Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 3*3:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
pracus ()
oraz 26594 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Bułgarski bloczek
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Bułgarski bloczek



Autor Joanna Chmielewska
Dodane przez ♀Szarlotta ()
Forma powieść
Gatunek thriller/sensacja/kryminał
Rok pierwszego wydania 2003
Tagi zabójstwo, śledztwo, kryminał, kryminalna, trup, miłość, Joanna, literatura XXI wieku
Pokaż podobne

Od wydawcy

- Samo gadanie na zbrodnię by nie wystarczyło - stwierdziłam po namyśle. - Ona przecież wychodziła z domu, nie? Mógł się zakradać etapami i szukać. Sprawdzać. Skoro poszedł i zabił, musiał mieć informacje konkretne. Ja już coś tam słyszałam, tu się wszystko szeroko rozchodzi, latała po knajpach...
- Po jednej knajpie - sprostowała Grażynka. - Miała swoją, umówioną.
- Dobrze, po jednej, dostawała pożywienie. Poszła w końcu tego wieczoru czy nie?
- Osobiście sądzę, że poszła, nie sznurowałaby butów tylko dla kamuflażu. Miała takie wysokie, staroświeckie, sznurowane buciki, mogła przecież udawać, że chce iść w czymkolwiek, bodaj w kapciach. Ale tego wyjścia nie widziałam, a co gorsza, słyszałam, jak zamykała za mną drzwi. Przekręcała klucz. Nie przyznałam się do tego policji.

[Kobra, 2003]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2013-08-19
Powieść dość nierówna, momentami świetna, momentami nudnawa. Miłośnicy Chmielewskiej mogą być rozczarowani, miłośnicy kryminałów mogą czuć niedosyt, natomiast miłośnicy czytania w ogóle mogą być usatysfakcjonowani, bo to książka na przyzwoitym poziomie.
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
...na jaki plaster mi te chabry, maki i kąkole?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2013-08-19
- Samo gadanie na zbrodnię by nie wystarczyło - stwierdziłam po namyśle. - Ona przecież wychodziła z domu, nie? Mógł się zakradać etapami i szukać. Sprawdzać. Skoro poszedł i zabił, musiał mieć informacje konkretne. Ja już coś tam słyszałam, tu się wszystko szeroko rozchodzi, latała po knajpach...
- Po jednej knajpie - sprostowała Grażynka. - Miała swoją, umówioną.
- Dobrze, po jednej, dostawała pożywienie. Poszła w końcu tego wieczoru czy nie?
- Osobiście sądzę, że poszła, nie sznurowałaby butów tylko dla kamuflażu. Miała takie wysokie, staroświeckie, sznurowane buciki, mogła przecież udawać, że chce iść w czymkolwiek, bodaj w kapciach. Ale tego wyjścia nie widziałam, a co gorsza, słyszałam, jak zamykała za mną drzwi. Przekręcała klucz. Nie przyznałam się do tego policji.
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz