Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 4-7:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
oraz 3662 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Dżuma
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Dżuma


Tytuł oryginalny La Peste

Autor Albert Camus
Dodane przez ♂rafar ()
Forma powieść
Gatunek klasyka obca
Rok pierwszego wydania 1947
Tagi heroizm, powieść-parabola, Kanon na Koniec Wieku, bohaterstwo, przenośnia, parabola, doktor, miasto, przeciwności losu, zło, epidemia, dżuma, lekarz, lektura, choroba
Pokaż podobne

Od wydawcy

Niemal natychmiast po premierze „Dżumę” (1947) okrzyknięto jedną z najbardziej humanistycznych książek w historii literatury. Równie szybko dostrzeżono w niej nie tylko reminiscencje wojennych doświadczeń pisarza, ale i uniwersalną opowieść o naturze człowieka. Paradoksalnie, kronikarska relacja z fikcyjnej epidemii dżumy pustoszącej algierski Oran w latach 40. XX w. pełna jest wątpliwości i pytań o naturę zła i zasadność wyborów etycznych, które nie ustają nawet po opanowaniu choroby. Bohaterowie powieści, mieszkańcy odciętego od świata portowego miasta, przyjmują różne postawy w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Od pełnego poświęcenia lekarza Rieux, bez względu na konsekwencje leczącego pacjentów, przez widzącego w zarazie karę boską i dotkniętego kryzysem wiary jezuitę Paneloux, po handlarza Cottarda, liczącego, że dzięki epidemii uniknie kary za nadużycie.

Jak żyć w świecie, w którym zło i absurd są wszechobecne i niezniszczalne („bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika”)?- pyta Camus. I odpowiada postacią doktora Rieux, który podejmuje heroiczną walkę, mimo iż wie, że „zwycięstwa będą zawsze tymczasowe” i być może okupione najwyższą ceną. Ale tylko w ten sposób człowiek może ocalić człowieczeństwo i nadać sens swojej egzystencji.

W 1992 r. „Dżumę” zekranizował Luis Puenzo. Reżyser filmu (z udziałem m.in. Williama Hurta) przeniósł akcję z Oranu do Ameryki Południowej.
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Lusinka1992 (), dodano 2008-04-27
W dzisiejszych czasach, gdy nosimy na swych barkach brzemię dwudziestu wieków, trudno jest artystom stworzyć coś oryginalnego i ciekawego. Często, nierzadko nieświadomie, powielają wykorzystane już wzorce, nie wnosząc do literatury nic nowego. Jednak problem ten nie dotyczy książki Alberta Camusa pt. "Dżuma", która podbiła moje serce nieuchwytnym urokiem, czarem oraz sugestywnością przekazu. Na długa pozostanie ona w mojej pamięci.

Akcja tej niezwykłej powieści toczy się w Oranie, w 194. roku i stanowi relację z dziesięciu miesięcy zmagań miasta z epidemią dżumy. Autor skupia się przede wszystkim na przedstawieniu postaw, jakie ludzie przyjmują w obliczu zaglądającego im w oczy zagrożenia. Dzięki celowej niekonsekwencji i sprzecznościom (np. w jednym miejscu Oran określono jako nudny, szary i pospolity, by kilka stron dalej opiewać jego malowniczość), dzieło można odbierać jako parabolę - chorobę utożsamiać z ogólnym pojęciem zła, a ludzi z nią walczących jako buntujących się wobec porządku świata, niegodzących się na przemoc i krzywdę innych. Jest to pogląd egzystencjalizmu na sens bytu i cel człowieczeństwa, którego Camus był zwolennikiem i przedstawicielem.

Dla pisarza ważni są przede wszystkim ludzie. Znajduje to odzwierciedlenie w przykładaniu szczególnej wagi do bohaterów.

Niewątpliwie postacią najważniejszą (pod koniec dowiadujemy się, że jest także narratorem) możemy nazwać doktora Rieux. Ten wyglądający na 35 lat mężczyzna cechuje się niezłomnością charakteru, mocnym kręgosłupem moralnym, spokojem i opanowaniem. Wie, że zwycięstwo nad chorobą nie jest możliwe, podejmuje jednak rzuconą przez nią rękawicę, stając do nierównego boju. Nie traktuje jednak tego wezwania jako czegoś nadzwyczajnego - swe zaangażowanie tłumaczy obowiązkiem zawodowym.

Aby uwiarygodnić obraz sytuacji, autor zastosował ciekawy zabieg artystyczny. Otóż zamieścił dwie niezależne relacje osób uczestniczących w wydarzeniach. Dzięki temu zdarzenia zostały ukazane obiektywnie i dokładnie. Drugim narratorem w tekście jest Jean Tarrou - mieszkający w hotelu bogacz, uprzejmy i towarzyski. Podobnie jak Rieux, za najwyższą wartość uznaje człowieka.

Ogólnie rzecz biorąc, bohaterowie są przedstawieni w dobrym świetle, w myśl przyświecającej Camusowi myśli, że ludzie są raczej dobrzy niż źli, a więcej ich cech zasługuje na podziw, niż na pogardę. Zdecydowana większość ofiarnie pomaga zarażonym i podejmuje działania na rzecz zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii. Jedyna postać, która nie wzbudziła mojej sympatii (nie będę chyba w tym względzie oryginalna), to oszust i przestępca Cottard. Jemu dżuma była na rękę, cieszył się z jej trwania, nie mając na uwadze milionów ofiar umierających w mękach.

Jeśli miałabym się utożsamić z jakąś postacią, byłby to niewątpliwie Raymond Rambert. Jestem pewna, że tak jak on z początku walczyłabym o możliwość ucieczki z miasta (ucieczki od zła), aby później wszystko przemyśleć, uspokoić wewnętrzną rozpacz i rozpocząć walkę. Tak jak on, chcę być także dziennikarzem. No i nie jestem tchórzem (przynajmniej tak mi się wydaje).

Postępowanie postaci książki wpłynęło na moje poglądy. Pogodziłam się z tym, że konieczne jest istnienie zła, aby móc się z nim nie zgadzać i okazać wewnętrzną siłę.

Często zdarza się w największych nawet dziełach (patrz Tolkien), że obecność przydługawych opisów zniechęca całkowicie do czytania. Tutaj tego problemu nie ma, wszystkie elementy formy występują w doskonale wyważonych proporcjach. Styl wymaga skupienia i pewnego erudycyjnego przygotowania od czytelnika. Kiedy jednak podejmiesz wysiłek zmierzenia się z tym nie najprostszym dziełem, dojdziesz do przekonania, że po stokroć było warto...

Reasumując: polecam powieść wszystkim, którzy chociaż raz zastanawiali się nad sensem życia, koniecznością wojny, zła. Jeśli myślenie nie jest ci obce, a głowa nie służy tylko do noszenia na niej czapki, zachęcam cię do przeczytania.

(recenzja opublikowana wcześniej na portalu Biblionetka)
Dodaj recenzję

Cytaty

♂rafar (), dodano 2007-09-24
Zło na świecie płynie niemal zawsze z niewiedzy
♂rafar (), dodano 2007-09-24
Najbardziej rozpaczliwym występkiem jest niewiedza, która mniema, że wie wszystko, i czuje się wówczas upoważniona do zabijania
♂rafar (), dodano 2007-09-24
Ale zawsze nadchodzi godzina w historii, kiedy ten, co ośmiela się powiedzieć, że dwa i dwa to cztery, jest karany śmiercią
♂rafar (), dodano 2007-09-24
Całe nieszczęście ludzi płynie stąd, że nie mówią jasnym językiem
♂rafar (), dodano 2008-03-27
bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika (...) nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.

był świadom tego, ile jest jałowości w życiu bez złudzeń.

Cierpienie dzieci jest naszym gorzkim chlebem, ale bez tego chleba zginęlibyśmy z głodu duchowego.

Człowiek nie potrafi ani cierpieć, ani być długo szczęśliwym. Nie jest więc zdolny do niczego, co się liczy.

Głupota upiera się zawsze, zauważono by to, gdyby człowiek nie myślał o sobie.

Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka.

Ludzie są raczej dobrzy niż źli

Miłość bowiem żąda odrobiny przyszłości...

Nie, dżuma nie miała nic wspólnego wielkimi, pełnymi egzaltacji obrazami, które prześladowały doktora Rieux na początku epidemii. Przede wszystkim była przezorną i nienaganną, dobrze funkcjonującą administracją.

nie ma miłości, której nie przerasta miłość większa.

Nie można liczyć na biura. Nie po to są, żeby rozumieć

Nie prawo się liczy, liczy się wyrok.

przypisując zbyt wielkie znaczenie pięknym czynom, składa się pośrednio hołd złu. Pozwala się bowiem przypuszczać, że piękne czyny mają tak wysoką cenę, dlatego że są rzadkie, gdy niegodziwość i obojętność bywają znacznie częściej motorami działań ludzkich.

przyzwyczajenie się do rozpaczy jest gorsze niż sama rozpacz

W ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę.

w nieszczęściu jest cząstka abstrakcji i irrealności. Ale kiedy abstrakcja zaczyna nas zabijać, trzeba się zająć abstrakcją.

wszystko, co pragnie przyspieszyć niewzruszony porządek, ustalony raz na zawsze, prowadzi do herezji.

zawsze jest taka godzina za dnia i w nocy, kiedy człowiek jest tchórzem.

Zaraza nie jest na miarę człowieka, więc powiada się sobie, że zaraza jest nierzeczywista, to zły sen, który minie. Lecz nie zawsze ów sen mija i od złego snu do złego snu to ludzie mijają.

Zło na świecie płynie niemal zawsze z niewiedzy, dobra zaś wola może wyrządzić tyleż szkód co niegodziwość, jeśli nie jest oświecona.
♀Alewtina (), dodano 2009-04-12
Jest rzeczą równie rozsądną ukazać jakiś rodzaj uwięzienia przez inny, jak ukazać coś, co istnieje rzeczywiście, przez coś innego co nie istnieje.
pokaż wszystkie (6)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz