Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 7+3:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
♀wai ()
oraz 1974 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Małomówny i rodzina



Autor Małgorzata Musierowicz
Dodane przez ♀Aleksandra0709 ()
Forma powieść
Gatunek dla dzieci
Rok pierwszego wydania 1975
Tagi literatura dla dzieci i młodzieży, dziecko, dzieci, literatura dla dzieci, dla dzieci, rodzina, ptak, kurczak
Pokaż podobne

Od wydawcy

Zabawna opowieść o rodzinie Ptaszkowskich, która nieoczekiwanie zaprzyjaźnia się z... kurczakiem, zwanym Franciszkiem Małomównym. Książka pełna atmosfery rodzinnego ciepła i humoru, przeznaczona dla młodszych Czytelników.

Od Autorki: "»Małomówny i rodzina« to był mój debiut. Niestety, nie o każdym pisarzu można powiedzieć, że zadebiutował dziełem genialnym. Co do mnie, czytając go teraz po latach, zdałam sobie sprawę, że zgrzytam zębami. Kiedy więc zaproponowano mi wznowienie »Małomównego«, postanowiłam, że książkę tę poprawię - i w rezultacie napisałam ją na nowo".

[Akapit-Press, 2000]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Książkę z dzieciństwa pamiętam mgliście, wiem, że wtedy mi się nie podobała.

Kiedy pozycja ta wpadła mi w ręce ostatnio, muszę jednak przyznać, że jako literatura dla dzieci ma ona swoją wartość i mogę ją śmiało polecić młodym czytelnikom. No cóż, być może faktycznie autorka wprowadziła stosowne zmiany i książka jest lepsza niż kiedyś, a może ja patrzę na tego typu lektury inaczej, z punktu widzenia dorosłej kobiety, pedagoga w dodatku. :)
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Jak apetycik, luba Rzodkiewciu? Czyżbyś przez nieuwagę zostawiła nam jakieś ochłapy?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Mnie się śniło, że stworzyłem teorię względności. To się nie może sprawdzić, bo już to zrobił Einstein. No, chyba, żebym stworzył jakąś nową.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Najpierw się rozejrzyj, a potem rozedrzyj.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
W każdej niemal powieści dla młodzieży dzieci szukają skarbu. Zawsze bez porozumienia z milicją, to reguła. Oczywiście, zbrodniarza demaskuje jakiś dzielny kapitan, a skarb okazuje się fikcją w rodzaju nieciekawego rękopisu lub czegoś równie głupiego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Jakby każdy głupek deptał po trawie, to by krowa nie miała co zryć!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Księżycowa królewna! (...) Nie wytrzymam! Ten biedny człowiek jest ślepcem! Żeby on ją, sierota, widział tego dnia, kiedy narysowałem czołg jej szminką „Diorella”! O mało mnie nie zabiła, a wrzeszczała tak ohydnie, że dom się trząsł! Rysunek mi zniszczyła, mój Boże, co to był za czołg!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Nie mam zwyczaju sypiać w przełomowych momentach twego życia (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Zupełnie nieodpowiedzialny (...). Ma już pod czterdziestkę, a zachowuje się jak wyrostek. Jeździ jak wariat na motocyklu, zapuścił takie dziwne wąsy, a co najgorsze – wcale nie myśli o ożenku. Dziwaczny typ.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Cuniopójdziemyciewodosiam! – powiedział Dzidziuś z szybkością karabinu maszynowego i zdawał się oczekiwać odpowiedzi.
– Witusiu! – jęknęła ciocia Lucynka. – Co on mówi?
Witalis, który jako jedyny w rodzinie rozumiał mowę Dzidziusia, przybliżył się z ważną miną.
– Jacunio pójdzie myć się wodą, sam – przetłumaczył biegle.
– Siam! Siam! – uradował się Jacunio. – Duzejduzejwodymycie!
– On chce się umyć w bardzo dużej wodzie – przełożył Witalis z wprawą zawodowca i niedbałą miną.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Mamo, czy ja bym mógł dziś wyjątkowo się nie wykąpać?
– Och! – jęknęła Mama. – Co wieczór zadajesz mi to samo pytanie. I ja co wieczór odpowiadam cierpliwie, że człowiek kulturalny musi myć się codziennie. I niestety, już mi się znudziła ta zabawa. Róbcie sobie co chcecie, razem ze swoimi czarnymi nogami. Ja zajmuję się dziś wąchaniem jaśminu. Dobranoc.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– On się nazywa Franio – oznajmiła Rzodkiewka, wpatrując się nadal w kurczaka rozkochanym wzrokiem.
– Jak, jak?
– Franio. Franuś. Franciszek – powiedziała Rzodkiewka, nie zmieniając wyrazu twarzy.
– Litości! – wyszeptał Tunio. – Ona zwariowała.
– To nie może być Franciszek – rzekł zdecydowanie Munio, poddając oględzinom łebek kurczaka.
– Więc może Edmund? – zaproponowała ironicznie Rzodkiewka.
– Edmund też nie. Może Monika.
– Hę?!
– Ponieważ ten kurczak jest kurą. Kurczakiem płci żeńskiej.
– Ach, głupstwo, nie szkodzi – odparła pogodnie Rzodkiewka. – On już jest dla mnie Franusiem...
– Ona.
– ...ona jest już dla mnie Franusiem i pozostanie nią...
– Pozostanie nim...
– Pozostanie nim na zawsze.
– Temu zwierzęciu i tak wszystko jedno – zgodził się Tunio.
– Fakt. Patrzy jakoś głupio i jest małomówne.
– Słusznie, mój bracie. Franciszek Małomówny.
– Franciszka Małomówna, mój bracie.
– Najlepiej niech biega jako F. M. To pasuje niezależnie od płci.
Munio parsknął śmiechem.
– F.M. Zatwierdzam. – powiedział.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Pan Zieliński się (...) nie obawiał, powierzył jej sekret.
– Nie znał kobiet – orzekł Munio z wyższością. – Nasza kuzynka to typ kobiety-plotkarki. Nawet nie celowo, a mimo woli wypaple wszystko.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Zjadaj! – zażądała Rzodkiewka. – Grzecznie i do końca.
Misiunia zaśmiała się nerwowo. – Cha, cha! Co to za dziwna dziewczynka, mamuniu!
– Jazda, jazda – zachęciła ją Rzodkiewka. – Bo jak nie, to ci ją wsadzę na głowę.
– Ona to zrobi – uprzedził Misiunię najstarszy z rodzeństwa.
– Nie, nie zrobi – uśmiechnęła się Misiunia, założyła ręce na piersi i odchyliła się na oparcie krzesła, spod oka prowokująco patrząc na Rzodkiewkę.
Rzodkiewka poczerwieniała gwałtownie, zacisnęła usta, po czym zdecydowanym krokiem podeszła do stołu, błyskawicznie zawładnęła talerzem i w okamgnieniu, nim ktokolwiek zdążył zapobiec czemukol­wiek, wyłożyła całą porcję jajecznicy na szczyt Misiuniowej fryzury. Zrobiło się cicho, jak makiem zasiał. Misiunia siedziała sztywno, wytrzeszczając oczy. Najwyraźniej odbywał się w niej jakiś przełom.
– Jeszcze herbatkę – podsunął Tunio.
– Ona już chyba wypije herbatkę – powiedziała Rzodkiewka z żalem w głosie.
Misiunia bez słowa, pospiesznie, sięgnęła na oślep po szklankę i wypiła herbatę duszkiem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Chłopcom nie wypadało bić się z młodszą siostrą, toteż obrywali od niej zdrowe cięgi.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Doktorowi serce stopniało z szybkością, z jaką rozpuszcza się masło na gorącej patelni.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) Eugeniusz Musiałek, sierżant Milicji Obywatelskiej, wiele już zdążył zobaczyć w swoim nie tak znów długim życiu. Nigdy jednak nie zdarzyło mu się widzieć czegoś podobnego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Jest godzina szósta pięćdziesiąt – powiedziało uprzejmie radio w kuchni.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Jezioro lśniło jak kałuża rtęci, zwaliste chmury snuły się nisko nad głowami. Nad powierzchnią gładkiej wody przelewały się mleczne mgły.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Kawa, jak to kawa, oczywiście wykipiała, napełniając cały dom zapachem wiejskiego śniadania.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Myśmy tego siwego już widzieli, prawda, Franusiu, mój chłopcze? – spojrzała czule na kurczaka i sierżantowi wydało się, ze ptak kiwnął głową.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Radio, które do tej pory mamrotało niewyraźnie na temat buraków, zaczęło nagle wyśpiewywać po angielsku.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) znikł w zieleni leszczyn, jak przerośnięty elf.
pokaż wszystkie (22)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz