Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 3-2:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
oraz 2456 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
(Nie)boszczyk mąż
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

(Nie)boszczyk mąż


Tytuł oryginalny (Nie)boszczyk mąż

Autor Joanna Chmielewska

Od wydawcy

Tegoż samego wieczoru do gabinetu Karola wślizgnął się przez uchylone drzwi Pacuś. Jak każdy kot, był indywidualnością i miał swoje prywatne upodobania. Lubił papier. Wskoczył na fotel, a potem na biurko. Biurko było prawie puste, stały na nim dwa aparaty telefoniczne, zasobniczek z długopisami, leżała zamknięta teczka z korespondencją i oddzielnie jedna kartka papieru do drukarki z jakimś krótkim napisem pośrodku. Komputer z całym oprzyrządowaniem znajdował się na specjalnym blacie obok. Pacuś, rzecz jasna, napisu na kartce nie czytał, ale obwąchał go z wielką lubością. Po czym spróbował wziąć w zęby, co na gładkim, śliskim blacie okazało się niemożliwe. Pomógł sobie łapką i przesuwał papier tak długo, aż dopchnął go do krawędzi. Popchnął jeszcze trochę i kartka spłynęła na podłogę.
Książka napisana lekko i z humorem, który tak bardzo cechuje Chmielewską, że można ją czytać w ramach relaksu. Jak zwykle główni bohaterowie przeżywają niesamowite historie, muszą rozwiązywać zawikłane tajemnice i popadają w rozliczne tarapaty.

ksiazki.wp.pl
Jeść albo nie jeść - oto jest pytanie?! (Nie)Boszczyk mąż wprowadza nas w zawiłości zbrodni... gastronomicznej. Perypetie studentki prawa, jej świetnie gotującej ciotki i łasego nie tylko na pieniądze wuja wikłają się w przezabawny splot obyczajowo-romansowo-kryminalny.

Książka napisana lekko i z humorem, który tak bardzo cechuje Chmielewską, że można ją czytać w ramach relaksu. Jak zwykle główni bohaterowie przeżywają niesamowite historie, muszą rozwiązywać zawikłane tajemnice i popadają w rozliczne tarapaty.

[i-ksiazka.pl]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-30
Tym razem moja opinia będzie krótka. Książka jest świetna, zabawna, intrygująca, ale ma jedną wadę. Za dużo autorka poświęciła sprawom kulinarno-dietetycznym, które wszak nie każdego interesują.

Jeśli miałabym krótko opisać, o czym jest powieść, rzekłabym, że to antyporadnik. Antyporadnik jak zabić męża...
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
A nie ma na świecie takiego chłopa, żeby się nie dał skołować.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Brydże Helenka bardzo lubiła, bo roboty przy tym było niewiele, a zawsze wszyscy tak się śmiesznie kłócili. Na okrzyk: „I po cholerę wyszłaś spod króla?!”, Helenka nieodmiennie chichotała za drzwiami, świetnie się bawiąc. Rzeczywiście, po co ona spod tego króla wyszła, może by jaki tytuł książęcy dostała, albo chociaż naszyjnik z diamentów, wszak metresy królewskie niezłe zyski z tych swoich królów ciągnęły. Czego wyszła, źle jej było? Albo: „siedział na gołej damie”, toż to wprost piękne! Wcale nie chciała wracać do domu, brydżowych kłótni mogła słuchać do rana.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Jeśli ktoś nie jest, na przykład, nieudacznik, to co on jest? Udacznik. Czyż nie?
Jeśli nie jest niemrawiec, to chyba mrawiec...?
A jeśli nie jest bezduszny, znaczy: duszny.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
(...) Karol wolał sobie pomilczeć. Żył myślą, nie gębą, jeśli zaś już swoją myślą miał chęć się podzielić, to z kimś, kto ją zrozumie. Komputerowe wyliczenie nachylenia drobnych płaszczyzn tak, że w pustym pomieszczeniu nie odzywało się echo, to było coś! Jeden raz w euforii zwierzył się żonie, na co usłyszał w odpowiedzi, iż ten mały Sławcio sąsiadów specjalnie wrzeszczy, przejeżdżając na rowerku koło ich bramy, do tego stopnia, że zagłusza rozmowę telefoniczną i człowiek we własnym domu nie może się porozumieć, więc może by z tym Sławciem coś zrobić, koniecznie...
– Odrąbać mu łeb tasakiem – zaproponował wtedy Karol uprzejmie. – Sam kadłub wrzeszczeć nie zdoła.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
(...) kłócić się należy po cichu, tak, żeby nikt nie słyszał (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Na bankiet amerykański można przyjść w worze po kartoflach, w firance z okna, w kostiumie kąpielowym i w kawałku starego chodniczka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Chciewa...? Czy chciwa? Forma niedokonana od chcieć..(...)
– Ciekawe...
– Zaraz, czy to jest forma niedokonana? Bo przecież nie tryb... Robił, robił i nie zrobił...
– To raczej przejaw działalności naszego rządu – skorygował Karol uprzejmie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Może i rzeczywiście przesadziłam, ale miałam jakieś okropne przeczucia i na sam twój widok... Wchodzisz żywy i zdrowy...
– A miałaś nadzieję, że wniosą moje zwłoki. Przykro mi bardzo, że cię rozczarowałem.
– Karol...! Jak możesz...!
– Myślę logicznie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Myślałam...
– Nie, nie, droga żono, myśleć nie potrzebujesz. Może jestem wymagający, ale nie do tego stopnia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Na co chorzy? – warknął Karol.
– Nikt nie chciał powiedzieć. Dopiero Teodor...
– Dostanie premię. No?
– Silne zaburzenia żołądkowe – określiła elegancko Beatka.
– Jakie, do diabła, zaburzenia?!
– No, takie... Przeczyszczające...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Jaguary kradną, zanim człowiek zdąży zapamiętać własny numer rejestracyjny (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Wszyscy inni, okazujący jej [Justynie] względy, byli do kitu. Nie nadawali się do niczego, partnerstwo usiłowali zaczynać od łóżka, a Justynka życzyła sobie inaczej. Nie będzie przecież sypiać z całym miastem! Ani nawet nie z całą uczelnią! Chciała być doceniona i upragniona w pełni, chciała się podobać i być akceptowana nie tylko ze względu na opakowanie. Miała przecież, do licha, także jakąś zawartość!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Zważywszy, iż, wbrew pozorom, trudniej jest czasami nie myśleć niż myśleć, Justynka weszła w progi domu trochę przeciwna światu. Mogła wrócić nieco wcześniej, ale po drodze wstąpiła do paru sklepów właściwie butików, świadoma w pełni, iż na duszne rozterki kobietom najlepiej robią zakupy. Kiedyś podobno kapelusze. Najnieszczęśliwszą istotę płci żeńskiej od samobójstwa odwodziło nabycie nowego kapelusza, z kapeluszami nie będzie się wygłupiać, ale może jakiś inny drobiazg...?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Kobiety chudną od nóg. Najlepiej w trudnym terenie, po lesie o nierównym podłożu, szczególnie że można zabłądzić i wtedy już parę kilo masz jak w banku.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
W świetle prawa cały dorobek jest wspólny, bez względu na to, czy ona pracowała zawodowo, czy nie. Wychodzi się z założenia, że ułatwiała ci pracę, zajmując się całą drugą stroną życia i wychowując dzieci. Żaden mąż nie zrobi majątku bez pomocy żony.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Właściwie uważamy, że powinno się wrócić do kodeksu Hammurabiego i do Biblii, a potem jeszcze zastosować te stare skandynawskie metody, co to złodziejom ucinało się prawą rękę...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
I oczywiście, wyjeżdżając, złośliwie nie zostawiał pieniędzy. I nawet tej prostej, elementarnej pociechy, żeby sobie coś kupić, Malwina nie mogła zaznać. Dwunastnica zwijała się jej w ósemki.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Justynka powęszyła już od progu, zapachniało jej obiadem, głód nabrał charakteru radosnego oczekiwania.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Każde z nich miało własne klucze, żeby nie krępować się wzajemnie przy wychodzeniach i powrotach, czego od początku żądał Karol. Z pewnością sadystycznie, bo zapewniwszy rodzinie swobodę, zarazem domagał się od Malwiny czekania na niego. Żona ma być zawsze obecna, kiedy on, pan i władca, raczy się pojawić, a klucze powinny służyć chyba tylko wywoływaniu w niej konfliktu psychicznego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Kobiety podobno najchętniej truły...
Tęsknym wzrokiem obrzuciła cały zestaw przypraw na półce. Nie, niestety, nawet zużycie wszystkich naraz nic by nie dało, najwyżej niestrawność.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
(...) nie lubił gości, twierdził, że żrą jak wołoduchy, drogo kosztują i marnują jego czas.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
(...) oszalał chyba, bezkrytyczne wielbienie żony było jego obowiązkiem biologicznym!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
(...) ponieważ nie cierpiała liczenia. Żadnego. Nawet bielizny do prania, nawet posiadanych szklanek i kieliszków, nie wspominając o pieniądzach albo, na przykład, kaloriach. Była zdania, że od samego liczenia nikomu niczego ani nie przybędzie, ani nie ubędzie, po cóż zatem zadawać sobie ten wstrętny trud.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Prowadziła te rachunki przez całe dwa dni, po czym uznała, że woli się zaraz powiesić. Nie kochały się wzajemnie, Malwina i arytmetyka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Ukradkiem spojrzała na ciotkę, która wyglądała, jakby z wysiłkiem liczyła do dziesięciu, nie mogąc przy tym rozstrzygnąć, czy po pięciu następuje sześć, czy też może cztery.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
Wcale nie było pewne, czy myśli o rozwodzie Jola sama nie podsunęła mu dyplomatycznie, aczkolwiek do romansu Karol się nie rwał. Gdyby miał ratować morskich odmętów Jolę i karty kredytowe, gwarantowanie rzuciłby się ku kartom. Na szczęście pływać Jola umiała...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Dawno temu dla wuja najważniejsze były pieniądze Tak mi się mota gdzieś tam. Potem chyba pieniądze zaczął mieć i na czoło wyszła satysfakcja moralna, czy jak to nazwać... Teraz, wydaje mi się, pieniędzy ma tyle, że na satysfakcję moralną może sobie pozwalać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Wszyscy z komórkami bardzo szybko zaczynają się czuć jak ścigane zwierzę, każdy ich wszędzie dopadnie, więc wyłączają draństwo przy każdej okazji albo udają, że nie mają zasięgu. Tracą prywatność, tak twierdzą. Właściwie człowiek posługuje się tym tylko wtedy, kiedy naprawdę musi, a ja chcę dlatego, że inaczej marnuję czas. Zaczyna się sesja, informacja, że egzaminator ma okienko i można by wskoczyć, jest dla mnie bezcenna.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Na moje oko od zeszłego roku przybyło ci z pięć kilo. Mózg ci się również otłuścił?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
A dlaczego on nie może mieć tłumacza, tylko tłumaczkę? Snuje się za nim jak smród za wojskiem i to znaczy ja nie wiem, co się za wojskiem snuje, nigdy nie wąchałam, ale podobno się snuje, wszyscy mówią.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Gdyby w domu brakowało soli, twoje łzy okazałyby się może przydatne (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Najmądrzejszemu [mężczyźnie] te babskie rzeczy nawet nie zaświtają.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Ciocia tego nie słyszy, płacze (...) w łazience.
– Byłoby wskazane, gdyby płakała w kuchni. Duża oszczędność soli.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Czy to z tego jesteś taki zadowolony, że ja o mało na serce nie umarłam? – zapytała nagle z przekąsem.
– Nic straconego, próbuj dalej, może w końcu ci się uda – odparł Karol natychmiast lodowatym głosem. – Ja zaś będę jeszcze bardziej zadowolony z daleka od ciebie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Jeśli tylko mi udowodnisz, że istotnie ten przyrząd [komórka] jest ci niezbędny, dostaniesz go natychmiast. Do czego ma ci to służyć?
– A do czego Justynce?
– Skoro Justynka zamierza sama płacić, może nim nawet wbijać gwoździe...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Szuka teraz płatnego mordercy.
– Łatwo znajdzie.
– Nie bardzo łatwo, bo widać, że głupia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Wychodzisz? – spytała [Malwina] z nieco zbyt demonstracyjnym zdziwieniem.
– Nie, rąbię drzewo – odparł uprzejmie Karol.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
– Żona kazała śledzić męża, który (...) miał liczne podrywki, nikt nic nie mówił, ale wszyscy myśleli, że w celach rozwodowych. Tymczasem nic podobnego, wyszło na jaw, że jej chodziło nie o męża, a o przyjaciółki. Chciała sprawdzić, z którymi ją zdradza, i ruszyła do akcji odwetowej.
– Zaczęła jego zdradzać z ich mężami? (...)
– Gdyby poszła taką prostą drogą, nie byłoby uciechy. Wcale go nie zdradzała osobiście, a w każdym razie rzadko. Wynajdywała tym mężom obce panienki, bardzo atrakcyjne, ponapuszczała przyjaciółki wzajemnie na siebie, zrobiła melanż gigantyczny i zemściła się koncertowo. (...) wcale nie zamierzała się rozwodzić, do dziś dnia z nim żyje w wielkiej zgodzie (...). Całą swoją działalność określiła mianem terapii psychicznej.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Bąknąwszy grzecznie: „Dobry wieczór”, usiadła przy stole i wzięła udział w ogólnym milczeniu (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
(...) do gabinetu Karola wślizgnął się przez uchylone drzwi Pucuś. Jak każdy kot, był indywidualnością i miał swoje prywatne upodobania. Lubił papier.
Pucuś, rzecz jasna, napisu na kartce nie czytał, ale obwąchał ją (...). Po czym spróbował wziąć w zęby, co na gładkim, śliskim blacie okazało się niemożliwe. Pomógł sobie łapką i przesuwał papier tak długo, aż (...) kartka spłynęła na podłogę.
(...) zeskoczył za nią i pomiętosił ją pazurami, wdeptując w dywan, dzięki czemu przestała być taka obrzydliwie gładka i pozwoliła się chwycić zębami. Promieniując zadowoleniem, kot wymaszerował z gabinetu z pomiętym nieco kawałkiem papieru w pyszczku i poszedł do siebie, to znaczy na dużą (...) poduchę (...). Tam oddał się szczytowej przyjemności, polegającej na ponownym deptaniu i delikatnym naddzieraniu, to ząbkami, to pazurkiem. Cichutkie trzaski i szelesty wprawiały go w stan upojenia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Gdyby chodziło o reklamę przepisów kulinarnych, Malwina nadawałaby się pierwszorzędnie, jaśniała sadłem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Jakim sposobem kot mógłby komuś pomieszać pozapisywane numery telefoniczne, Konrad nie umiał sobie wyobrazić (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Jola zawahała się w ocenie, co tu dla niego ważniejsze, dziewczyna czy forsa. Byłaby skłonna opowiedzieć się przy dziewczynie, gdyby nie fakt, że dla jej brata podrywanie dziewczyn w dowolny sposób nie stanowiło najmniejszego problemu. Ale może ta akurat nie lubi goryli...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Konrad jej [Justynie] się spodobał od pierwszej chwili, ale samo podobanie to nie było wszystko. Spodobać się jej mógłby piękny koń, piękny obraz, piękny budynek... Nie poleci wszak do łóżka z koniem ani, tym bardziej, z obrazem czy budynkiem!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Konrad wyłgał się niejakiej Kasi, czatującej na niego pod domem, ale wyłgiwanie się Kasi miał już opanowane od co najmniej roku, Justynka zaś z nieco większym trudem pozbyła się latającego za nią Włodzia, niepożądanego wielbiciela od lat dwóch. Z lekkim rozgoryczeniem pomyślała przy tej okazji, że czego człowiek nie chce, to ma w nadmiarze, upragnione natomiast stawia zacięty opór.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Na wzmiankę o remuladzie Karol poczuł coś w rodzaju wyrzutów sumienia. No, może nie sumienia, raczej żołądka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Sąsiad Muminek wcale nie nazywał się Muminek, tylko zupełnie inaczej, Muminkiem ochrzcił go Karol już dawno temu i jego prawdziwe nazwisko poszło w zapomnienie do tego stopnia, że nawet listonosz zostawił kiedyś pod opieką Helenki paczkę dla państwa Muminków. Muminek rzeczywiście miał w sobie coś muminkowatego, aczkolwiek tylko zewnętrznie, bo charakterem raczej nie pasował. Wbrew aparycji był dziwkarzem, o czym wiedziała cała okolica, z wyjątkiem żony, Muminkowa ciągle miał głupie złudzenia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Skaczących przez okno stu dwudziestu kilogramów Karola Wolskiego nie umiałaby sobie wyobrazić żadna ludzka siła. Wyłazić z wysiłkiem i sapaniem, to jeszcze, ale przenigdy skoki, ponadto ileż czasu ta gimnastyka by trwała!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Spojrzenie Justynki powinno było zamienić go w zlodowaciały kamień, widocznie jednak nie chciało, bo nadal pozostał żywy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
(...) szczęknęły drzwi i do domu weszła Malwina. Jakaś dziwna. Z jednej strony promienna, z drugiej jakby przymięta, na ułamek sekundy Justynce błysnęło, że została może zgwałcona, co napawa ją zarazem satysfakcją i przygnębieniem (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Ujrzał stół zastawiony pełnym | wyborem zakąseczek, przypadkowo do czerwonego wina świetnie dostosowanych, świece, kieliszki i żonę z twarzą całkowicie odmienioną. Gdyby nie zwały tłuszczu, prawie można by ją określić mianem pięknej kobiety. Przelotnie zastanowił się, jaką też głupota wywinęła, którą teraz będzie musiał nadrabiać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
(...) właśnie obudził ją dźwięk niezrozumiały acz znajomy. Któż, na miły Bóg, mógł chrapać na sąsiednim łożu, jeśli Karol był nieżywy...?!
Poruszyła się, usiadła, popatrzyła. Nie uwierzyła własnym oczom.
Przy jej boku chrapał Karol. Żywy. W żadnym wypadku żadne zwłoki w ten sposób chrapać nie mogły!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Wolski w czasie tego brydża zaprezentował zalety wysokiej klasy, Jola wiedziała doskonale, iż jest to gra, ujawniająca rozmaite ukryte cechy charakteru. Jeden Niemiec okazał się złośliwy, drugi dobroduszny, z jednego Duńczyka wyszła megalomania, z drugiego skąpstwo, z Anglika milcząca zaciętość, ze Szweda kłótliwość, Amerykanin zaś nie zdołał ukryć skłonności do hazardu. Wolski natomiast zdobył się na wielkoduszność, grzeczność, poczucie humoru, szacunek dla partnera, błyskotliwość, uległość i Bóg wie co jeszcze. Przy równoczesnej własnej, świetnej grze. Joli zdawało się, że zna swego szefa i te wszystkie zachwycające cechy są mu najdoskonalej obce, ale jeśli wylazły z niego przy brydżu...? Udawał...? Wręcz niemożliwe!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-04-07
(...) papierosy kosztują i niszczą urodę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-06
Wiadomo, że wszyscy cudzoziemcy za najlepszą polską potrawę uważają bigos (...).
pokaż wszystkie (55)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz