Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 0+6:

Ostatnio odwiedzający
♀edyta ()
Joasia1228 ()
♂rafar ()
Oliwia gral ()
♀anjax8 ()
♀wai ()
oraz 2586 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Noelka
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Noelka



Autor Małgorzata Musierowicz

Od wydawcy

„Noelka" jest częścią siódmą cyklu. Obok dalszych losów bohaterów znanych z części poprzednich, pojawiają się tu, jak zwykle, bohaterowie całkiem nowi. Miłość i przyjaźń, humor i sentyment, wesołe i wzruszające perypetie rodzinne, składają się na tę sympatyczną powieść o Wigilii Bożego Narodzenia.

[Wydawnictwo Bestseller, 1992]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-30
Tym razem zupełnie nowa bohaterka Jeżycjady - nastoletnia Elka. Przypadek styka ją z dorosłym już Tomkiem Kowalikiem, którego wytrwali czytelnicy pamiętają z powieści "Kłamczucha".

Elka jest jedynaczką wychowywaną przez ojca, dziadka i stryjecznego dziadka. Nie można oprzeć się wrażeniu, że jest też jedynaczką rozpuszczoną jak dziadowski bicz. Szaleje za kolegą nazywanym przez wszystkich Baltoną. Robi, co w jej mocy, aby się z nim spotkać i poznać go bliżej. Przez swoje poszukiwania trafia do Tomka, który sądzi, że Elkę przysłał Baltona i angażuje ją do pracy...

Dziewczyna wyrusza w Poznań jako Aniołek z Tomkiem-Gwiazdorem, odgrywając przed różnymi dziećmi swoje role. Dowiaduje się wiele o ludziach, ale też wiele o sobie i swoich najbliższych. Czy dzięki temu stanie się lepsza? Czy zyska przyjaźń, a może miłość?

Powieść sympatyczna, oczywiście także w pewnym stopniu edukacyjna. Świetnie nadaje się na lekturę dla starszych dzieci i nastolatków. No i oczywiście dla starszych osób, które przez sentyment wracają do lektur dzieciństwa. ;)
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-31
– O siódmej będzie tu Marek z rodziną – powiedziała histerycznie Ida. – Zróbcie coś ze sobą, rany Julek, żebyście choć przez dwie godziny wyglądali na ludzi normalnych. Dlaczego u innych ludzi zawsze wszystko gra i ojciec rodziny nigdy nie leży w Wigilię na podłodze owinięty brudnymi szmatami?!
Zaległa dość długa, bolesna cisza.
– Skąd wiesz? – spytał nagle ojciec Borejko z melancholią, w dwu palcach unosząc rąbek firanki i przypatrując się mu pod światło. – Może leży.
– Kto?... – zdziwiła się Ida.
– Ten ojciec – odparł ojciec.
– Jaki?!
– Ten owinięty brudnymi szmatami. U tych innych ludzi.
– Tato! – krzyknęła Ida. – Są chwile, kiedy ja cię nie pojmuję.
– Zdarza się – rzekł ojciec. – Bywa. To właśnie w takich chwilach dzieci postanawiają opuścić dom i rodziców i zakładają własne rodziny. Niby normalne. Jednakże pewną melancholią napawa mnie fakt, że osoba, której osobiście zmieniałem pieluchy, odchodzi ode mnie właśnie wtedy, gdy złamałem kręgosłup.
– Nie złamałeś, tato, kręgosłupa – powiedziała Ida przez zęby. – I nie wiem, co mają pieluchy do kręgosłupa. W ogóle, jeśli ja się znam na medycynie...
– Ja nie wiem, czy ty się znasz, Iduś – wtrącił ojciec łagodnie. – Otóż to. Nie jestem tego taki pewien. W tym sęk.
– Znam się! – wrzasnęła Ida.
– Ida, proszę się nie drzeć – zwrócił jej uwagę ojciec. – O cóż ci chodzi do prawdy. To ty użyłaś słowa JEŚLI, nie ja.
– Dobrze więc, otóż jeśli ja się znam na medycynie...
– A widzisz? – przyłapał ją triumfalnie ojciec. – JEŚLI! JEŚLI!
– ... to ty masz zwichnięcie kości ogonowej. Zobaczysz, doktor Kowalik tylko to potwierdzi. Niepotrzebnie go fatygujesz.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Pamiętasz, co odkrył Kubuś Puchatek? (...) Jedzenie miodu jest bardzo miłe. Ale jest taka chwila, tuż przed rozpoczęciem jedzenia, kiedy jest jeszcze milej, niż w chwili, gdy się już je.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Tak... prezenty przed odpakowaniem są najpiękniejsze (...). A cel jest najwspanialszy tuż przed tym, nim się go osiągnie. A ktoś, na kogo bardzo się czeka, jest najmilszy tuż przed tym, nim przyjdzie. To są właśnie te najlepsze chwile życia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
A człowiek nigdy nie powinien dać się owładnąć uczuciom negatywnym.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) Bóg nie może nam się ukazać inaczej, jak przez drugiego człowieka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
De Mello mówi, że szczęście jest dla człowieka stanem naturalnym. Żeby zdobyć szczęście, nie trzeba robić niczego, bo przecież nie można zdobyć czegoś, co się już posiada.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Dopóki myślisz, że przyczyna twojej złości jest na zewnątrz, dopóty czujesz się usprawiedliwiona i możesz w sobie tę złość hodować (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Ja lubię dziewczyny, które mają serce, a nie tylko mięsień sercowy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Jak myślisz, kto przeżywa negatywnie fakt, że deszcz pada – ty czy deszcz?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Małomównego też można skłonić do mówienia (...). Do każdego można dopasować jakiś kluczyk.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Nic nie usprawiedliwia negatywnych uczuć.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Nie próbuj zmieniać nikogo. Ani niczego. To w tobie siedzi ta złość. W tobie, a nie w tym kimś są negatywne uczucia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Nie wiem, co to się ostatnio wyrabia (...), ale nawet najładniejsze dziewczyny są agresywne.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Problem tkwi nie w rzeczywistości, a w twoim umyśle, człowieku.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Żal mi mojego starego (...). On nie wytrzymuje tego, że ja jestem inny, niż on chciał. Ale ja przecież nie mogę być inny, niż jestem.(...) Każdy jest taki, jaki jest. A mój ojciec myśli, że skoro jestem jego synem, to muszę być taki jak on, myśleć jak on i uczyć się tego, czego on się uczył, i zostać tym, kim on został.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Żadne z jego [Mamerta] własnych dzieci nie przejawiało cienia zainteresowania dla medycyny, co było powodem rozżalenia doktora Kowalika na los, na żonę oraz na owe dzieci właśnie. Niestety. Roma interesowała się głównie muzyką rockową, zaś Tomcio, na którego Mamert liczył najbardziej, ni stąd, ni zowąd oświadczył, że idzie na prawo, co było nieporozumieniem od samego początku, ponieważ tym, co rzeczywiście interesowało biednego głupka był teatr oraz religie i filozofie Dalekiego Wschodu. Mamert jednak miał smutną, podpartą już faktami, pewność, że syn jego nie będzie ani lekarzem, ani prawnikiem, ani też filozofem czy religioznawcą. Kiedy myślał o przyszłości Tomcia, doznawał lękowego skurczu serca, bo wyobraźnia przedstawiała mu syna opowiadającego dowcipy na scenie podrzędnego kabaretu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) miłość bliźniego to zadanie bardzo trudne. Kto wie czy nie najtrudniejsze.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Mnie męczy przykre przeświadczenie (...) że połowiczna dobroczynność nie ma sensu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Ja często mam to uczucie, że... że jestem okropnie, niewybaczalnie nie w porządku (...). Kiedy widzę ludzi chorych albo bardzo nieszczęśliwych... wiem, że powinnam, na dobrą sprawę, rzucić wszystko i iść tam, pomagać. Ale przecież mam swoje własne ciężary. I tak się po prostu nie da.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Ja wiem, że to nieprawdopodobne (...). Ale naprawdę w środku wciąż mam tylko siedemnaście lat. Wiesz, czasem patrzę w lustro i nie mogę się nadziwić, że tak mi się ten... kostium marszczy pod oczami!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Nigdy nie należy ryczeć z powodu jakiegoś faceta, posłuchaj mojej rady. Mówi ci to osoba, która właśnie ryczała godzinę temu. (...) To mija (...). Trochę powoli, ale mija.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Gabrysię często przepełniało uczucie miłości, ale nie lubiła się do tego przyznawać, nawet przed sobą. Czuła się bezpieczniej, kiedy myślała o sobie jako o kimś energicznym, szorstkim i pozbawionym sentymentów. I wielu ludzi też tak o niej myślało. A Gabrysia tymczasem potrzebowała wciąż jeszcze kogoś do pokochania. Gromadziła wokół siebie rodzinę, przyjaciół, nawet obcych, nawet psy i koty zabłąkane na ulicy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) czytałam, że wady młodości w wieku starczym tylko się zaostrzają. Ulegają, jak by to powiedzieć, zwapnieniu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Jak mówię, że nie mogę, to to właśnie oznacza. Że nie mogę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Nawet najczarniejsza chmura ma srebrne brzegi.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Doktorze, czy rdzeń kręgowy łatwo jest przerwać przez nieuwagę?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Minimum bólu przy maksimum uzdrawialności, oto moja złota zasada.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Nie ten ptak gniazdko kala, co je kala (...). Lecz ten, co o kalaniu mówić nie pozwala.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Ojciec cię z zasady nie bił, bo nie ma pojęcia o hodowli dziewczynek.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Przecież, jeśli człowiek sam uznał, że postąpił źle, to już nie trzeba go atakować (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Przecież z kłótni nigdy nie wynika nic dobrego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
To zdrowych i wesołych, czy jak tam.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Tygrysek wie, że jak się człowiek ujawni z jakąś umiejętnością, to mu zaraz inni każą się przepracowywać.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– A gdybyś był dziewczyną, którą zawiodła nawet pogoda? Co byś uznał za plus sytuacji?
– To, że jestem dziewczyną – z prostotą odparł Cyryjek i docisnął owłosionym palcem krawędź ciasta.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Ale nie wiem, czy pamiętasz, że dziś jest Wigilia.
– Pamiętam, pamiętam. Ale wiesz, ona jest tak samo tu, jak u was w domu (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Kryzys. Wiesz, co to jest?
– Wiem. Kryzys to jest to... co jest.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Masz taką ładną twarz – powiedział. – Niby nadąsaną, ale... tyle w niej... bo ja wiem... czego?
– Zębów – podpowiedziała mu burkliwie Elka (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Tereso – rzekł Cyryl (...). – Nie umiem spokojnie przyjąć twojej obecnej sytuacji. To mnie boli.
Terpentula zaczerwieniła się, spojrzała na niego wilkiem.
– Co niby?! – syknęła. – Co cię niby tak boli? Że nie mam za co żyć, czy że jakoś sobie jednak radzę?
– To, że musisz sobie jakoś radzić – wymamrotał Cyryl.
– Niech cię to nie boli, Cyrylu – warknęła Terpentula, sypiąc z oczu zimne iskry. – Zawsze, jak cię tak zaboli, to sobie powiedz: mimo wszystko ona nie straciła godności. Tak sobie powiedz. Nigdy nie była zależna od nikogo, tak sobie powiedz. Nigdy nie żyła z niczyjej łaski i zawsze robiła tylko to, co chciała. I jak sobie tak powiesz, to zobaczysz, nic cię nie będzie bolało, Cyrylu. Wiem to po sobie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Usiądziesz przy telefonie – dysponowała mama. – Weźmiesz książkę telefoniczną i będziesz dzwonił po sklepach obuwniczych.
– Ja? – zdziwił się ojciec. – Ale dlaczego przypuszczasz, że mógłbym robić podobnie dziwne i głupie rzeczy?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
– Zapomniałem już, jak wygląda twoja twarz. Pamiętam tylko, że była ładna.
– A ja twojej jeszcze nigdy nie widziałam!
– O! Faktycznie. Ale wiesz, w moim przypadku nie ma czego żałować.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Bardzo zdolna, bardzo energiczna, pełna sił witalnych, umiała pracować jak kombajn. Przemknęła wśród sukcesów przez szkołę podstawową, chwalona i nagradzana, opanowując przy okazji język angielski oraz grę na fortepianie. Śpiewała w szkolnym chórze, redagowała szkolną gazetkę, pisała audycje dla szkolnego radia i wygrała dwie olimpiady – z polskiego i z matematyki. Lubiła odnosić sukcesy i uważała, że jej się słusznie należą.
W liceum – to samo. Nauka przychodziła Elce bez najmniejszego trudu, a dynamiczna natura skłaniała do brania coraz to nowych przeszkód i trudności. Elka pożerała je jak smaczny tort, radośnie i bez umiaru. Nie rozglądała się zbytnio wokół siebie, a już całkiem nie lubiła spoglądać w tył, na tych, co zostawali daleko za nią. Energiczna i dziarska, miała oczywiście kolegów i koleżanki, ale żadnej przyjaciółki.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Elka była wściekła jak osa. Co tam osa. Cały rój os.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Elka była zdrowa i mocna, jak orzech. Orzechowe też były jej oczy – wyraziste, o lśniących białkach i żywy spojrzeniu, a wspaniałe loki w kolorze orzecha otaczały twarz o brązowym kolorycie. Miała wypukłe czoło, zdradzające inteligencję i upór, a stanowczy wyraz ust i śmiało zarysowany podbródek wiele mówiły o jej charakterze, twardym i trudnym do zgryzienia.
W domu czczono ją pod zupełnie nieodpowiednim imieniem: Kicia. Albo: Maleńka. Albo: Skarb. I tak dalej.
Natomiast w szkole, gdzie dopiero, jak uważała, była sobą, wszyscy mówili do niej: Elka – i to właśnie jej się podobało. Sądziła, że lubi, gdy się ją traktuje rzeczowo i ostro. Była też zdania, że trzej opiekunowie darzą ją miłością zbyt już zaborczą i że naprawdę lepiej by się stało, gdyby zarówno ojciec, jak dziadek i jego brat, przenieśli swe uczucia na kogoś innego. Tak się jej zdawało. Bywa.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Elka cisnęła w ścianę drugą pokrywką. Nikt nie zwrócił na to uwagi. Bywało i gorzej.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Elka nie potrafiła być przygnębiona, kiedy miała napełniony żołądek
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Gabrysia przeniosła wzrok na swoje córki.(...) Dzieciaki były cudowne. Pyza i Tygrysek, dwie zupełnie nadzwyczajne, najważniejsze na świecie, najbliższe istoty. Pyza udowodniła już przez dziesięć lat swego życia, że w pełni zasługuje na nadane jej w niemowlęctwie przezwisko. Grubiutka jest i rumiana, z policzkami jak jabłuszka, piwne oczy świecą jej spod lśniącej miedzianej grzywki. Tygrysek (smarkula sama tak się nazwała po tym, jak jej Gabrysia po raz pierwszy przeczytała „Kubusia Puchatka”), zamiast obierać migdały – cichcem je wyżera. Leniwe, wdzięczne, smukłe stworzonko siedmioletnie o przewrotnym uśmieszku, ciemnych lokach i stalowych oczach swego ojca.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
I znów pustka oraz deszcz. Ta natura potrafi być ohydnie monotonn
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) Ida właśnie sknociła piernik, wlewając do ciasta zamiast słoiczka płynnego miodu – słoiczek płynnego smalcu, i upiekła to wszystko z mnóstwem bakalii. Niestety, smalec był przyjemnie słony i zawierał sporo cebulki oraz majeranek, co wyszło na jaw dosłownie przed chwilą, kiedy to specjał Idusi został wydobyty z piekarnika i oszołomił wszystkich swą nieznaną wonią.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Jakim to sposobem mama znalazła się przy niej [Gabrieli] właśnie wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) jako człowiek dumny i wolny nie przejmuje się tymi wszystkimi ckliwymi bzdurami typu makowiec i choinka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Kroczyła [Elka] zamaszyście chodnikiem, ukryta pod wielkim parasolem jak krasnal pod grzybkiem – metafora ta jest o tyle chybiona, że wyraz jej twarzy daleki był od cechującej na ogół krasnale poczciwej życzliwości.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Kukułka chrząknęła, a zegar wydał z siebie metaliczny jęk.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Małe Rumunki opychały się ze smakiem, rzucając ciekawe, czarne spojrzenia na obcych, wesołych ludzi. Nikt z całego towarzystwa nie znał ani słowa w ich języku, choć ojciec Borejko poczynił pewne próby z językiem łacińskim, a następnie francuskim. Bez rezultatu; ponieważ dziewczynki umiały po polsku powiedzieć jedynie: „Pani, daj!” porozumienie było raczej utrudnione. Ale śmiech i życzliwość udzielają się i bez słów. Toteż dziewczynki wyglądały na bardzo zadowolone, zwłaszcza że Pyza i Tygrysek zajmowały się nimi w sposób szczególny, podsuwając kolejne smakołyki i pogadując po polsku, ot tak tylko, żeby Rumunki nie czuły się zbyt wyizolowane.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Obok Wietnamczyków stały dwie zaradne obywatelki byłego ZSRR, ratując swe budżety sprzedażą gumek do podwiązek, kretonowych kapelusików przeciwsłonecznych, olejku do opalania oraz matrioszek z twarzą Gorbaczowa.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Ojciec, dziadek i brat dziadka spełniali każde jej życzenie, zanim jeszcze zdążyła je wyrazić. Nic więc dziwnego, że Elka była niecierpliwa. Podobny system wychowawczy zrobiłby osobę niecierpliwą nawet z hinduskiego fakira.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Praca wypełniała mu całe życie, i bardzo dobrze. Tak być powinno. Człowiek, który tyle pracuje, nie ma czasu na różne tam depresje. Prawdę mówiąc, po śmierci żony ledwie się pozbierał. Źle z nim już było. Ale potrafił wziąć się w garść, tak że nikt tego nie zauważył. Teraz, po piętnastu latach, miał pozycję zawodową, stopień naukowy, sukcesy międzynarodowe i poczucie, jakże miłe, że w pełni wykorzystał wszystkie swoje uzdolnienia i możliwości.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Tradycja, tradycja. Wszystko to powierzchowne i zakłamane. Wyśpiewują sobie kolędy, zajadają karpia, a tak naprawdę to każdy myśli tylko o sobie. Obłudnicy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
(...) ujrzała Elka psinę pana Maciołki, wleczoną przez niego na czymś w rodzaju postronka. Psina miała w oczach charakterystyczne dla całej rodziny Maciołków wścibstwo.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Zawsze zakochiwała się na wieki, tylko potem jej to szybko przechodziło.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Zazwyczaj przejawiała niespożytą ruchliwość lub też, bardzo zmęczona własną niespożytą ruchliwością, padała po prostu tam, gdzie stała, usypiając na miejscu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-25
Źródło ciepła tkwiło (...) koło pieca, próbując barszczu i wpatrując się z zastanowieniem w Idusię. Mama Borejko była mała i bardzo szczupła, siwa i nieco przygarbiona.
pokaż wszystkie (61)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz