Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 7*0:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
♀wai ()
oraz 2927 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Depozyt
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Depozyt



Autor Joanna Chmielewska

Od wydawcy

Czytelnik znajdzie tutaj sensację, intrygę, dużą dawkę doskonałego humoru, a przede wszystkim wspaniałą zabawę.
Bohater nowej powieści Joanny Chmielewskiej zrobił doskonały interes, który przyniósł mu olbrzymie zyski, niestety wkrótce traci pamięć. Z czasem odnajduje ukryty depozyt trafiając równocześnie na ślady pozwalające przywrócić mu pamięć. Jak zwykle pełna humoru, wartka i zaskakująca akcja.

webook.pl
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Mężczyzna, jak wiadomo, składa się głównie z żołądka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Karpiowski się odezwał, ale o tym nie wiedzieli, bo personel medyczny nie potraktował jego wypowiedzi poważnie.
Już w chwili, kiedy na miejscu katastrofy wnoszono go do karetki, otworzył nagle oczy i dość cicho, ale wyraźnie, powiedział:
- Chlup.
- Moczymorda - zaopiniował pielęgniarz, trzymający nosze od strony głowy. - Natankowany leciał.
- To dlatego ulgowo wyszedł. Po pijaku tak zawsze...
Pacjent żadnego rekordu nie pobił, bo alkoholu we krwi nie miał wcale, opinia pielęgniarzy jednakże sie rozeszła. Kiedy pielęgniarka zmieniała mu kroplówkę, bez otwierania oczu odezwał się ponownie i znów powiedział:
- Chlup.
- Nie, proszę pana - odmówiła sucho siostrzyczka. - alkoholu pacjentom nie podajemy. W pańskim stanie to w ogóle wykluczone i bardzo szkodliwe.
Karpiowskiego odmowa nie obeszła, bo nadal był nieprzytomny. Rodziny o tym jego monotonnym gadaniu nie poinformowano, w obawie, że kochający i troskliwi krewni mogliby ulec życzeniom chorego i potajemnie dostarczyć mu wódki, co już niejeden raz sie zdarzało.
(...)
Nadszedł bowiem wielki dzień, w którym karpiowski po dwóch tygodniach nareszcie odzyskał przytomność i otworzył oczy. (...) Obecny był przy tym lekarz. (...)
- Boli pana coś? Chce sie panu pić? Wie pan, gdzie pan jest?
- Chlup - powiedział Karpiowski jakoś dziwnie stanowczo.
- O Boże, znowu...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
...coraz bardziej jawiła mu się przed oczami w postaci harpii, hydry, ośmiornicy i smoka wawelskiego, razem wziętych
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz