Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 6*1:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
♀anjax8 ()
gotomasz1 ()
oraz 1998 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Dzikie białko


Tytuł oryginalny Dzikie białko

Autor Joanna Chmielewska
Dodane przez ♀karamia ()
Forma powieść
Gatunek thriller/sensacja/kryminał
Rok pierwszego wydania 1992
Tagi stonka, humor, praca, ekologia, biuro, zdrowa żywność, zanieczyszczenie środowiska, przyjaźń, białko
Pokaż podobne

Od wydawcy

Pragnienie odwetu w duszy Karolka przekształciło się w niezłomną decyzję.
- Dobrze, jeżeli nikt się tym nie chce zająć, ja to zrobię!
- Co zrobisz?
- Nazbieram stonki i odeślę do Stanów Zjednoczonych!
-Zwariowałeś?
- Nie wiem. Może. Ale nawet jeśli, nie przeszkodzi mi to zbierać stonki. Paraliż mógłby mieć negatywny wpływ, obłęd żadnego. Masz jakieś pudełko?
Ruszający już na poszukiwanie kolejnego tematu fotograficznego Włodek zawahał się. Pomysł Karolka wydawał się kuszący, chociaż nieco skomplikowany w wykonaniu.
- Bo ja wiem... Pudełko mam, ale jak ty to myślisz załatwić? To przesłanie. Pocztą?

fragment powieści

[Kobra Media, Warszawa 2002]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Karolek doznał wrażenia, że jego rozwój umysłowy cofnął się nagle w jakąś zamierzchłą przeszłość. Przestał rozumieć język, jakim posługiwał się od dzieciństwa. Pojawił się tu jakiś dziwny problem, tak strasznie skomplikowany, że nie sposób go nawet sprecyzować, nie mówiąc już o rozwikłaniu...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
- Nic nie widzę! - rozzłościł się Janusz uporczywie szarpiący nogi stojaka. - Nie wiem, jak to stoi! Światło...!!!
Jakby w odpowiedzi na zaklęcie, rozbłysło nagle światło. Cały ogród zalał upiorny, zielony blask o nierównomiernym natężeniu. Największe przypadło na korony trzech okolicznych drzew, które najwyraźniej w świecie stanowiły źródło jasności. Wyglądało to tak, jakby znienacka same z siebie zaczęły wydzielać pozaziemską poświatę, nadając krajobrazowi charakter zgoła nadprzyrodzony. Czarny mrok przeistoczył się w zielony mrok, z którego wystąpiły twarze upiorów.
Głuche milczenie zapadło na dobrych kilka chwil. Znieruchomiało wszystko, trzy zielone sylwetki przy stojaku, zielona masa po drugiej stronie siatki, zielone postacie nad dołami przy dalszych przęsłach. Zielone zmory gapiły się na siebie z zapartym tchem i zgrozą. Nie wiadomo dlaczego wszystkie robiły wrażenie niedożywionych, co w najmniejszym stopniu nie dodawało im urody. Korzystnie prezentowała się jedynie trawa. która nabrała wesołej, jaskrawej świeżości.
- No co? - odezwało się dumnie schodzące ze schodków widmo o rysach twarzy Włodka. - Źle?
- Faktycznie - przyznał słabo Janusz, nieco ochłonąwszy. - Mało jaskrawe i nie rzuca się w oczy...
- W każdym razie do niczego nie podobne - powiedział niepewnie Karolek, gapiąc się na drzewa. - Na pierwszy rzut oka nikt nie powie, że to światło.
Stefan po drugiej stronie znalazł wreszcie but i mógł się podnieść do pozycji pionowej.
- Nie daj Boże, żeby teraz tu kto wszedł, bo z miejsca wykorkuje na serce - rzekł zgryźliwie. - Wyglądacie jak banda nieboszczyków. Niezła reklama dla szpitala.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Słuchajcie, mam pomysł - (...) - to znaczy, nie mam żadnego pomysłu, ale tam leży takie coś. To do mnie przemawia, z tym że nie wiem, co mówi.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
(...) wykrzyknął jedno słowo, powszechnie uważane za obelżywe, szczególnie w odniesieniu do jednostek płci żeńskiej.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
W połowie łanu ryczący bawół zatchnął się i zrezygnował, rączy jeleń zaś znikł osłonięty krzewami tarniny i dzikich róż.
pokaż wszystkie (5)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz