnie o c h r a n i a c i e?
– Dziwny ten świat, co?
Upłynęło kilka sekund, nim zdołałam odpowiedzieć.
– Jak żaden inny.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Czy byłam tchórzem? Chciałabym wierzyć, że tak – że to strach
przed bólem wziął nade mną górę. W istocie jednak powód, dla
którego zaczęłam mówić, był o wiele bardziej żałosny.
Pragnęłam mianowicie mu – człowiekowi, który zajadle mnie
nienawidził – r a d o ś ć.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Nigdy nie wiesz, ile czasu ci zostało, powiedziała Melanie
wiele dni temu, kiedy panowałam jeszcze nad swoim życiem.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Powiedz mu.
Wybacz, ale nie jestem gotowa umrzeć w tej sekundzie.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
To jak wybór między czekoladą a szpinakiem.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
– Musisz mnie pocałować. Teraz. Proszę.
– Co?
– Wyjaśnię Ci to za chwilę! To nieuczciwe, ale... proszę. Pocałuj mnie.
– Nie poczujesz się źle? Melanie nie będzie zła?
– Ian! – ponagliłam. – Proszę Cię!
Nic.
– Nie, Ian. P o c a ł u j mnie. Naprawdę. Tak jakbyś c h c i a ł
oberwać w twarz. Rozumiesz?
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
– To dla ciebie nie do zniesienia, że cię kocham? O to ci chodzi?
Mogę zamilknąć, Wando. Nigdy więcej ci tego nie powiem. Możesz być
z Jaredem, jeżeli tego właśnie pragniesz. Ale zostań!
– Nie, Ian! – Wzięłam jego twarz w dłonie – Nie. Ja... ja też cię kocham.
Ja, mała srebrna glista z tyłu głowy. Ale moje ciało cię nie kocha.
Nie potrafi cię pokochać. W tym ciele nigdy nie będę mogła cię kochać.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
No dobra, westchnęła Mel. Róbcie, co chcecie. Ja... wyjdę do drugiego pokoju,
dodała ironicznie.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
– Jesteś najszlachetniejszą i najczystszą istotą, jaką kiedykolwiek poznałem.
Bez ciebie wszechświat będzie gorszy i smutniejszy.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Nie obchodzi mnie ta twarz, tylko jej wyraz. Nie obchodzi mnie ten głos, tylko to, co mówisz. Nie obchodzi mnie to, jak w tym ciele wyglądasz, tylko co nim robisz. Ty jesteś piękna.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość.
Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu?
Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia?
Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwe trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam.
Miłość po prostu jest, albo jej nie ma.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
Z Ianem było inaczej, zupełnie inaczej, ponieważ Melanie nie kochała go tak jak ja. Dlatego kiedy mnie dotykał, doświadczałam czegoś głębszego i wolniejszego, przypominającego bardziej podziemną wędrówkę płynnych skał, ukrytych zbyt głęboko, by można poczuć ich żar lecz zarazem pozostających w ciągłym ruchu, który kształtuje od nowa posady świata. Moje ciało stało między nami jak całun gęstej mgły – wystarczająco jednak przezroczystej, bym mogła ja przejrzeć i odgadnąć, co się dzieje. Zmieniałam się ja, nie Mel. Był to proces niemal metalurgiczny, zachodzący głęboko we mnie, zaczęty dawno i zbliżający się ku końcowi. Ten długi pocałunek zwieńczył dzieło – zanurzył rozżarzone ostrze w zimnej wodzie, nadając mu trwały, niezniszczalny kształt.
Znowu zaczęłam płakać, gdyż uświadomiłam sobie, że podobna zmiana musi zachodzić również w nim – w tym oto mężczyźnie, tak dobrym, że mógłby być duszą, i zarazem tak silnym, jak tylko człowiek potrafi być.
Zbliżył usta do moich oczu, lecz było już za późno. Stało się.
– Nie płacz, Wando. Nie płacz. Zostaniesz ze mną.
– Osiem pełnych żyć – szepnęłam łamiącym się głosem, tuląc usta do jego policzka – Przez osiem pełnych życ nie spotkałam nikogo, dla kogo zostałabym na jednej planecie, za kim powędrowałabym gdziekolwiek. Nigdy nie znalazłam sobie partnera. Dlaczego teraz? Dlaczego ty? Należysz do innego Gatunku. Jak możesz być moim partnerem?
– Świat jest dziwny – odparł cicho.
– To niesprawiedliwe – obruszyłam się. To nie było sprawiedliwe. Znaleźć cos takiego, odnaleźć miłość – teraz, w ostatniej chwili – i musieć odejść? Czy to sprawiedliwe, że moja dusza i ciało nie mogły żyć w zgodzie? Czy to sprawiedliwe, że musiałam kochać również Melanie? Czy to sprawiedliwe, że Ian musiał cierpieć? Jeżeli ktoś zasługiwał na szczęście to właśnie on. To nie było sprawiedliwe ani słuszne, ani nawet…normalne. Jak mogłam mu to robić?
– Kocham cię – wyszeptałam
– Nie mów tego tak, jakbyś się żegnała
Kiedy musiałam
– Ja, dusza, której na imię Wagabunda, kocham ciebie, człowieka o imieniu Ian. Nigdy się to nie zmieni, nieważne co się ze mną stanie. (…) Zawsze będę cię kochała, zawsze będę o tobie myślała, Nigdy nie będę miała nikogo innego.
Intruz, ♀Aleksandra0709 ()
– Kiedy o tym myślałam, czułam radość i napięcie, nieśmiałość i wielką niecierpliwość – wszystko naraz. Czułam się c z ł o w i e k i e m.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Wymykałam się śmierci, ale ta, uparcie, zawsze po mnie wracała.
I znów wróciła. Tyle, że tym razem, wybrała sobie zaskakująco odmiennego wysłannika.
Do tej pory wszystko było proste. Bałam się, to próbowałam uciec. Nienawidziłam, to próbowałam walczyć. Moje reakcje nie były skomplikowane, bo i zabójcy, z którymi miałam do czynienia, podpadali tylko pod jedną kategorię – wszyscy, bez wyjątku byli potworami, wszyscy byli moimi wrogami.
A teraz… Prawda jest taka, że kiedy kocha się tego, kto chce cię zabić, brakuje wyboru.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Prawda jest taka, że kiedy kocha się tego, kto chce cię zabić, brakuje wyboru. Co mogłam zrobić? Jak mogłam uciec, jak mogłam walczyć, skoro zadałabym wtedy ukochanej osobie ból? Skoro nie chciała ode mnie nic innego prócz mojego życia, jak mogłam jej go nie ofiarować?
Przecież tak bardzo kochałam.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Ech, byłam tak beznadziejna w kłamaniu, że nie umiałam przekonać samej siebie.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Kocham ją bardziej niż cokolwiek innego na świecie, kocham ją nad życie, i jakimś cudem, ona też mnie równie mocno kocha.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Ty popełniasz swoje własne błędy. Jestem pewna, że tego i owego będziesz w życiu żałować.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Charlie wykrzywił usta. Zastanawiał się, do czego by się tu przyczepić. Ale co miał powiedzieć? „Wolałbym, żebyście żyli w grzechu?\" Był ojcem – miał związane ręce.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
To, że patrzył na mnie w ten sposób, nie miało dla mnie najmniejszego sensu. Jak mógł mieć za nagrodę? To on był nagrodą. A ja zwycięzcą, któremu nieprzyzwoicie się poszczęściło.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Do zobaczenia przed ołtarzem.
– Rozpoznasz mnie po białej sukni.
Byłam z siebie dumna, bo powiedziałam to wręcz z beztroską w głosie.
Zaśmiał się.
– Bardzo przekonywujące. – stwierdził.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Tak właściwie to zasada była tylko jedna – jedna, przez swoją uniwersalność wpływająca na każdy aspekt wampirzego życia. Brzmiała: \"Dochowujcie tajemnicy.\"
Przestrzeganie jej pociągało za sobą setki określonych zachowań.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Słowa naszej przysięgi były proste – wypowiadały je przed nami miliony par, żadna jednak tak niezwykła jak my. Poprosiliśmy pana Webera tylko o jedną zmianę, na którą przystał bez trudu: linijkę \"dopóki śmierć nas nie rozłączy’’ zastąpił bardziej stosowna w naszym przypadku \"po kres naszego istnienia”.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Ponieważ nic nie było dla mnie tak ważne, jak to, że mogłam z nim być.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Moim zdaniem jest większy problem. Mogę zasnąć podczas ceremonii i nie będę wtedy w stanie powiedzieć „Tak”, w odpowiedniej chwili, a wówczas Edward mi ucieknie.
Zaśmiała się.
– Rzucę w ciebie moim bukietem, jeśli zauważę, że zaczynasz przysypiać.
– Dzięki.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Tyle różnych odcieni miłości, ale wszystkie ze sobą w harmonii.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Każde uderzenie mojego serca było dla niego świętością.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
I pomyśleć, że coś tak małego, może tak działać człowiekowi na nerwy.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Nie bój się – szepnęłam. – Jesteśmy sobie przeznaczeni. Już zawsze będziemy razem.
Chociaż sama to powiedziałam, zakręciło mi się w głowie. Tak. Taka była prawda. Nie miałam co do tego żadnych wątpliwości. Zwłaszcza tu i teraz, w tej idealnie pięknej chwili.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Ogień i lód potrafiły w jakiś niewyjaśniony sposób ze sobą współistnieć.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Już nigdy, przenigdy nie zrobię ci krzywdy.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Nadal byłam na etapie zachwycania się wizją, w której tuliłam do siebie śliczne niemowlę. […] Zabawne, jak szybko i jak całkowicie owa wizja stała się mi niezbędna. Wystarczyło jedno małe kopnięcie, by zmienił się cały mój świat. Do niedawna istniała tylko jedna rzecz, bez której nie mogłam żyć – teraz było ich dwie. Nie rozdzielałam pomiędzy nie swojej miłości, nie, nie tak to działało. Wrażenie, raczej takie, jakby moje serce raptownie urosło, jakby w mgnieniu oka napęczniało i stało się dwukrotnie większe.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
...nie było możliwości, abym była w ciąży. Jedyną osobą, z jaką w życiu uprawiałam seks, jest wampir, na miłość boską.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Życie to jedno wielkie gówno, a potem się umiera.
Ta. Chciałoby się.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Myśli obijały się od środka o czaszkę niczym rój spłoszonych pszczół. Głośno tam było. A od czasu do czasu któraś mnie na dodatek gryzła. To musiały być chyba raczej szerszenie. Pszczoły po jednym ukąszeniu szlag trafiał. A mi bezustannie dawały w kość te same myśli.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Jak się ma całą wieczność, można sprawdzić każdą słomkę w każdym stogu siana na świecie.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Czułem się, jakbym... Sam nie wiem... Jakby to nie działo się naprawdę. Jakbym występował w gotyckiej wersji jakiegoś durnego młodzieżowego serialu komediowego. Tyle że zamiast grać naiwnego kujona, który zamierza zaprosić najładniejszą laskę w szkole na bal absolwentów, byłem wilkołakiem idącym spytać żony wampira, która już dawno dała mi do zrozumienia, że nie mam u niej szans, czy nie miałaby ochoty zamieszkać ze mną na kocią łapę i zrobić sobie ze mną dziecka.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Wiesz, Jacob, że mówiłem ci, że tak będzie ma brata? Ma na imię zamknij się do cholery.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Byłem jak narkoman, któremu kończyły się zapasy. Dzień, w którym miałem zacząć przymusowy odwyk zbliżał się nieubłaganie, i im więcej miałem strzelić sobie dziełek, tym bardziej miałem później cierpieć.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Pewnie wyglądałem na kogoś gotowego zjechać z klifu. Czego pewnie bym i spróbował, gdybym miał pewność, że taki upadek zabije wilkołaka.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Znowu poczułem się pusty – tym razem, bo straciłem w życiu cel.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Gdyby tylko tak to działało, wlałbym sobie jakoś do czaszki coś żrącego i pozwolił, żeby wypaliło wszystkie moje wspomnienia z ostatnich kilku minut. Uszkodziłbym sobie z chęcią trwale mózg, byle tylko się ich pozbyć.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Gdyby chodziło tylko o mnie, nie byłabym w stanie walczyć zbyt długo. Byłam tylko człowiekiem i brakowało mi sił.
Zbyt długo starałam się dorównać otaczającym mnie herosom.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Tak właśnie wyglądało chyba całe moje życie. Nigdy nie miałam dość sił na to, żeby zająć się rozwiązywaniem swoich problemów. Nie mogłam nawet zaatakować swoich wrogów, a co dopiero z nimi zwyciężyć. Nie miałam szans przed nimi uciec czy uniknąć bólu. Zawsze byłam tylko słabym człowiekiem i jedyną rzeczą, jaką naprawdę umiałam, było przeczekiwanie. Podczas gdy inni wybawiali mnie z opresji, zaciskałam zęby i jakoś tam wytrzymywałam do końca. Wciąż żyłam.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
We wnętrzu tego pożaru usłyszałam nagle rytm pulsu i uświadomiłam sobie, że odnalazłam swoje serce – akurat w tej chwili, że zaraz gorzko tego pożałowałam.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Teraz to, że moje życzenie zostało spełnione, wydawało mi się makabrycznym żartem.
Skoro nie mogłam krzyczeć skoro nie mogłam się ruszać, jak miałam dać im znać, że mają mnie zabić?
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Obserwujące mnie wampiry też zaczęły oddychać, a ich oddechy mieszały się z ową najcudowniejszą z woni, wydobywając z niej nowe pokłady piękna. Cóż się w niej jeszcze kryło prócz miodu, słońca i bzu? Cynamon, hiacynt, gruszka, woda morska, piekący się chleb, sosna, wanilia, wyprawiona skóra, jabłko, mech, lawenda, czekolada... Tyle porównań, ale żadne do końca nie trafione. W każdym razie coś kojarzącego się jak najlepiej.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Skup się. – poinstruował mnie. – Powiedz, co słyszysz?
Mogłabym odpowiedzieć mu, że wszystko: jego cudowny głos, jego oddech, jego ocierające się o siebie wargi…
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że już dawno temu pogodziłam się z tym, że niczym już nie zabłysnę. Starałam się po prostu jak najlepiej wykorzystywać to, co było mi dane, zawsze nieco odstając od swojego otoczenia.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Odnalazłam swoje miejsce w świecie. Miejsce, do którego pasowałam. Miejsce, w którym nareszcie mogłam błyszczeć.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Teraz wszystko się zmieniło. Byłam niesamowita – i to nie tylko ja tak uważałam. Jakbym urodziła się właśnie po to, żeby zostać wampirem.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Więc o co chodzi?
– O nas wszystkich Jacob – wyszeptałam załamana. – To koniec. Zostaliśmy wszyscy skazani na śmieć.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Nadzieja zgasła we mnie tak szybko, jak się pojawiła.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Ale kiedy straciłam nawet tę odrobinę nadziei, która zdążyła we mnie zakiełkować, wszystko wydawało mi się niemożliwe do zrealizowania.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
To nie miał być koniec świata, a jedynie koniec Cullenów. Koniec Edwarda i koniec mnie.
Odpowiadała mi taka wizja – a przynajmniej to, że mieliśmy zginąć we dwójkę. Nie chciałam po raz drugi zostać sama bez Edwarda. Jeśli miał odejść z tego świata, zamierzałam pójść natychmiast jego śladem.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Zbliżali się do nas powoli, lecz nieubłaganie. Nie spieszyli się, na nic nie uważali, niczym się nie przejmowali. Było to tempo niepokonanych.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Zawsze jest nadzieja – mruknęłam. To może być prawda, powiedziałam sobie. – Znam tylko swój własny los.
Edward wziął mnie za rękę. Wiedział, że i jego to dotyczy. Mówiąc swój własny los, nie mogłam nie mieć na myśli i jego. Byliśmy jak dwie połówki jednego jabłka.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
– Czy już naprawdę po wszystkim? – szepnęłam do Edwarda.
Uśmiechnął się od ucha do ucha.
– Tak. Poddali się. Tak jak wszyscy tyrani, robią dużo szumu, ale w gruncie rzeczy są tchórzami.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
Za nic nie chciałabym raz jeszcze przejść przez to, co przeżywałam w ciągu minionych tygodni, ale musiałam przyznać, że dzięki nim doceniałam to, co mam, jeszcze bardziej niż przedtem.
Przed Świtem , ♀Aleksandra0709 ()
A potem zajęliśmy się już rozkosznym przeżywaniem tego drobnego, acz idealnego fragmentu naszej wspólnej wieczności.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– A jeśli jeszcze raz ją pocałujesz – ciągnął Edward – to, gdy tylko się o tym dowiem, złamię ci szczękę w jej imieniu.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Ale jeśli jeszcze raz dostarczysz ją do domu kontuzjowaną – i wszystko mi jedno, czyja to będzie wina: czy po prostu się potknie, czy spadnie na nią meteoryt – jeśli jeszcze raz przywieziesz ją w gorszym stanie niż ten, w jakim do ciebie pojechała, to przyrzekam, że już następnego dnia będziesz biegał po lesie na trzech łapach. Rozumiesz mnie, kundlu?
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Bello jak bardzo mnie kochasz?
– Bardzo, jak własną siostrę.
– To dlaczego widzę jak po kryjomu wymykasz się do Vegas żeby wziąć ślub nie informując mnie?
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
Cała Renée, pomyślałam, kręcąc głową. Zapominając w ekscytacji o swoim lęku wysokości, zapisała się na kurs spadochroniarski i uświadomiła sobie, że ma problem dopiero wtedy, kiedy wyskoczyła z samolotu doczepiona do instruktora.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Chyba złamała jakąś kość w dłoni.(...)
– Jak? – spytał Charlie. – Gdzie?
Byłam zdania, że jako mój rodzony ojciec nie powinien być tym faktem taki rozbawiony.
Jacob zachichotał.
– Uderzyła mnie.
Charlie też zachichotał.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– I jak ci poszło na egzaminach? – spytał mnie po drodze.
– Historia była łatwa, ale nie jestem pewna co do matmy. Wydawało mi się, że to, co piszę, ma sens, a to chyba zły znak.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Jacob, czy mam pomóc ci zasnąć? – zaoferował Edward.
– Spróbować zawsze warto – mruknął mój przyjaciel, niezrażony. – Ciekawe, kto by wtedy wyszedł?
– Te, wilk, nie podjudzaj mnie. Moja cierpliwość kiedyś się skończy.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
Jak on na nią patrzył! Jak ozdrowiały ślepiec, który zobaczył słońce! Jak kolekcjoner sztuki, który odkrył nieznany nikomu szkic da Vinci! Jak młoda matka przyglądająca się noworodkowi!
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Ja też próbuję brać pod uwagę twoje uczucia, Bello, tylko patrzę na to wszystko z szerszej perspektywy. Dzisiaj jesteś na mnie zła, ale sama zobaczysz, będziesz mi jeszcze dziękować za to, że cię przekonałam. Może nie w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat, ale kiedyś na pewno.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Ja w tym konflikcie nie będę brać udziału. Jestem państwem neutralnym. Jestem Szwajcarią. Wasze pakty, wasze spory mnie nie dotyczą, zrozumiano? Jacob jest dla mnie członkiem rodziny, a ty... ty jesteś miłością mojego życia, i to życia, które zamierzam przedłużyć w nieskończoność. Nie obchodzi mnie, kto z moich najbliższych jest wampirem, a kto wilkołakiem. Jeśli o mnie chodzi, Angela może okazać się czarownicą.
Przypatrywał mi się w milczeniu, ściągając brwi.
– Jestem Szwajcarią – powtórzyłam z naciskiem.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Martwisz się o nią? – spytałam.
– Eee... – Nie był skłonny udzielić mi odpowiedzi.
– Wyjawisz mi co zrobiła, żeby zagłuszyć przed tobą swoje myśli?
Rzucił mi podejrzliwe spojrzenie.
– Tłumaczyła słowa do „Glory, glory, hallelujah” na arabski. A kiedy skończyła zaczęła od początku, tylko że przeszła na koreański język migowy.
Zaśmiałam się nerwowo.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Naprawdę się cieszę, że Edward cię nie zabił – wyznał mi Emmett.
– Dzięki tobie zawsze się coś dzieje.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
Nie miałam pojęcia, jak się uwodzi mężczyznę. Na pewno nie jąkając się i pocąc ze zdenerwowania.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Nie mogłem pozwolić ci wyjechać samej. Z twoim pechem nawet czarna skrzynka samolotu by się nie zachowała.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Pewnie to znaczy, że coś jest nie tak z moim mózgiem.
– To chyba oczywiste dla każdego, kto cię zna – zażartował.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Powinnam cię przeprosić, ale wcale nie jest mi przykro.
– A mi powinno być przykro, że tobie nie jest przykro, ale też nie jest mi przykro.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Przyrzekam kochać cię przez całą wieczność – każdego dnia wieczności z osobna.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Renée nie przekonała cię do studiów na University of Florida?
– Próbowała, ale wolę pić wodę, niż ją wdychać.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Rozwiązanie słuszne to nie zawsze rozwiązanie oczywiste. A czasami coś, co jednym wydaje się słuszne innych rani.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
Same widzicie – powiedziałam na głos (było ze mną naprawdę niedobrze, skoro mówiłam do przedmiotów).(...)
Nadal było stosunkowo wcześnie, postanowiłam jednak wyjść z domu jak najszybciej – zanim przedmioty miały zacząć odpowiadać na moje pytania.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
Skrzywiłam się, zachodząc w głowę, co też mogłam wygadywać przez sen. Na samą myśl o niektórych możliwościach przechodziły mnie ciarki.
– Cieszę się, że ci się podobało – oświadczył Edward. Jacob otworzył oczy.
– A tobie nie? – spytał ze złośliwym uśmieszkiem.
– Najgorsza noc mojego życia to nie była, jeśli na to liczyłeś.
– Ale z pierwszej dziesiątki już tak, co?
W zadowoleniu mojego przyjaciela było coś perwersyjnego.
– Być może.
Usatysfakcjonowany Jacob przymknął powieki.
– Jednakże – ciągnął Edward – gdybym mógł zamienić się wczoraj z tobą miejscami, nie byłaby to, bynajmniej, jedna z dziesięciu najlepszych nocy w moim życiu.
Jacob spojrzał na niego spode łba, po czym usiadł sztywno, napinając mięśnie.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Spróbuj się rozluźnić – doradził mi, czując, że znowu mam atak drgawek. – Rozgrzejesz się w okamgnieniu. Oczywiście najlepiej byłoby, gdybyś wyskoczyła z ciuchów.
Edward warknął.
– To potwierdzone naukowo – Zaczął się bronić Jacob. – Jedna z podstawowych zasad survivalu.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Tylko ty obudziłaś moje serce. Już zawsze będzie należeć tylko do ciebie.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Uderzyłam Jacoba.
– Ach, tak. To dobrze. – Wydawał się być jeszcze bardziej zadowolony niż Charlie. – Szkoda tylko, że zrobiłaś sobie przy tym krzywdę.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Zaciekawiło mnie tylko, z jakiego powodu dźgnęłaś go nożem. Ale jak dla zabawy, to nie ma sprawy.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Związek ze mną byłby dla ciebie o wiele zdrowszy. Nie byłbym twoim narkotykiem, tylko twoim powietrzem, twoim słońcem.
Kącik moich ust drgnął w smutnym półuśmiechu.
– Wiesz, że nawet kiedyś tak o tobie myślałam? Że jesteś moim słońcem, moim osobistym słońcem? Odganiałeś dla mnie chmury.
Westchnął.
– Z chmurami sobie radzę, ale nie mogę walczyć z zaćmieniem.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Znasz tę historię z Biblii? – spytał znienacka, wciąż wczytując się w pusty sufit. – Tę z królem i dwiema kobietami, które kłóciły się o dziecko?
– Jasne. Król Salomon.
– Zgadza się, król Salomon. – powtórzył. – Rozkazał rozciąć dziecko na pół… ale to był tylko taki test. Że by zobaczyć, kto odstąpi swoją część, byle tylko ocalić malucha.
– Tak, pamiętam.
Spojrzał wreszcie na mnie.
– Bella, już cię nie będę próbował rozciąć na pół.
Zaćmienie, ♀Aleksandra0709 ()
– Tak, Tak. A oni o mało nie umarli ze strachu – wtrącił Edward zanim jego brat zaczął kolejne zdanie. – Sama pomyśl, Bello, jak to wyglądało. Mnie i Emmetta nie ma w domu, bo jesteśmy akurat na polowaniu, a tu ładuje im się do domu dwójka obcych wampirów: facet cały pokryty bliznami i jakiś narwany chochlik, który zna imiona domowników i wiele innych szczegółów, i dopytuje się, który pokój może zająć! Kiedy wróciłem, wszystkie moje rzeczy były w garażu! Alice wzruszyła ramionami – Z twojego pokoju był najładniejszy widok.