Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 0-8:

Ostatnio odwiedzający
♀anjax8 ()
♂rafar ()
♀edyta ()
oraz 2406 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Autobiografia 2. Pierwsza młodość
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Autobiografia 2. Pierwsza młodość



Autor Joanna Chmielewska

Od wydawcy

Prawdziwy ślub brałam dwunastego sierpnia, zanim to jednak nastąpiło, złożyłam wizytę rodzicom narzeczonego. Wedle przepisów prawnych, już męża. Z góry wiedziałam, że akceptowana nie będę, jedyną małżonką odpowiednią dla beniaminka mogła być księżniczka Małgorzata angielska, wszystko poniżej stanowiło mezalians, ale wola boska, wizytę należało złożyć i dać się poznać. Poszliśmy, mąż dziko zacięty, ja zdenerwowana. (...)

Wizyta miała charakter iście dziewiętnastowieczny i chwilami miałam wrażenie, że znajduję się na przedstawieniu. Prawie się nie odzywałam, sprzeczał się z matką mój mąż, a zakończenie było wielce dramatyczne.

[Kobra, 2006]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-09
Drugi tom autobiografii autorki jest równie ciekawy jak pierwszy. Ta część dotyczy czasów małżeństwa pisarki - a zatem ślub, urodzenie dzieci, ich wychowywanie, studia, praca, codzienne kłopoty, w tym małżeńskie - zwieńczone rozwodem.

Pierwszą młodość czyta się w zasadzie jednym tchem, bo trudno się od niej oderwać. Z przyjemnością wracam do tej części biografii Joanny Chmielewskiej.
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
– A jeszcze suporku nanieślim.
(...) Niech to piorun strzeli, siporex! Pianobeton w blokach!”
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Brałam w klamrę i pisałam: „Dookoła Wojtek i w koło Macieju to samo”. Albo: „Ogólny płacz i zgrzytanie zębów”. Albo: „Ogólny ochlaj”. Przy cieciach wymyśliłam sobie „dłubanie palcem w nosie” i „pełne nieróbstwo”. (...)
Poszłam na urlop, a Edmund podpisał to wszystko, w ogóle nie czytając. Z przedsiębiorstwa przybył facet na kontrolę i zaczął przeglądać „Dziennika budowy”. (...)
– No jak to tak? – powiedział facet z oburzeniem. – Dookoła Wojtek i w koło Macieju?
– A co pan chciał? – odparł Edmund (...). – Robili to samo...
– Ale tak dookoła Wojtek i w koło Macieju?!
– Pan nie rozumie, że było bez zmian?!
– Ale w koło Macieju...?!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Hopa z bikiniarzami skończyła się jak nożem uciął po zebraniu profesorów. (...) Wystąpił profesor Suzin.
– Doskonale (...). Wyrzucamy bikiniarzy (...). Tylko, żeby nie popełnić błędu i niesprawiedliwości, może koleżanka wyjaśni nam, co to takiego jest bikiniarz. Jak go odróżnić? (...)
– To taki... (...) No, tak się kolorowo ubiera!
– Czy tak, jak pan profesor Lachert? – spytał Suzin uprzejmie.(...)
– Takie długie włosy nosi!
– Czy tak, jak pan profesor Gutt?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
– Jak ona zaraz nie wyjdzie, to my sami jedziemy!!!
Miałam jeszcze tyle przytomności umysłu, że wyraziłam zgodę. Proszę bardzo, niech jadą, ciekawe, z kim będą brali ten ślub, może sami ze sobą.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
(...) miałam pomoc domową. Pochodziła z Sokołowa Podlaskiego, liczyła sobie 18 wiosen, (...) do kina chodziła na Erocię, czytywała śląską «Panormę» i zdawała gezamin, poza tym głównie zajmowała się telefonami do jakiegoś Władka. (...) Janka miała jej koleżankę, Hanię, która dokonała dzieła wielkiego.(...) nie zauważyła, jak Krzysztof wbił w parkiet 27 gwoździ.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Najpierw spytałam (...), czy mam podpisać jego cytryny, potem pozwoliłam dzieciom zeżreć jego kiełbasę, (...) wreszcie zażądałam, żeby się wyprowadził. Wybrał sobie na to świetny moment (...). Dziecko było bliskie zapaści, wokół łóżka zgromadzona cała rodzina, mąż latał po mieszkaniu, pakując swoje rzeczy, a radio grało «Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy».
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Poprosił, żebym się odczepiła, w dwóch krótkich słowach. których nie ma sensu cytować, bo każdy je z łatwością odgadnie (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Rolę komentatora wziął na siebie Wiesio Wieczorkiewicz i wrzeszczał z entuzjazmem:
– Bieńdzio odbija, Łazarska odbija, Bieńdzio odbija, Łazarska odbija, Bieńdzio odbija, Łazarska odbija...!
Zawodnicy zaniechali gry, bo im rakieta wypadła z ręki, reszta tarzała się pod stołem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Trwa mać… przepraszam. Mać trwa… BARDZO państwa przepraszam… MA TRWAĆ!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Ty, co byś zrobił, gdybyś się obudził rano i okazałoby się, że te całe studia to był tylko sen?
Bolek popatrzył na mnie ponuro.
– Upiłbym się z radości i został bym traktorzystą – odparł głosem grobowym.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Ukoronował ceremonię [wesele] mój mąż, który o trzeciej w nocy siedział na tapczanie, zły jak piorun, i pełną piersią pytał, kiedyż, do ciężkiej cholery, ci wszyscy ludzie sobie stąd pójdą...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-12
Wówczas dostałam ataku śmiechu, bo mój mąż nie był pewien, którym końcem ołówka należy rysować.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Prawdziwy ślub brałam dwunastego sierpnia, zanim to jednak nastąpiło, złożyłam wizytę rodzicom narzeczonego. Wedle przepisów prawnych, już męża. Z góry wiedziałam, że akceptowana nie będę, jedyną małżonką odpowiednią dla beniaminka mogła być księżniczka Małgorzata angielska, wszystko poniżej stanowiło mezalians, ale wola boska, wizytę należało złożyć i dać się poznać. Poszliśmy, mąż dziko zacięty, ja zdenerwowana. (...)

Wizyta miała charakter iście dziewiętnastowieczny i chwilami miałam wrażenie, że znajduję się na przedstawieniu. Prawie się nie odzywałam, sprzeczał się z matką mój mąż, a zakończenie było wielce dramatyczne.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Cechy, jakie posiadał, w pełni godne były przodków. Nie dość, że awanturnik i despota, to jeszcze był skąpy i miał skłonności purytańskie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Dziadka coś zgniewało, a był, jak wspomniałam, awanturnikiem i gwałtowności dawał ujście. Złapał jakiś przedmiot ze stołu i rąbnął o ziemię. Na to Kinga, z kamiennym spokojem, podniosła się, zebrała cztery rogi obrusa z całą zawartością i wszystko wytrząsnęła za okno. – Żebyś się, kochanie, nie musiał męczyć po jednej sztuce – powiedziała słodko.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Furgonetki z tylnymi drzwiami zamkniętymi na drut albo sznurek widywałam wielokrotnie. Sama je mogłam okraść i nie wiem, dlaczego nie przyszło mi to wtedy do głowy. Pisząc scenariusz do „Lekarstwa na miłość”, zamierzałam wykorzystać tamte możliwości dla zamiany fałszywych pieniędzy na prawdziwe, ale w komendzie miasta zostałam poproszona, żeby jednak nie rozgłaszać pomysłu, bo ma zbyt wielkie szansę powodzenia. Z grzeczności zrezygnowałam.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Irenę Lubowicka, bardzo piękną dziewczynę, spotkało na ulicy niezwykłe szczęście. Do tej inwentaryzacji i łażenia po drabinach wkładała spodnie, a rzadko w owych czasach kobiety nosiły spodnie i było to źle widziane przez społeczeństwo. Szła sobie, z przeciwka szedł jakiś facet, nawet podobno młody i przystojny, spojrzał na nią, splunął i rzekł z wielkim zgorszeniem:
– Fu, co za ohyda!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Na tym narożniku spotkałam ekshibicjonistę, z którym odbyłam dość osobliwą rozmowę.
Skręciłam w ten skos. Przy samej Dolnej stał jakiś facet.
– Proszę pani, jaka to ulica? – spytał. Tkwił na rogu, więc nie wiedziałam, o którą pyta. Odwróciłam się do niego.
– Która? – zapytałam wzajemnie.
– Chce pani zobaczyć? – spytał na to i dokonał demonstracji.
Równocześnie uświadomiłam sobie, że nazwy ulicy i tak nie znam i zdążyłam mu odpowiedzieć.
– Nie wiem.
Śmiałam się całą drogę, bo wypadło to wyjątkowo idiotycznie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Od razu natomiast wyznaję, że nigdy w życiu nie prasowałam męskich spodni, z tego zapewne względu, iż na samym początku małżeńskiej kariery uprasowałam mężowi spodnie od piżamy z kantami na bokach. Tak mi jakoś wyszło. Nie spodobało mu się to, nie wiem dlaczego, wolał prasować sam i zaraził tym dzieci.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
(...) okazało się, że jestem w ciąży, co przestraszyło mnie mocno i uszczęśliwiło niebotycznie. Mówiłam już przecież, że byłam śmiertelnie głupia…
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Pień jest istotą nie tylko głuchą, lecz także milczącą, ale gdyby śpiewał, myślę, że czyniłby to lepiej ode mnie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Podłogi były drewniane, w pokoju klepka, w kuchni deski. Klepka została źle wygładzona, normalny człowiek zapewne by ją zcyklinował, ale nie ja. Skrobałam żyletką.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Poszliśmy na krótki spacer i ze zdenerwowania z pewnością powiedziałam coś głupiego, ale on już znajdował się na etapie „jak ona ślicznie pluje” i każde moje kretyństwo powitałby zachwytem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Sprawa z ciocią była słynna i wyglądała następująco:
Chodził profesor po sali rysunku odręcznego, robił korekty i oceniał prace. Stawał nad delikwentem, patrzył długo, po czym mówił:
– Proooszę paaana… Czy pan ma ciooocię?
– Mam, panie profesorze – odpowiadał przeważnie spłoszony student, bo rzadko kto nie ma jakiejś ciotki, bodaj przyszywanej.
– To niech pan poprooosi ciooocię… żeby panu kupiła kiosk z warzywami i niech pan się zajmie kioskiem, bo na te studia pan się nie nadaaaje…
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Ślub cywilny brało się byle jak. Słyszałam o dziewczynie, która zwyczajnie zapomniała, że ma umówioną tę wizytę w Urzędzie i spokojnie myła w domu podłogę, kiedy przyleciał zdenerwowany narzeczony z krzykiem, że są spóźnieni i wypadną z kolejki. Poderwała się, narzuciła płaszczyk i popędziła za nim. W Urzędzie Stanu Cywilnego okazało się, że nie ma siły, świadkowie i państwo młodzi muszą się rozebrać i zostawić okrycia w szatni. A panna młoda miała na sobie to, w czym tę podłogę myła, starą kieckę, dziurawą i brudną, świeżo zachlapaną mydlinami. Wystąpiła w tej wytwornej odzieży, ślub dano im z pewnym wahaniem i zdaje się, że na boku usłyszała parę słów od pracowników Urzędu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-08-01
Tort prezentował sobą wielką klasę, spytałam właścicielkę, panią Andrzejewską, o przepis, nie ukrywała niczego, ale i tak nie zdołałam go wykorzystać. Zaczynał się mniej więcej tak: Wziąć sześć silnych dziewek kuchennych…
pokaż wszystkie (26)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz