Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 4+3:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀wai ()
♀edyta ()
oraz 2496 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Chłopi



Autor Władysław Stanisław Reymont

Od wydawcy

O wartości "Chłopów" decyduje przede wszystkim rozmach, z jakim powieść ta została napisana. Nadano jej miano epopei chłopskiej, co znajduje swoje uzasadnienie we wnikliwym i wszechstronnym przedstawieniu polskiej wsi drugiej połowy XIX wieku. Na obraz ten składa się zarówno analiza stosunków społeczno-ekonomicznych, jak i opis wiejskich obyczajów i kultury. "Chłopi" nie są jednak wyłącznie syntezą polskiej wsi, ale niosą także uniwersalne przesłanie - przedstawiają egzystencję człowieka w ścisłym związku z naturą.

Jakkolwiek bohaterem powieści jest społeczność wiejska, na uwagę zasługują również wielowymiarowe, dynamiczne kreacje poszczególnych postaci. Bohaterowie Reymonta mogą być interesujący dla współczesnego czytelnika, ponieważ problemy, jakie przeżywają, są zawsze aktualne, tak jak aktualna jest miłość czy skomplikowane relacje między dziećmi i rodzicami.

[Wydawnictwo Zielona Sowa, 2004]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-20
Pan Bóg stworzył byka.
I byk był.
A chłop wziął kozika,
Urznął mu u dołu
I stworzył wołu-
...i wół jest!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
(...) pochwaliła Boga i chciała skręcić, aby księdza pocałować w rękę, ale krowa szarpnęła ją w bok i znowu ryczeć zaczęła.
– Na sprzedanie prowadzisz, co?
– Ni... ino do młynarzowego bysia... a stójże, zapowietrzona... Wściekłaś się czy co! – wołała zadyszana, usiłując powstrzymać, ale krowa ją pociągnęła, że już obie gnały w dyrdy, aż kurz je zakrył obłokiem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
– A tak i stara poszła we świat – zaczęła Jagustynka.
– Kto? – spytała Anna podnosząc się.
– A stara Agata.
– Na żebry...
– Juści, że na żebry! Hale! nie na słodkości, ino na żebry. Obrobiła krewniaków, wysłużyła się im bez lato, to już ją puściły na wolny dech.
– Wróci na zwiesnę, to im naznosi w torebeczkach, a to i cukru, a to i harbaty, a to i grosza coś niecoś; zaraz ją będą miłowały, każą spać w łóżku, pod pierzyną, robić nie dadzą, coby se wypoczena. A wujna, a ciotka jej mówią, póki tego ostatniego szelążka od niej nie wyciągną... A jesienią to już la niej miejsca nie ma w sieni ani we chliwie. Scierwy, psie krewniaki i zapowietrzone – wybuchała Jagustynka i taki gniew ją przejął, że stara jej twarz posiniała.
– Biednemu to zawsze na ten przykład wiatr w oczy dorzucił jeden z komorników, stary, wynędzniały chłop z krzywą gębą.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
Graniasta, najlepsza krowa, ażeby was, ścierwy, pokręciło, kiej tak pilnujecie!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
– Bociek, Jezu, a dyć się rucha kiej żywy! – zawołała zdumiona, odstawiła szkopek, przykucnęła przed progiem i z najżywszą radością i zdumieniem patrzyła.
– Jezu! to z ciebie mechanik! I to się sam tak rucha, co?
– A sam, Józia, ino go kołeczkiem nakręcę, to już se spaceruje kiej dziedzic po obiedzie – o... – odwrócił go i ptak poważnie a śmiesznie zarazem podnosił długą szyję podnosił nogi i szedł.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
Toć i marnieje wszystko... granule trza było dorznąć... we żniwa wieprzak zdechł... wrony gąski tak przebrały, że z połowa ostała!... Tyle marnacji, tyle upadku!... Przez sito wszyćko leci, przez sito...
– Ale nie dam! – wykrzyknął prawie głośno – póki rucham tymi kulasami, to ani jednej morgi nie odpiszę i do waju na wycug nie pójdę...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
– Cóż ta we świecie słychać? Wędrujecie cięgiem?
– Moiściewy, a cóż by! – A to źle, a to i dobrze, a to i różnie, jak we świecie. A wszyscy piszczą, a narzekają, jak przyjdzie dziadowi co dać abo i drugiemu, ale na gorzałę mają.
– Prawdę rzekliście, bo ano tak i jest.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
(...) wójt wszedł, bat rzucił w kąt i od progu wołał:
– Żono, jeść, bom głodny kiej wilk – jak się macie, Macieju; a wy czego, dziadu?...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
Dobra żona głowy mężowej korona.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-08-13
Jak stary młódkę bierze, diabeł się cieszy, bo profit z tego miał będzie.
pokaż wszystkie (10)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz