Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 0-5:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
Oliwia gral ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
♀wai ()
oraz 1761 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Córka Robrojka
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Córka Robrojka



Autor Małgorzata Musierowicz

Od wydawcy

Opowieść o Belli oraz jej ojcu, Robercie Rojku, który po niefortunnym pobycie w Łodzi wraca do Poznania i tam próbuje stworzyć swej córce ciepły dom. Jako wieloletni przyjaciel Gabrysi zostaje otoczony troskliwą opieką rodziny Borejków. Między nim a Natalią nawiązuje się coś więcej niż przyjaźń. Bella zyskuje nowych przyjaciół oraz wielbicieli (niejaki Czarek Majchrzak, zwany Przeszczepem). Udane, choć pracowite wakacje Belli kończą się miłą jej sercu niespodzianką [...]!

[Akapit Press, 2007]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-30
W powieści tej poznajemy dalsze losy Robrojka, rodziny Borejków oraz Anieli. Główną bohaterką jest jednak Arabella, córka Robrojka.

Jest to nastolatka, którą od małego wychowywał sam ojciec. Mieszkali we dwoje w Łodzi, gdzie mieli wsparcie rodziny. Jednak życie dało Robertowi mocnego prztyczka w nos - wspólnik okazał się nieuczciwy i nieźle dotąd prosperująca firma - splajtowała.

Robert musi jakoś stanąć na nogi. Wraca do rodzinnego Poznania, gdzie jeden z dawnych kolegów szkolnych daje mu dach nad głową oraz pracę. Mało ważne jest dla Roberta, że praca nie okazuje się wymarzona, a dach nad głową to coś w rodzaju starej szopy na narzędzia, którą trzeba doprowadzić do jakiegoś przynajmniej minimalnego stanu używalności. Kiedy jakoś się urządza, ściąga do Poznania i córkę.

Arabella jest zaradną, miłą dziewczyną, która trzeźwo patrzy na świat. Jest też uczciwa i prostolinijna. Ma swoje zasady i się ich trzyma. Początkowo czuje się niepewnie w nowym otoczeniu, szybko jednak zyskuje nowych przyjaciół. Zwłaszcza że los styka ją z rodziną Borejków, z którą ojciec jest już zaprzyjaźniony od prawie 20 lat.

Książka jest pogodna, zabawna i niesie pozytywne przesłanie. Dla osób, które nie przepadają za sentymentalnymi wynurzeniami, dobra wiadomość - prawie ich nie ma.

Dla wielbicieli Jeżycjady - prawdziwa gratka: wiele dowiadujemy się o dalszych losach Borejków, zwłaszcza Idy i Natalii. Jednak nawet jeśli ktoś nie zetknął się dotychczas z Jeżycjadą, nie będzie to przeszkadzało w odbiorze.
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Porażki nie są przecież błędami!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) praca jest obrazem miłości.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Nie umiem sobie znaleźć miejsca na świecie (...). Mam dwadzieścia pięć lat, dyplom zrobiłam na piątkę, jestem wykształcona. I nadal nic nie rozumiem. Nie wiem, czego naprawdę chcę. Czasem mi się zdaje, że do tego stopnia nie wiem, że aż mnie prostu nie ma. Co jest najważniejsze? Jak mam żyć, żeby to było dobre życie? Wciąż próbuję postępować właściwie – i wciąż popełniam błędy, mylę tropy. Kiedy to się skończy?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Kiedy Natalia podniosła zamyślone, szare oczy, Bella przez chwilę zastanawiała się, jak ta dziewczyna to robi, że – choćby się zajmowała rzeczami najzwyklejszymi, choćby obierała cebulę czy przyszywała guzik – zawsze otoczona jest romantyczną chmurą, całkowicie duchem oderwana od rzeczywistości. To właśnie sprawiało, ze Nutria była taka niezwykła.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Ona czuła się w życiu jak drewienko, unoszące się na wodzie – kołysana, potrącana, kierowana i nawracana przez słowa, opinie i uczynki innych ludzi, lub też przez tajemnicze siły i prawa, których nawet nie widać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Ona jest jak lunatyczka, żyje w innej płaszczyźnie rzeczywistości. Na nią normalne sposoby nie działają. Poza tym: nie umie powiedzieć „nie”, za to stosuje bierny opór. Powiedzmy, zapiera się nagle jak osioł i nikt jej nie może ruszyć z miejsca. Oczywiście – nadal nie powie „nie”, tylko będzie zwlekać, odkładać decyzję, przesuwać termin rozmowy, a jak się ją przyprze do muru – wybuchnie tak, że wszyscy oniemieją.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) słońce, które miała za plecami, zamieniło jej kędzierzawą głowę w istny obłok ognia. Cała była jak słońce – ubrana w żółtą bluzeczkę i pomarańczowe szorty. Nogi w porządku, nawet bardzo. I piękny uśmiech, który od razu chwytał za serce i budził zaufanie, jakby się go widywało od wielu lat.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Stanęła w progu i rozjaśniła się takim uśmiechem, że wszystkie jej piegi się poruszyły.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) człowiek, wbrew obiegowym opiniom, niewiele może zmienić w tym, jaki jest.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Dzisiejsza młodzież (...). Za nic mają zarówno pokolenie wstępujące, jak i zstępujące. Rozbuchany egoizm – nie chciałabym generalizować, ale niestety zjawisko jest powszechne – kładzie się im na oczy jak ciemna przepaska (ładnie powiedziane).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) każdy może zgłupieć od tego nagłego wybuchu lata. A już myślałam, że zima stulecia przeciągnie się z czerwca na lipiec.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Im więcej rozmawiamy z dziećmi, brzmi konkluzja, tym korzystniej wpływa to na ich rozwój intelektualny.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) kto by tam zrozumiał mężczyzn, podobają się im przeróżne doprawdy dziwolągi.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) odkąd ojczyzna nasza odzyskała wolność, co objawiło odejściem wojsk radzieckich z naszego terytorium, zaczęło się on w zastraszającym tempie pokrywać gipsowymi pomniczkami krasnoludków!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) prawda o krasnoludkach jest taka, że krasnoludków nie ma.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Twój rodzic twierdzi, że utwór „Für Elise” Ludwika van Beethovena, wygrywany na elektronicznym piszczku, jest bluźnierczą ohydą.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Uważaj no, moja panno, znów wpadłaś na wózek, i to znów na nasz. To już zaczyna się robić nudne.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) w dzisiejszych trudnych czasach, kiedy wszystko, nawet IQ, staje się towarem rynkowym (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) w naszej ojczyźnie nie było jeszcze łatwych czasów.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) wywalanie języka w kierunku innej osoby jest uważane za dowód ze rażenia, złych uczuć i – niestety, mój drogi – złego wychowania. Czy widziałeś kiedy, żeby twoja mama wywalała na kogoś język? No pewnie, że nie widziałeś. (Byłeś wtedy jeszcze nieobecny wśród nas).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Nie znoszę brzydoty. Sam jestem wystarczająco brzydki, żebym nie musiał oglądać w okolicy innych potworków. Chcę, żeby wokół mnie panowało wyłącznie piękno.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Przeniknij pozory, które mnie skrywają.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Odchodziłaś już, kiedy Cię dosięgło moje spojrzenie. Odwróciłaś się, jakby Cię ktoś zawołał. I rzeczywiście, to ja wolałem – tylko bezgłośnie. Wolałem: uratuj mnie!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Tyran nie miał racji. To nieprawda, że imię Bella do ciebie nie pasuje. Ledwie je wypowiedziałaś – przylgnęło do Ciebie jak jedwab. Ty nie mogłabyś nosić innego imienia, nie byłoby Ci do twarzy w Katarzynie lub Ewie.
To szczególne zachowanie się Twojego imienia też było dla mnie znakiem. Ty jesteś Bella – Piękna.
Czy znasz baśń Madame de Villeneuve?
Przecież to ja jestem Bestią.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Węszę podteksty? (...) Hm, może dlatego, że one wszędzie są...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Jezu, Robert, Europejczyk bez telewizora?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
No, Bella to bym nie powiedział, że pasuje (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
On rzuca w krasnala. Wątrobą.(...) A jak nie wątrobą, to jajami. Albo pomidorem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Zawsze trzeba określić przyczynę wypadku, żeby na drugi raz nie popełnić błędu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Ja też się rumienię, kiedy mi wstyd za kogoś (...). Ale raczej ze złości.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Jak on śmie wypisywać te romantyczne dyrdymały! Ma rację, to groteskowe, w dodatku zamiast na łóżko wybranki, podrzucił to w twoją zmiętą piżamę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Nikt mnie nie zmusi do czegoś, na co nie mam ochoty (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Uważam, że róża jest cudem natury. Arcydziełem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Zainteresowania ze sfery kultury powinny ludzi raczej łączyć, a nie dzielić.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Gdybym miał podejrzewać przyjaciół na zapas, wolałbym nie żyć (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Łatwo komuś nagadać w gniewie, trudniej to potem naprawić.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Masz być sobą, Bisiu. Nie chcę, żebyś była podobna do mnie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) mieszkając z człowiekiem pod jednym dachem, mimo woli zahacza się o jego najbardziej osobiste sprawy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Siła (...) może mieć wiele odmian. Dobroć też jest siłą, chociaż tak często wygląda na słabość.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Teraz się żyje – ach, nie wiem – bardziej osobno.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Wszystko w człowieku się zmienia, ciągle dojrzewa. Pewnie, że możemy sobie udzielać różnych rad, dodawać otuchy... ale nikt nas nie zwolni od własnych poszukiwań.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Był nie tylko dobry, rzetelny i skromny.
Był też dzielny.
Wymagał od siebie tego, co właściwe.
To, co robił, stanowiło zawsze jakieś maksimum. On się nie zatrzymywał w połowie drogi czy w połowie uczynku.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) oto, dlaczego wydaje mi się, że on się zmienił. On już nie żartuje, już się nie wygłupia, jemu już przestało być wesoło. Nadal się uśmiecha, tak, ale już nie żartuje. A jeśli ktoś, kto był natchnionym żartownisiem, wraca po latach i już w ogóle nie żartuje, to to (...) może oznaczać tylko jedno: że stracił chęć do życia. Teraz ci powiem, co ludowa mądrość radzi w takich wypadkach: delikwenta trzeba wyswatać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Pamiętaj, pierwsza rzecz w pracy – to życzliwi koledzy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Przypaliłem kalarepę (...). Śmierdzi jak nie wiem co. Teraz powinni przyjść goście (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Ciotunia czeka niecierpliwie, bo malarze byli, zostawili drabinę, a za to wzięli zaliczkę...
– I już wiem, co dalej: rozgrzebali robotę i poszli! – odgadła Gabrysia ze śmiechem.
Tata też się roześmiał.
– Już tydzień ich nie ma.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Ja już zdążyłam go poznać. To jest świrus.
– Świrus?
– Przebiera się za małpę i w tej postaci rzuca wątrobą w krasnala (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Jakoś nie mam przekonania do poezji, do tych wszystkich romantycznych uniesień i metafor. Piękne słowa tylko ukrywają rzeczywistość.
– Piękne słowa są potrzebne dla wyrażenia piękna.
– Piękno, przyjacielu, wyraża się samo – odrzekła Bella (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Józinku, co ty się tak dzisiaj wiercisz? (...) Kto włożył obcęgi do wózka? Milczysz. A ja chyba wiem, kto. Ty, Józefie. Byliśmy w domu tylko we dwoje. Mów mi zaraz, drogie maleństwo, kto włożył obcęgi do wózka! Hm? Józinek?
– Zinek – potulnie zgodził się malec.
– No! Nareszcie przemówiłeś. A po co, przepraszam, załadowałeś do niemowlęcego wózka wyposażenie skrzynki swojego taty – majsterkowicza? Hm? Chciałeś może po drodze dokonać jakichś pilnych napraw? No? Dowiem się czy nie?
– Ne – stanowczo rzekł Józinek.
– Ach, nie dowiem się. Jesteś dziś zagadkowy, mój synu. Naprawdę – intrygujesz mnie. Zresztą, ty nie tylko dziś mnie intrygujesz, ty intrygujesz mnie od początku naszej znajomości, i przez cały czas nie chce mi się pomieścić w głowie, że moja rodzina może mówić prawdę na twój temat. Otóż meldują mi oni zbiorowo, że kiedy tylko ja znikam z horyzontu, ty zaczynasz wypowiadać całozdaniowe opinie, i to podobno zupełnie dorzeczne.(...) Doszłam już do tego, że zaczynam przypuszczać, iż gadanina moja po prostu cię nuży i męczy, i że to dlatego milczysz jak zaklęty, nie reagując na moje prośby ni błagania. Powiedzże mi krótko, prosto z mostu, z tak zwaną żołnierską szczerością – czy moja gadanina cię nuży?
– Nuzy – przytaknął Józinek, wpatrując się bezmyślnie we własną nogę.
– Zaraz, zaraz. Wciąż nie wiem. Czy powtórzyłeś po prostu, jak papuga, ostatnie słowo, czy przytaknąłeś mi świadomie?
– Siadomie – rzekł Józinek, poprawił się w wózku i wyjął spod tyłeczka nieduży, poręczny młotek.
– Ja zaraz zwariuję. Chłopcze! Błagam! Powiedzże coś od siebie! Powiedz, po co zabrałeś z domu narzędzia? Co chcesz nimi robić?!
– Bić klasnala – oznajmił wreszcie Józinek, a jego matka umilkła, ponieważ ją zatkało.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Powiedz na przykład: prognoza.
– Pupa – rzekł mętnie Józinek, nadymając się z wysiłku.
– Nno... trójka z plusem. A teraz powiedz: słoneczko.
– Ciulanko – powtórzył Józinek apatycznie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Powiedz, gdzie są te wszystkie lata? Szesnaście? Piętnaście?
– Szesnaście. Nie widzieliśmy się od szesnastu lat.
– Ja tego zupełnie nie czuję – dziwiła się Gabriela. – Mam wrażenie, że nigdy nie wychodziłeś z tej kuchni!
– A ja przeciwnie – z namysłem rzekł tata, podczas gdy malcy po obu stronach Belli wszczęli wymianę monosylab. – Ja mam takie wrażenie, jakbym objechał całą kulę ziemską, zmęczył się nieludzko i wrócił... do domu. Przepraszam, że tak sobie pozwalam... przecież jestem – no, obcym człowiekiem...
– Ty?! – zakrzyknęła Gabriela. – Przestań się wygłupiać. Choćbyś nie wiem jak udawał obcego i nie wiem jak ukrywał się pod siwizną, i tak należysz do nas: jesteś rudy!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Przecież ja i tak kiedyś będę musiała odejść.
– Dokąd odejść? – przestraszył się ojciec.
– Ależ, no, w dorosłość. Przecież nie będziemy razem przez całe życie. Może wyjdę za mąż, a może się przeprowadzę, nawet do innego kraju...
Patrzał na nią z takim zaskoczeniem, jakby podobna myśl nigdy mu jeszcze nie zaświtała.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– (...) Robrojek na każde zmartwienie. Niezawodny.
Tata zaśmiał się i znów pokręcił głową.
– Ciekawe – rzekł z uśmiechem. – Jak to każdy ma inne wspomnienia. Moje wyglądają w skrócie tak: Gaba na każde zmartwienie. Niezawodna.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Słabszy nie znaczy przecież: gorszy.
– Słabszy nie znaczy może: gorszy, ale na pewno znaczy: słabszy (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Teraz powiedz ładnie: kochana mamusia.
– Ko-ko – mam-ma – wykrztusił Józinek, wytrzeszczając oczka.
– Brawo. A: „doktor medycyny” – powiesz czy nie?
– Ne – zdecydował Józinek.
– No, to nie. Trudno. Nie wymagajmy za wiele. Choć może dobrze by było, żebyś opanował przynajmniej słowo „doktor”, zanim będziesz musiał się nauczyć słowa „habilitowany”. Teraz powiedz: kochany tatuś.
– Ko-ko – tiu-taś – rozpromienił się Józinek.
– Bravissimo. Staraj się poszerzyć swój wokabularzyk, biedaku. Ignacy Grzegorz w twoim wieku mawiał już regularnie „Seneka” i „Sulla” oraz „moja wielka baba”. W tym ostatnim zwrocie jego babcia dopatrywała się naturalnie peanów na swoją cześć, choć, zapewniam cię, wyrażał on coś zupełnie innego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Trenujesz karate?
– Tak.
– Jakieś sukcesy?
– Zielony pas.
– Każdy tak może powiedzieć.
– Ja mogę to natomiast udowodnić – powiedziała Bella rzucając ostre spojrzenie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– (...) znasz oczywiście MacGyvera?
– Znam.
– Znasz! Boże, jaki to świetny serial!
– Nno... też go lubię.
– Naprawdę? – Mateusz był pod wrażeniem i spojrzał na Bellę po raz pierwszy z odcieniem szacunku. – Ja go sobie nagrywani na wideo.
– A książki czytasz? – zapytała Bella współczująco.
– Oczywiście. Proszę ze mnie nie robić idioty. Ja i czytam, i oglądam filmy, ja będę w przyszłości filmoznawcą.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Ale wewnątrz nie było ani dowodu osobistego, ani paszportu, ani prawa jazdy, ani nawet wizytówki. Zaskakująco bogata zawartość małej torebki przedstawiała się następująco: dwa opakowania cukru waniliowego, stetoskop, para gumowych rękawiczek, puderniczka, grzebyk, trzy banknoty po milionie, karta magnetyczna, ołówek z gumką oraz mały pęk kluczy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Bella już się nauczyła rozpoznawać kroki domowników. Pani Borejko cicho drobiła, jej mąż chodził powoli, powłócząc kapciami. Grzegorz stąpał energicznie i mocno, aż drżała podłoga. A Natalii w ogóle nie było słychać, tak jakby płynęła dwa centymetry nad ziemią.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) czego Bella nie lubiła, to wkraczania na grząskie obszary sentymentów. Odsłanianie uczuć, wszelkie wzruszenia i czułości – to było zawsze kłopotliwe, bo przypominało słabość. I w dodatku – wymagało koniecznie odpowiedzi, najlepiej – głębokiej.
A Bella zdecydowanie wolała szybki marsz naprzód niż posępne drążenie w głąb.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Czyżby miało być tak, że jego życie zatoczy małe, koślawe kółko i wróci do punktu wyjścia?
O, nie, nie. Żadne tam koślawe kółko. Wektor prosty jak strzała.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
– Ho-ho, jeszcze trochę, a będziesz wyższa ode mnie!
Tak jakby to miała być wielka sztuka, doprawdy. Mierzył [Robert] metr sześćdziesiąt.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
(...) kawa parowała, bezpowrotnie przekazując w atmosferę wonne obłoczki.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Każdy człowiek, nawet najgorszy, ma przecież jakieś zalety, lub choćby tylko jedną. Na przykład pani Karina jest – małomówna.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Ostrożnie i niepewnie wydobyła z wózka małego grubasa, złapała go za rączkę, jakby był ze szkła (Robert natychmiast odgadł, że to nie jest jej własne dziecko), i zaprowadziła – przechylona na bok – do wewnątrz.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Prawdziwe poświęcenie to przecież takie, którego nie widać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Przestrzeń między nim a Natalią, choć nie wypełniona słowami, bynajmniej nie była martwa. Przepływały przez nią uczucia i myśli, a także miłe ciepło.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Skąd się w człowieku bierze ten dziki opór przeciwko przymusowi? Im większy przymus, tym większy opór.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Tramwaj stęknął jak stary hipochondryk (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Tu, w tym domku, tej nocy, zrozumiała, że nie będzie jej odtąd łatwo.
Chyba skończyła się w jej życiu epoka słodkiego bezpieczeństwa.
Szkoda, że nikt jej nie zapytał, czy się na to zgadza.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Wiedziała [Bella] dobrze, że ma skłonności do tycia i że musi z tym walczyć. To dlatego właśnie zapisała się na karate (niewiele to zresztą pomogło na tuszę, za to sporo – na pewność siebie).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Zabawne, że synek Gabrysi tak lubił śpiewać „Gaudeamus igitur”. To dziecko było chyba przedwcześnie rozwinięte.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-28
Zwykle spokojny, stawał się wręcz cichy jak myszka, gdy widział, że któreś z rodziców jest zajęte.
pokaż wszystkie (73)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz