Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 8-7:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
Karolina Widłak ()
oraz 2625 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Miecz anioła



Autor Jacek Piekara

Od wydawcy

Zawartość zbioru:
Głupcy idą do nieba
Kości i zwłoki
Sierotki
Maskarada
Miecz Aniołów
Trzeci tom (poprzednie to „Sługa Boży” i „Młot na czarownice”) opowiadań o licencjonowanym inkwizytorze Jego Ekscelencji Biskupa Hez-Hezronu, Gersarda - Mordimerze Madderdinie – zawiera sześć rozdziałów/opowiadań, z tym, że ostatnie wyraźnie niedokończone. Każde z nich stanowi, jak i w poprzednich tomach, osobną całość, tym niemniej pojawiają się tu nieśmiałe i delikatne próby częściowego choćby wyjaśnienia wątpliwości i zagadek, które mogły się pojawić podczas lektury wcześniejszych tomów. Mogły… nie musiały.

Jest to, moim niezwykle skromnym zdaniem, tomik najsłabszy, pisany wyraźnie bez polotu i entuzjazmu, z wieloma powtórzonymi opisami (kopiuj i wklej?).

Mordimer tropi heretyków, ociera się o sprawy kryminalne, ryzykuje życiem – schemat z poprzednich tomów.

Wyjątkowo, o wiele bardziej niż w poprzednich tomach, uderza w „Mieczu Aniołów” nieufność i złość autora wobec kleru, księży – czyżby złe doświadczenia z dzieciństwa?

Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
A kiedy jestem niezadowolony, moja wrodzona łagodność marnieje, jak niepodlewany kwiat.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Ach, biedny Mordimerze, czego nie musisz znieść, by zarobić na kubeczek wody i pajdkę chleba?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Myślcie!
– Nie chcę myśleć – zajęczał. – Chcę spać!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Nie da się ukryć, mimo przerażenia znajdował rozsądne argumenty na swą korzyść i popisał się swoją bystrością umysłu (a może jedynie karaluszym instynktem przetrwania?).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Nie wiem czy rozumiecie (...), ale kaganek miłości ciężko jest odpalić od bierwion stosu...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Nie zrozumcie mnie źle, mili moi, gwałt jest rzeczą dość powszechną w naszych niespokojnych czasach, a dziewczęta w końcu nie mają tej rzeczy z mydła i nie zużywa się ona na tyle szybko, by nie móc uraczyć nią wielu mężczyzn.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Po głupkowatym wyrazie jego twarzy poznałem, że nie zrozumiał i nie docenił mojej lekkiej, zabawnej i jakże celnej metafory.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Pozwól też, że dam ci radę płynącą ze szczerego serca: nigdy więcej nie mów, że jesteś nic niewarta. Bo znaczymy tylko tyle, na ile potrafimy wycenić się we własnych oczach.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Sentymenty sentymentami, a żreć i chędożyć trzeba – odparł, wzruszając ramionami. – W końcu czyż Pismo nie mówi: "Roście się i mnóżcie, i napełniajcie ziemię"? A wierzcie, że z nią mógłbym się mnożyć ile tylko wlezie, w noc i dzień. Z napełnianiem też nie byłoby problemów. I to nie ziemi, rzecz jasna.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Tak bywa. Człek dziś się weseli, jutro robali żrą go w grobie...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Tyle że nie miałem tutaj wjechać związany jak szynka, ciągnięty za stopy i stukający głową w śmierdzące łajnem klepisko. Nie tak, zapewne piękne panny wyobrażają sobie tego, kto oswobodzi je z niewoli...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Wejść – rozkazałem i odłożyłem książkę na podłogę. Z satysfakcją, bo udało mi się zabić spacerującego w szparze pomiędzy deskami wyjątkowo dorodnego karalucha.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Zresztą grzeszni oraz winni byliśmy wszyscy i pytaniem były tylko czas i wymiar kary. Tak powiedział niegdyś mój Anioł, a ja nie miałem powodów, by nie wierzyć jego słowom.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Zrobiło mi się lekko, ból powoli mijał, a ja wiedziałem, że tracę przytomność umieram.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Zapewne jego życie nie układało się nazbyt szczęśliwie, ale czyż nie był sam sobie winien? Po co od lat opiekował się starą, chorą i brzydką żoną? Czy nie mógł wziąć sobie takiej, która jemu mogłaby pomagać, a nie tylko żądała pomocy? (...) Gdyby łóżko grzała mu młoda, zdrowa dziewucha, a nie usychająca starowina, to i nie byłoby całego nieszczęścia...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Nie krzyknąłem ze zdumienia, nie jęknąłem w przerażeniu i nie wciągnąłem powietrza z głośnym sykiem. Nie jestem egzaltowaną dziewoją, mdlejącą na widok, który poruszył jej wrażliwym serduszkiem. Jestem inkwizytorem Jego Ekscelencji i niejedno już w życiu widziałem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Nie wiem, czy słyszał moje słowa o Hiobie. Zresztą, sam zastanawiałem się, czy mogły one być tak naprawdę pocieszeniem, gdyż grzesznie sądziłem, że Hiob jednak nie cieszył się szczególną miłością Pana. A nawet jeśli, to była to miłość wyrażana w sposób dla samego Hioba mocno niezrozumiały.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Gwoli sprawiedliwości muszę jednak przyznać, że hołota miała czasem rację i rzeczywiście któryś z sąsiadów parał się czarną magią. A przynajmniej tak mu się wydawało, gdyż bełkotanie niezrozumiałych zdań, uważanych przez maluczkich za zaklęcia nikomu przecież nie mogło zaszkodzić. Za wyjątkiem samych bełkoczących...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Na moją usilną prośbę wyrzucono również trzy warchlaki, do tej pory wesoło bawiące się przy palenisku. Niemniej ślady w postaci brudu oraz smrodu pozostały zarówno po gospodarzach, jak i po prosiętach.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Szkoda tylko, że nie przyszło ci do głowy podnieść dupska i pójść za tropem – dodałem.
– Przyszło – odparł bliźniak i rozgryzł źdźbło trawy. – Ale potem niby poszło...
– A to bardzo się cieszę – rzuciłem złośliwie i poszedłem w stronę koni, pytając Pana, za jakie grzechy aż tak mnie doświadcza.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
To nie jest ból koncentrujący się w jednym miejscu: nogach, rękach czy głowie. To wszechogarniający, paraliżujący w jednej chwili płomień, rozrywający na strzępy całe ciało. To galera o szkarłatnych żaglach, która wpływa do portu mojego umysłu, by zakazić go szaleństwem i przerażeniem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Wykończysz się, Mordimerze – powiedział i splunął w kąt. – Jak Bóg na niebie, wykończysz się.
Oczywiście, takie słowa wsparcia i otuchy były mi wręcz nad wyraz niezbędne. Cichym jeszcze głosem powiedziałem Kostuchowi, co myślę o nim, o jego matce oraz o sposobach, na jakie chędożyło ją okoliczne bydło nierogate.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Z ulgą odetchnąłem świeżym powietrzem, bo podejrzewałem, że po pierwsze, Wolfi miał podobny stosunek do kąpieli, co mój przyjaciel Kostuch, a po drugie, nie był zapewne mistrzem sztuki kulinarnej i to coś, co gotował w kociołku musiało już umrzeć bardzo dawno temu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Człowiek przedkładający własne uczucia i żądze nad obowiązek wobec idei, nie jest wiele warty (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Do pokornej modlitwy nie są mi bowiem potrzebne kościoły, a imię Pańskie można równie dobrze wychwalać w każdym innym miejscu (a może i nawet dobrze to robić w miejscu maksymalnie odległym od najbliższego księdza (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
No tak, tego jeszcze nie było. owieczka surowo nakazująca odprowadzić się do wilczego leża. prosiak stanowczo domagający się wizyty u rzeźnika. Czyż świat nie bywa czasami pełen zdumiewających niespodzianek?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Zwątpienie, zdrada, gorycz oraz ból pamięci bezpowrotnie minionych, szczęśliwych chwil zbyt silnie wpisane są w słowo "miłość", by człek roztropny zechciał jej zawierzyć (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Jestem Belizariusz – powiedział z dumą, a raczej z intonacją, w której domyśliłem się dumy. – Chorąży Niezwyciężonych Zastępów, Pan Rzeczy Ukrytych, Siewca Nieujarzmionej Grozy, Ten, Który Kroczy Pomiędzy Zwłokami, Morderca Dusz...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– No tak – przerwałem mu. – To przecież oczywiste. Bo gdy w domu schadzek zamiast ladacznicy ukazuje się w drzwiach opryszek ze sztyletem, każdy myśli tylko, jak wykorzystać tę przemiłą niespodziankę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Inkwizytorzy są ludźmi posępnymi i niełatwo uradować ich serca – odparłem. – A wyznam ci też, że uważany jestem za najmniej wesołego z nich wszystkich. Zresztą serdecznie nad tym ubolewam...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Aha ha! – Zaśmiał się chrapliwie. – Pamiętam cię! Pochopny i swarliwy inkwizytor o plugawym jęzorze! Na kolana, chłopcze, błagaj o wybaczenie grzechów!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
– Teraz dobrze – rzekł wyraźnie zadowolony. – Co by tu jeszcze, hmmm? Może byście zaśpiewali "Jeruzalem, och niewierne Jeruzalem"? Bardzo lubię tę pieśń.
– Nie będę śpiewał – syknął mi Neuschalk niemal w samo ucho.
– Mogę i zaśpiewać i zatańczyć, abyście mnie tylko wpuścili – powiedziałem zrezygnowanym tonem, znowu zadzierając głowę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
- Tylko pilnujcie koni, bo jak obeżrą nam krzewy, to brat Serafin powiesi was za jaja – ostrzegł surowo furtian.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
(...) Bo jeśli zadasz pytanie, uważaj: możesz usłyszeć odpowiedź. Szkoda, że niewielu ludzi pamięta o tej prostej prawdzie, naiwnie sądząc, że wiedza jest dobrem samym w sobie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
A przecież ja sam o wielu rzeczach w mym życiu wolałbym nie wiedzieć oraz nie pamiętać, gdyż niosą za sobą tylko wspomnienie gorzkiego bólu. Być może jednak właśnie ta niechciana pamięć jest krzyżem dźwiganym na chwałę Pana, gdyż pamiętam, jak mój przyjaciel, dramaturg, mistrz Ritter, zapisał: co nas nie zabija, to nas uszlachetnia. Szkoda tylko, że niezgodnie z wymową jego słów, w głębi mego serca, zawsze czułem się bardziej martwy niż szlachetny. Lecz cóż, nawet okręt o połamanych masztach musi płynąć dalej, choćby kurs wiódł go ku zgubie...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Wytarłem ostrze sztyletu i włożyłem go z powrotem do pochwy przy pasie. Zabijanie ludzi nie było dla mnie chlebem powszednim, ale nie widziałem też powodów żałować ludzkich śmieci, które bezsensownie tłoczyły się na ulicach metropolii. Zresztą, kto napatrzył się tyle na śmierć, co ja, temu stawała się już ona niemal obojętna. (...) W każdym razie odmówiłem krótką modlitwę za spokój duszy człowieka, który miał nieszczęście przed chwilą umrzeć.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Tak więc powiedziałem kanonikowi, gdzie może wepchnąć sobie swoje polecenia, oraz w krótkich, żołnierskich słowach wyjaśniłem mu, kim byli jego matka oraz ojciec, i w jaki sposób matka potrafiła obsłużyć trzech klientów na raz.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
No proszę. Jego Ekscelencja biskup Hez-hezronu interesował się życiem biednego inkwizytora. Grajcie, surmy anielskie!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Przy wąskim okienku w końcu korytarza siedziała młoda, rozczochrana kobieta o zniszczonej twarzy i karmiła piersią dziecko.
– Szszsz, gryzie mały skurwiel – mruknęła, widząc mnie, i uderzyła dziecko palcami w policzek. Niemowlak się rozwrzeszczał.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Wiedziałem już, dlaczego nazywają go Żabą. Był niski, krępy, miał niezdrową, zielonkawą cerę, wyłupiaste oczy i rozszerzające się ku dołowi, zwisające podgardle. Naprawdę, w każdej chwili można się było spodziewać, że wskoczy na najbliższe krzesło i zarechocze lub zakumka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-01-01
Zrobiło mi się słabo. Jeżeli stanę się zwierzyną, na którą polują oszalałe Anioły, będzie to tylko żałosna kwintesencja żałosnego życia żałosnego Mordimera.
pokaż wszystkie (41)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz