Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 7-6:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
Oliwia gral ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
♀wai ()
oraz 586 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Klin


Tytuł oryginalny Klin

Autor Joanna Chmielewska
Dodane przez ♀karamia ()
Forma powieść
Gatunek thriller/sensacja/kryminał
Rok pierwszego wydania 1964
Tagi ekranizacja, radio, lektor, sensacja, podsłuch, klin klinem, pomyłka, nieszczęśliwa miłość, telefon, tajemnica, miłość, intryga, szkorbut
Pokaż podobne

Od wydawcy

Młoda, nieszczęśliwie zakochana kobieta siedzi kołkiem w domu, w oczekiwaniu na telefon od NIEGO. Wiadomo - zawsze dzwoni nie ten, kto ma zadzwonić. Tym razem jednak jest przynajmniej ciekawie: po pierwsze omyłkowo wydzwania przestępcza szajka, po drugie - nie do końca omyłkowo młody, przystojny lek na całe zło, czyli Ten Następny. W efekcie powstaje całkiem niezła przygoda.

webook.pl
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-27
Jest to debiutancka powieść Joanny Chmielewskiej. Utwór ma charakter obyczajowo-sensacyjny, nasycony jest specyficznym humorem. Książka ta może czytelnika niejednokrotnie zaskoczyć, czyta się ją z przyjemnością (można jednym tchem). Zarówno akcja powieści, jak i dialogi są żywe.

Główną bohaterką jest nieszczęśliwie zakochana Joanna. Pewnego dnia postanawia ona sprawdzić, czy obiekt jej westchnień przyjechał do Warszawy. Nie chce jednak sama dzwonić do hotelu i telefonicznie prosi o przysługę przyjaciółkę. Podczas rozmowy wskutek zbiegu okoliczności włącza się tajemniczy mężczyzna. Ostatecznie to on dzwoni do hotelu, po czym radzi Joannie, żeby tę miłość wybiła sobie z głowy. Uważa, że najlepszym sposobem na odkochanie będzie nowe uczucie - zgodnie z powiedzeniem "klin klinem". Joanna nawiązuje z nim bliższą znajomość, a on okazuje się jeszcze bardziej tajemniczy, nie chce nawet wyjawić swego prawdziwego nazwiska. Kobieta uwielbia zagadki i postanawia za wszelką cenę dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest nowy znajomy. Niedługo później zaczyna odbierać bardzo dziwne telefony...
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
– Bo ja wiem? Halina, jak myślisz?
– Nie wiem, ja nic nie myślę. Ja jestem ogłuszona.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
– Dam pani świetną radę: klin klinem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
- Ktoś podniósł słuchawkę.
- Słucham...
Spłoszyłam się okropnie, bo nie zdążyłam nic wymyślić nie zastanawiając się dłużej, krzyknęłam wystraszonym głosem:
- "Szkorbut, Szkorbut"!
W telefonie zapanowała sekunda konsternacji i nagle ten ktoś zabuczał ponuro:
- Lumbago, lumbago...
Oniemiałam. Zanim pomyślałam, że być może należy dalej mówić konspiracyjnie, usłyszałam własne, pełne niebotycznego zdumienia pytanie:
- Dlaczego lumbago?!...
- A dlaczego szkorbut? Mnie męczy lumbago, proszę pani, zęby mam w porządku...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Moja dusza czuje, że doszłaś do takiego momentu, kiedy wszystko, cokolwiek jeszcze zrobisz, będzie nieopisanym idiotyzmem. Idź spać, a jutro zaczniesz na nowo.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
– Musisz tak sztywno siedzieć?
– Usiłuję być godna w ostatnich chwilach życia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
No, jeśli nie znajdę go, mając taki punkt zaczepienia, to nie warto było mnie karmić w kołysce.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
– On mi się bardzo nie podobał...
– Dlaczego? – powtórzyłam z oburzeniem. – To jest bardzo sympatyczny pan, bardzo dobrze wychowany, intelektualista...
– Na intelektualistę to on mi raczej nie wyglądał...
– Dlaczego?!
– Tam takie odgłosy dobiegały...
– Jakie odgłosy?
– Takie różne. Wstyd powtórzyć.
"Pijany?" – przemknęło mi się przez głowę.
– Jakie odgłosy? – spytałam z niepokojem. – Miotania wiktem?
– Ach, nie. Ale takie miałem wrażenie, jakby tam się jakaś pani zwracała do tego pana takim głosem mało intelektualnym...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
– Wiesz, jesteś bardzo ładna dziewczyna – powiedział miękkim, cichym głosem.
To dopiero teraz to zauważył? Jak jest ciemno?
– Istotnie, w tym zielonym świetle muszę być szczególnie piękna. Jak świętej pamięci nieboszczka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
– Wobec tego wyraź mi jeszcze wdzięczność za formę, w jakiej się przed tobą kompromituję. Mogłam przecież dostać ataku histerii, rzucić się na ciebie z krzykiem i płaczem...
– Wyrażam ci najgłębszą wdzięczność! Przyznam ci się, że nigdy w życiu nie rozmawiałem z nikim tak jak z tobą. Po każdej naszej rozmowie muszę przez kilka dni przychodzić do siebie...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Zaczęłam od tego, że przeczytałam pół książki telefonicznej, sprawdzając, jakie instytucje znajdują się w alei Lotników. Czytałam systematycznie, od deski do deski i współpracownicy zaczęli patrzeć na mnie podejrzliwym wzrokiem. Co ona robi? Zwariowała? Już nie ma bardziej interesującej lektury niż książka telefoniczna?
– Pani Joanno – powiedział jeden z kolegów, przyjrzawszy mi się ze współczuciem. – Ja mam u siebie w domu książkę sprzed dziesięciu lat. Może pani przynieść? Skoro pani tak to lubi?...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
Głupie piętro. Nigdy nie wiadomo, czy jeździć windą, czy chodzić piechotą. A przy tym dostatecznie wysoko, żeby się zmęczyć, i dostatecznie nisko, żeby był hałas.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
(...) mruknął pod nosem coś, co, w myśl panujących zwyczajów, miało zapewne oznaczać nazwisko.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
Przecież nie ma chyba na imię Izydor? Istotnie, ukrywanie takiego imienia byłoby zupełnie zrozumiałe.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
Żonaty nie był, wykluczone. Żonaty człowiek nie rozmawia przez telefon z obcą kobietą o godzinie wpół do drugiej w nocy. Chyba że ta żona jest głucha, niewidoma i mieszka w innym pokoju (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
W momencie, kiedy spytałam, czy to mój syn pogryzł pańskiego psa, doszłam do wniosku, że dostałam kołowacizny i powinnam iść spać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-28
Istotnie, czwarty, chwilowo nieobecny, spełniał czynności wymagające kolosalnego wysiłku umysłowego. Wykreślał cyrklem drzewa na planie sytuacyjnym. Rzeczywiście, zawsze co kółka, to nie kropki...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-28
- Jest szef? Prędzej (...)
Zamiast wyjaśnić oczywistą pomyłkę, wpadłam w jeszcze większą wściekłość (...).
- Nie, proszę pana, nie ma szefa - powiedziałam z jadowitą uprzejmością. - Dostał boleści po zsiadłym mleku i wyszedł.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-28
- Widziałam go podwójnie! (...)
- Były jakieś imieniny?
- Jakie imieniny?
- Jakiekolwiek. Po imieninach dużo rzeczy widzi się podwójnie. A czasem nawet w całych stadach... Nie widziałaś go w stadzie?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-28
- Jak to, nie rozpoznałaś (...) samochodu (...)
- Duży. Szary.
- I pod spodem miał cztery koła. Rzeczywiście, curiosum, jedyne w Warszawie (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-28
- Słucham...
- Czy to numer 4-49-81?
- Tak, słucham.
- Kto mówi?
O, nie, tego ja bardzo nie lubię!
- Królowa Izabella Hiszpańska - odpowiedziałam uprzejmie.
- A, to pomyłka, przepraszam...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-23
Siedziałam nad kartką papieru z długopisem w ręku i od czasu do czasu pisałam pozbawione sensu zdania. (...) Wreszcie doszłam do kulminacyjnego punktu twórczości, a mianowicie napisałam: "Dom kultury musi straszyć!"
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-23
Janusz, chodź no tu (...). Coś ty tu zwymiarował? Powietrze?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Zza (...) okna dobiegał mnie dziwny, denerwujący odgłos, powtarzający się rytmicznie. Brzmiało to, jakby pffff... pffff..., przy czym to pffff rozlegało się jak potężny ryk po całej dzielnicy (...). Naprzeciwko mnie, po drugiej stronie podwórza jakaś kobieta na balkonie nabierała wody w usta i imponującą fontanną pluła na kwiatki.

Zdawałoby się, że balkon to jest element, który ma ograniczone wymiary. Jej balkon ze świeżo posadzonymi kwiatkami, wnosząc z czasu trwania tego plucia, ciągnął się we wszystkie strony w nieskończoność.

Pomyślałam, ze jednak zakaz posiadania broni palnej ma swój głęboki sens...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Słowo "sygnały" skojarzyło mi się, nie wiadomo dlaczego, z puszczaniem zajączków w słońcu lusterkiem i oczyma wyobraźni błyskawicznie ujrzałam człowieka puszczającego zajączki gdzieś w otwartym terenie, źle ustawionego i zasłoniętego, tak że go nie było widać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
- Ja bym ci mogła powiedzieć, do czego można używać zaprawy cementowej: można nią komuś zatkać gębę, można ją kroić nożem na talerzu w kostkę (...). Niewątpliwie ty wiesz tyle samo o urządzeniach radiowych.
- (...) Można na przykład to całe urządzenie zrzucić komuś na głowę, zawsze to parę kilo waży, można rozciągnąć te wszystkie druty i powiesić na nich pieluszki... Wiesz, tam wchodzi cholernie dużo drutu.
- (...) opamiętaj się! Na głowę można ludziom zrzucać i doniczki z kwiatami też! Mnie idzie o wykorzystanie szczególnych właściwości tej maszynerii.
- Możesz komuś przez to cholernie naubliżać...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
- Dam ci świetną radę. Mów byle co. Na przykład: ygrek, ygrek, pięć, A łamane przez zero dwadzieścia...
- Nie wygłupiaj się, mów poważnie...
- O tej porze?!...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
- (...) niech zgadnę, nic nam innego nie pozostaje. Ktoś słucha?
- Właśnie i to ten zasadniczy element.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Nigdy, absolutnie nigdy w życiu nie uwierzę, że kiedykolwiek posiadałam zdrowe zmysły i odrobinę inteligencji.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
(...) rok jechałaś! albo szłaś tyłem i na czworakach!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Przypuszczam, że pęknę lada moment. Wygrał, drań w tajemnicę szarpany!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Inaczej działa "o" w "olaboga", a inaczej "u" w "łubudu"... oczekiwałam jeszcze "fikimiki" z uwagi na dużą ilość "i", ale rozczarowaliście mnie...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Przez cały dzień usiłowałam robić coś pożytecznego, ale nie bardzo wiedziałam co i jakoś mi to nie wychodziło. W pracy zrobiłam przekrój budynku, który miał dwie różne skale i o jedno piętro za mało. W drodze do domu dojechałam pośpiesznym autobusem do Dworca Południowego i wysiadłam tylko dlatego, że to był koniec trasy, na co mi konduktor zwrócił uwagę. Do własnego mieszkania trafiłam chyba tylko siłą przyzwyczajenia...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Umyłam pół wanny, rezygnując nagle, nie wiadomo dlaczego, z umycia drugiej połowy. Poszłam do kuchni i stłukłam szklankę. Włączyłam żelazko z zamiarem uprasowania wczorajszego prania i przypomniałam sobie o nim w momencie, kiedy olejna farba szafki zaczęła już dobrze skwierczeć. Wyłączyłam je, zapomniawszy, że zamierzałam prasować. Zaczęłam podlewać kwiatki i już przy pierwszym nie zauważyłam, że woda dawno wyciekła przez doniczkę, przez podstawkę i leje się na podłogę...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-02-19
Straciłam resztki rozsądku, umiaru i poczucia moralności.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-02-19
Każdy z nas ma taki kierunek, w którym poczucie humoru nie działa.
pokaż wszystkie (35)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz