Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
2018-12-11 19:04:35
Anonim
Enter
Jako niezalogowany oblicz: 6-9:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
♀wai ()
oraz 3282 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Nieznośna lekkość bytu
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Nieznośna lekkość bytu


Tytuł oryginalny Nesnesitelna lehkost byti

Autor Milan Kundera
Dodane przez ♀cinnamon ()
Forma powieść
Gatunek obyczajowa
Rok pierwszego wydania 1984
Tagi miłość duchowa/cielesna, Europa, Praga, Czechy, ekranizacja, seks, historia, przypadek, niewierność, pożądanie, Kanon na Koniec Wieku
Pokaż podobne

Od wydawcy

Historia, rok 1968 i jego następstwa nadają miłości bohaterów szczególny wymiar, zmuszając do niełatwych egzystencjalnych wyborów. Autor umieszcza akcję powieści w Pradze, na wsi czeskiej i w różnych miastach Europy, co pozwala mu widzieć świat i wydarzenia tak ważne w dziejach jego kraju w podwójnej optyce.

Książka ukazuje - na tle wydarzeń Praskiej Wiosny i jej skutków w życiu narodu i poszczególnych ludzi - dzieje miłości Tomasza i Teresy, bohaterów uwikłanych w wieczne antynomie pomiędzy duszą i ciałem, myślą i słowem, uczuciami i seksem, wyobrażeniami a rzeczywistością.
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀saiguio (), dodano 2008-08-28
Kiedy sięgałam po książkę, miałam za sobą dwukrotne obejrzenie filmu. Wszystko rozciągnięte w czasie na lata...

Film wpływał niesłychanie erotycznie, ale nie spodziewałam się tego po książce; i słusznie. Szczerze mówiąc, zaskoczyła mnie nawet taka dawka filozofii i wielowątkowość, której nie dostrzegłam w filmie. Bo czegóż tam nie ma... Polityka, miłość, emigracja, filozofia właśnie, psychologia... a wszystko przemieszane jak w tyglu, ale zarazem spojone postaciami Tomasza, Teresy, Sabiny i Franza.

Korelacje między postaciami opisane są jakby z każdej strony osobno i niewątpliwie jest to dla mnie najciekawszy punkt obserwacji. Co każde z nich czuje, znajdując się w tej samej sytuacji? Jak odbiera gesty, wydarzenia, co dla nich jest ważne i jak postrzegają otaczający ich świat? I jak odczytać tytuł: nieznośna lekkość bytu? Kto znosi go lekko, a komu jest on ciężarem? Czy przypadek rzeczywiście rządzi światem i układa nasze losy tak a nie inaczej?

Zdumiało mnie przedstawienie śmierci Tomasza i Teresy. Tak jakby nic się nie stało, bohaterowie zamknęli wszystkie sprawy, doszli niejako do miejsca, skąd nie można było ruszyć nigdzie dalej. Przeżywali na wsi swoistą idyllę - Teresa nareszcie miała Tomasza tylko dla siebie (ustawicznie ją zdradzał), a on odpowiedział Teresie, która uważała, że zmarnowała mu życie: "...powołanie to bzdura. Nie mam żadnego powołania. To wielka ulga zrozumieć, że jesteś wolny, że nie masz żadnego powołania". Nawet pies odszedł we właściwym czasie, czując miłość swoich właścicieli.

Być może taka jest kolej naszego losu. Odchodzimy cicho i zwyczajnie, by pewnego dnia tu powrócić.
♀saiguio (), dodano 2008-08-28
Jeżeli książka jest dobrze napisana, czytając ją, można poczuć zapach, zajrzeć w oczy bohaterom, zapomnieć o własnym istnieniu. Gdy dobra książka skończy się, rzeczywistość niemiłosiernie kłuje w oczy, nadgarstki bolą od szczypania, a umysł pozostaje przez dłuższy czas w stanie osłupienia. W taki stan wprawia m.in. czeski pisarz, Milan Kundera.

„…Powieść nie jest wyznaniem autora, lecz badaniem tego, czym jest ludzkie życie w pułapce, którą stał się świat…”*. „Nieznośna lekkość…” jest dokładnym studium różnic w odczuwaniu świata przez bohaterów, okraszona skwarkami burzliwej historii lat sześćdziesiątych w Czechosłowacji, do tego w rumianej panierce intymności bohaterów.

Dziwna, a jednak tak bliska para: Tomasz i Teresa, mimo iż są razem, mieszkają i śpią obok siebie, ciągle się szukają. Nie mogą się odnaleźć, błądząc po omacku uliczkami Pragi, wyłożonymi śliskimi „kocimi łbami”, oraz po ciasnych i wilgotnych zaułkach Paryża. Nawołują się, trzymając się za ręce. Teresa gubi Tomasza wśród zapachu innych kobiet, on szuka jej w ciemnych odbiciach szyb. Zawsze znajduje, mocno chwyta za rękę, oddycha tym samym snem, by nad ranem już ją zgubić. Odciski palców innych kobiet na ciele Tomasza ranią Teresę jak kawałki szkła na dnie oka, ale dla niego te inne, to tylko jednorazowy obiekt badań jego męskości. Dla niego miłość nie jest „spaniem z kimś”, lecz snem obok tej jedynej. Dla Teresy zdrada to zdrada, ręce dotykające innego niż jej ciała, spocony oddech opływający nie jej twarz. Lepkie dowody zbrodni, które on często przynosi do ich wspólnego mieszkania.

Cała powieść pachnie zmęczoną snem pościelą kochanków, nawet gdy błądzą, zdaje się, że kręcą się w kółko. Emigrują z komunistycznej Pragi do Paryża, który wypluwa ich z powrotem. Ciągle słychać ich kroki, wiatr szalejący we włosach, stukanie walizek o peron, gdy już znajdują własny kąt, gdy już wydaje im się, że ręce zrosły się na zawsze, ich droga nagle się kończy, grubą kreską podkreślając znaczenie samej tej gonitwy.

Kundera idealnie prześwietla kobiecą psychikę. Z niezwykłą zręcznością wyłuskuje różnice w myśleniu i odczuwaniu świata między kobietą a mężczyzną. Z czego można wysnuć wniosek, że powinniśmy głośno mówić o tym, co nas boli, drugiej osobie. Zamykanie ust, to jakby opieczętowanie całego siebie i trwanie w bólu i złych domysłach. A wystarczyłoby odlepić taśmę na moment, by nitki wątpliwości się rozwiały.

Oba te splecione losy rozgrywają się na tle komunizmu w Czechosłowacji. Najpierw rok 1968, gdy do Pragi wjeżdżają radzieckie czołgi i ma miejsce niezwykły bunt Czechów - młode dziewczyny paradują w bardzo krótkich spódniczkach przed obcymi żołnierzami. Kobiece piękno i namiętność przeciwko stali męskich czołgów. Dwie wojny, a jednak walczące w jednej bitwie. Emigracja nie rozwiązała problemu, nie mogli się wszyć w klimat Francji, byli z innego materiału, ciągle strzępiącego się na końcach i odpruwającego. Wrócili, jedno za drugim, prosto w rubaszne łapy komunizmu. Mimo iż prześladowani, zmuszeni do rezygnacji z wielu przyzwyczajeń, to jednak u siebie, gdzie czuli się najlepiej.

W tej powieści czas snuje się jak biały lunatyk, jednak jakby prowadzony czyjąś ręką. Zdarzenia zazębiają się bezszelestnie, idealnie naoliwione i dopasowane. Autor mówi do czytelnika, jakby szeptał mu do ucha. Po przeczytaniu ma się pełne kieszenie słów bohaterów, czuje się zapach zmęczonych snem prześcieradeł, słyszy odgłosy kroków na wąskich korytarzach kamienic. Inaczej się patrzy na osobę śpiącą obok nas, a to chyba największy prezent, jaki czytelnikowi może podarować pisarz.



---
Dodaj recenzję

Cytaty

♀saiguio (), dodano 2008-08-28
Nie ma żadnej możliwości, by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie istnieje możliwość porównania. Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez przygotowania. To tak, jakby aktor grał przedstawienie bez żadnej próby. Cóż może być warte życie, jeśli pierwsza próba już jest życiem ostatecznym? Dlatego życie zawsze przypomina szkic. Ale nawet szkic nie jest właściwym określeniem, bo szkic to zawsze zarys czegoś, przygotowanie do obrazu, gdy tymczasem szkic, jakim jest nasze życie, to szkic bez obrazu, szkic do czegoś, czego nie będzie.
♀saiguio (), dodano 2008-08-28
Nawet własny ból nie jest tak ciężki jak ból z kimś współodczuwany, ból za kogoś, dla kogoś, zwielokrotniony przez wyobraźnię.
♀saiguio (), dodano 2008-08-28
Kochać kogoś z litości to znaczy nie kochać go naprawdę.
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz