Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 4*8:

Ostatnio odwiedzający
♀edyta ()
♂rafar ()
♀anjax8 ()
pracus ()
oraz 1725 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Honor jak ołów: Polski najemnik w okupowanym Iraku



Autor Piotr Starzak
Dodane przez ♂Isgenaroth ()
Forma powieść
Gatunek thriller/sensacja/kryminał
Rok pierwszego wydania 2009
Tagi wojna, Irak, najemnik, wojsko, literatura polska, cykl Gabriel Zieliński
Pokaż podobne

Od wydawcy

Gabriel Zieliński, były oficer oddziałów specjalnych LWP, nie przeszedł pozytywnie weryfikacji i został zwolniony ze służby. Jako ochroniarz w dyskotece wdał się w bójkę. Aby uniknąć więzienia, wyjeżdża jako najemnik do okupowanego Iraku. Trafia do bazy zajmującej się ochroną konwojów i biznesmenów. Poznaje podobnych sobie żołnierzy odrzuconych przez armię, a także weteranów wojny na Bałkanach, którzy nie wierzą w to, że wynajęto ich tylko w celu rutynowej ochrony transportów. Ich mocodawcy nie zdradzają jednak szczegółów przyszłych operacji. Podczas jednej z pierwszych akcji „treningowych” miejscowi rabusie próbują okraść ciężarówki Czerwonego Krzyża. Wskutek nieudolności dowodzącego Amerykanina uczestnicy konwoju zostali niepotrzebnie narażeni. Po protestach ochroniarzy i samego Zielińskiego, a także po przedstawieniu przez niego rzeczowego planu przeprowadzania takich akcji, Gabriel zostaje mianowany dowódcą konwojów.

[Wydawnictwo Dolnośląskie, 2009]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

phobos (), dodano 2009-05-11
"Podniosłem głowę i spojrzałem przed siebie. Na horyzoncie zamajaczyły rtęciowym blaskiem pierwsze światła. Były mocno przytłumione przez zamieć, ale ta niewyraźna aureola podziałała na mnie bardziej ożywczo niż mogłem się spodziewać. Odwróciłem się w stronę idącej za mną trójki. „Idącej”, to było spore nadużycie – dwie wlokące się z trudem, oszronione zjawy podtrzymywały trzecią, która przypominała półżywego skazańca prowadzonego na miejsce kaźni. Tamci również zauważyli bazę, ale byli zbyt zmęczeni, aby zareagować na to jakimkolwiek gestem czy odruchem radości. Po prostu posuwali się dalej.
Opuszczony szlaban zagradzał wjazd. Dopiero po chwili zauważyłem sylwetkę wartownika przyklejoną do ściany budki pomalowanej w biało-czerwone pasy. Skulony, chronił się przed wiatrem. Tak, tu nikt na nikogo nie czekał. Poczułem nagły przypływ wściekłości. Podszedłem do szlabanu. Wartownik wyprostował się przerażony.
– Stój! Hasło! – wrzasnął, zdejmując z ramienia automat.
Zignorowałem go, po prostu podniosłem szlaban.
– Kutas! Hasło: lodowy kutas! – Sony wykrzyczał to nadspodziewanie głośno."
Byliśmy w domu.
phobos (), dodano 2009-05-11
"Podniosłem głowę i spojrzałem przed siebie. Na horyzoncie zamajaczyły rtęciowym blaskiem pierwsze światła. Były mocno przytłumione przez zamieć, ale ta niewyraźna aureola podziałała na mnie bardziej ożywczo niż mogłem się spodziewać. Odwróciłem się w stronę idącej za mną trójki. „Idącej”, to było spore nadużycie – dwie wlokące się z trudem, oszronione zjawy podtrzymywały trzecią, która przypominała półżywego skazańca prowadzonego na miejsce kaźni. Tamci również zauważyli bazę, ale byli zbyt zmęczeni, aby zareagować na to jakimkolwiek gestem czy odruchem radości. Po prostu posuwali się dalej.
Opuszczony szlaban zagradzał wjazd. Dopiero po chwili zauważyłem sylwetkę wartownika przyklejoną do ściany budki pomalowanej w biało-czerwone pasy. Skulony, chronił się przed wiatrem. Tak, tu nikt na nikogo nie czekał. Poczułem nagły przypływ wściekłości. Podszedłem do szlabanu. Wartownik wyprostował się przerażony.
– Stój! Hasło! – wrzasnął, zdejmując z ramienia automat.
Zignorowałem go, po prostu podniosłem szlaban.
– Kutas! Hasło: lodowy kutas! – Sony wykrzyczał to nadspodziewanie głośno."
Byliśmy w domu.
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz