Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 8-7:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
Joasia1228 ()
Oliwia gral ()
♀anjax8 ()
oraz 945 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

A to ci dopiero przygoda!...



Autor Jan Kurczab

Od wydawcy

Wysiedliśmy z Zygzakiem. Pietrek został w wozie. Poszliśmy do domu. Dobrnęliśmy przez błotko na ścieżce do bramy. Odczytałem numer domu: szesnasty.
- Wkradniemy się tam - szepnął Zygzek - chcesz?
- O rety! - przestraszyłem się. - A jak nas dopadną? I nie wiesz, w którym mieszkaniu.
- W tamtym - Zygzek pokazał na oświetlone dwa okna. - Wszędzie ciemno, a tam nie. Chcesz?
- A ty?
- Trochę mam pietra - przyznał - ale musimy. Pojmujesz?
Nacisnąłem klamkę. Szybko cofnąłem rękę, bo przecież nacisnąłem ją w nadziei, że się oprze, że zamknięta brama zakończy naszą wieczorną wyprawę.
- Właź - ponaglił Zygzek. Wśliznąłem się do sieni, zapachniała tarcicą, przydusiła lakierem czy czymś podobnym, zaleciała zbutwieniem. Była ciemna jak loch, więc Zygzek, który wszedł za mną, nie zamkknął za sobą bramy. Postąpiłem krok naprzód i - zmartwiałem.

[Wydawnictwo Literackie, 1971]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-09-01
Wysiedliśmy z Zygzakiem. Pietrek został w wozie. Poszliśmy do domu. Dobrnęliśmy przez błotko na ścieżce do bramy. Odczytałem numer domu: szesnasty.
- Wkradniemy się tam - szepnął Zygzek - chcesz?
- O rety! - przestraszyłem się. - A jak nas dopadną? I nie wiesz, w którym mieszkaniu.
- W tamtym - Zygzek pokazał na oświetlone dwa okna. - Wszędzie ciemno, a tam nie. Chcesz?
- A ty?
- Trochę mam pietra - przyznał - ale musimy. Pojmujesz?
Nacisnąłem klamkę. Szybko cofnąłem rękę, bo przecież nacisnąłem ją w nadziei, że się oprze, że zamknięta brama zakończy naszą wieczorną wyprawę.
- Właź - ponaglił Zygzek. Wśliznąłem się do sieni, zapachniała tarcicą, przydusiła lakierem czy czymś podobnym, zaleciała zbutwieniem. Była ciemna jak loch, więc Zygzek, który wszedł za mną, nie zamkknął za sobą bramy. Postąpiłem krok naprzód i - zmartwiałem.
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz