Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 7*7:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
pracus ()
oraz 1506 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Ayantiall



Autor Wojciech Bauer
Dodane przez woy ()
Forma powieść
Gatunek fantasy
Rok pierwszego wydania 2005
Tagi fantastyka, fantasy
Pokaż podobne

Od wydawcy

II część cyklu "Dzieje Loinu"

Równolegle ze wznowieniem "Wieży Życia", I części cyklu "Dzieje Loinu", wydawnictwo GAM przygotowało dla czytelników II część tego cyklu – "Ayantialla". Jest to fantasy drogi. Bohaterami książki są trzej eneikowie, przedstawiciele rozumnej rasy zamieszkującej ziemie Loinu, którzy ryzykując swoje życie i przeżywając niezliczone – nie zawsze miłe – przygody, wypełniają misję, której powodzenie ma wypełnić mity i przypowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. Eneikowie wędrują w poszukiwaniu ośmiu kryształów, które stanowiły kiedyś jedność, a których scalenie ma wskrzesić Władcę Wszechrzeczy – Czarny Kryształ zwany Ayantiallem.


-------------------
Autor o sobie
-------------------
Wojciech Bauer, ur. 27.02.1954 w Ełku na Mazurach, inżynier górnik, absolwent MBA, menedżer bankowy (wiceprezes zarządu banku), ekspert od badania rynku stalowego w Polsce, właściciel firmy konsultingowej, były muzyk, były poeta śpiewający, pisarz. Debiutował w roku 1991 powieścią "Wieża Życia", po czym zamilkł (na wieki?). Żonaty, posiada dorosłą córkę. I psa (owczarka niemieckiego). Mieszka w Gliwicach od 30 lat. Szanowany głównie w kręgu znajomych, za to bardzo.


--------------------------
Eryk Algo o książce
--------------------------
W krainie zamieszkanej przez różne, często skłócone ze sobą nacje czuć oddech zła. Intrygi, walki o władzę, podboje i fale migracji przeplatają się z atakami ognistych meduz i tajemniczych rycerzy bez twarzy. W takim momencie w sercu niezłomnego Zabójcy Smoków rodzi się nadzieja na zjednoczenie własnego narodu. W tym celu musi odnaleźć i złożyć w całość fragmenty zaklętego kamienia Ayantiall. I tak zaczyna się pełna przygód podróż przez niezwykły świat spod znaku miecza i magii. Odwiedzimy w niej wiele namalowanych z epickim rozmachem miejsc, obserwując wewnętrzną przemianę bohatera i biorąc udział w ciągu wydarzeń, które nieuchronnie prowadzą do ostatecznego starcia.
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-02-08
Za Morzem Wiatrów leży olbrzymia ziemia zwana Loinem. Żyją tam liczne plemiona eneików, które wiele ellarów temu zaborczy, nagoskórzy valowie wyparli z ich dziedzictwa. Zagarnęli nasze najlepsze ziemie, naszą ojcowiznę, kazali kryć się po górach i nieurodzajnych pustkowiach. Nadchodzi chwila, gdy upomnimy się o swoje.

Chyba nie chcesz, aby Nearrowie pozostali na uboczu, gdy będą się ważyć nasze losy?
– Nearrowie słabi, valowie potężni... Co może jeden kamień?
– Widać nie wiesz, jaka moc tkwiła we wnętrzu Czarnego Kryształu. Wszystkie żywioły były jego sługami, nie istniała potęga większa niż on.
– Dlaczego więc został zniszczony?
– To długa historia... Ayantiall władał wszystkim, co doczesne, nie sięgał w domenę sił spoza świata. To one, chcąc zagarnąć go dla siebie, zmusiły kapłanów do ostatecznego kroku. Tylko dzięki zniszczeniu kryształu Storg-orh pozostał jedynie tym, czym był zawsze: Panem Pustyni Śmierci. Lepiej było zrujnować jedność, niż oddać się xinxom i ognistym meduzom. Potem przybyli valowie, a eneikowie nie byli już zdolni do przeciwstawienia się ich potędze. Ponieśliśmy klęskę, po niej we władanie Storg-orha poszły Góry Smocze. Paszcze xinxów odcięły niedobitkom eneików dostęp do Starych Krain. Ale idea nie umarła, jej dzieckiem jest zakon Zabójców Smoków. Przecieramy szlaki w labiryncie jaskiń, walczymy z ich mieszkańcami, nie pozwalamy, by smoki zamknęły je dla nas na zawsze. I pielęgnujemy tęsknotę do dawnej potęgi, nie bacząc, że umiera w duszach pogodzonych z losem współplemieńców. Przypadek – a może wola Trorr-uda – sprawił, iż oto zjawiła się szansa. Zakon to zrozumiał, czas, by pojęli również pozostali eneikowie.

Zamilkł i popatrzył w oczy Nearra. Nie dostrzegł już w nich nienawiści i lęku.
– Gor-oni pomoże ci – usłyszał ciche słowa.
Rahe-das uśmiechnął się z ledwie wyczuwalnym triumfem.
– Wiedziałem – powiedział.
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz