Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
2017-12-05 15:37:10
Anonim
tvczlek-bor
2017-12-05 15:34:05
Anonim
tyczlek
2017-12-05 15:33:53
Anonim
wwxyzżź
Jako niezalogowany oblicz: 8-9:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
PLFifi651PL ()
♀edyta ()
♀silverraven ()
oraz 2955 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Powtórka z morderstwa



Autor Monika Szwaja

Od wydawcy

W tej chwili nie jest dodana notatka od wydawcy
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
A słyszałeś takie powiedzenie, że pożar w burdelu to jest cicha msza w porównaniu z tym, co się dzieje w telewizji?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
Ilonka prychnęła kaszą, a Lalka postukała się kostką od karkówki w czółko.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
– Jest za dziesięć! Ja powiem na wartowni, żeby tu przyszedł, dobrze? Jak przyjdzie.
– Niech przyjdzie, jak przyjdzie – zgodził się komisarz, ale pani Jola nie wyczuła ironii.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
Kobitka w stanie furii robi się bardzo silna. Zwłaszcza dwie kobitki.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
Komisarz uprzytomnił sobie, ilu jeszcze stukniętych i nadmiernie komunikatywnych pracowników telewizji musi odpytać, i stracił cały apetyt na kotlet schabowy zakwitający przed nim wykwintnym garnirunkiem z zielonej sałaty i czerwonego pomidorka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
– Masz mnie za podejrzaną czy tylko za idiotkę?
Tylko za idiotkę – pomyślał natychmiast komisarz, ale się z tym niepotrzebnie nie wyrwał. Wszak mamusia wyhodowała go na dżentelmena.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
– O mać najjaśniejsza – wyrwało się Krysi. – Pan mąż!
– Czy coś się stało? – zapytał nosowym głosem wybitny dramaturg.
– Stało się, jak nie wiem co – jęknął Szymon. – Ktoś mi światła podmienił na nieżywą babę...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
– Ożeż ty mać radnaja niewiadomego pochodzenia – westchnął aspirant.
Komisarz wypowiedział się krócej i bardziej dosadnie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
– Pan z policji, prawda? (...) Pan pozwoli, ja się nazywam Krystyna Sierakowska, jestem producentem tego programu. (...) A to moja koleżanka, Lalka Wiązowska.
– Jaka Wiązowska! Przecież nie wyszłam za niego! Manowska, Eulalia Janowska, też autorka. O, idą nasi koledzy...
Roch i Marek nadciągali właśnie, jak zwykle pełni uczuć pozytywnych, a z reżyserki zbiegali po karkołomnych schodkach Wika i Maciek. (...)
– Wiktoria Wojtyńska, autorka programu...
– Roch Solski, prowadzący. Tfu, jaki prowadzący, też gość. Przepraszam, kiedyś prowadziłem i tego... pomieszało mi się. Kobiety, a gdzie wasza gwiazda?
– Dostała stuporu i siedzi jak siadła na jakimś klocku (...) Agata, może twoi studenci by zobaczyli, czy prowadząca jeszcze żyje... Tfu, przepraszam, to był głupi dowcip. Pani Agata też jest naszym gościem...
– Dzień dobry, Agata Czupik. To znaczy Pakulska. Niedawno zmieniłam nazwisko. Ale zdecydowanie Pakulska.
– Maciek Kochański miał realizować – jechała z rozpędu Krysia – no ale sam pan rozumie, program odwołaliśmy. Tu gdzieś przed chwilą był Szymon Wysocki, gdzie on się podział? To realizator światła, on znalazł... tego... panią dyrektor.
– Szuka swoich reflektorów, które były w pudle przed naszą szefową...
A ja jestem Ilonka Karambol – wyrwała się Ilonka. – Na pewno pan o mnie słyszał, bo współpracuję z policją bardzo często. Naprawdę nazywam się Ilona Kopeć. Nie, przepraszam, Ilona Dymek. Rozwiodłam się ostatnio i wróciłam do panieńskiego nazwiska, jeszcze mi się myli. A pan?
Blondyn wciąż zachowywał pozory icemana, ale chyba coś w środku zaczynało mu buzować, o czym świadczyła ledwie dostrzegalna zmiana w wyrazie twarzy.
– Komisarz Tomasz Ogiński. Czy państwo są do końca pewni własnych nazwisk, bo odniosłem wrażenie, że niekoniecznie?
– Ach, bo to u nas, wie pan, jak to w telewizji, same śluby, rozwody, przegrupowania, kto by spamiętał...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
Policjantom było obojętne, czy facet siedzi, czy stoi, czy może leży na wznak, byle jego wypowiedzi były precyzyjne.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
– Przecież panie wiedzą, jak wyglądają, prawda? Pani Manowska, ile pani ma lat? Pani Wojtyńska, ile pani ma nadwagi? Bardzo przepraszam, ale prezenter musi trzymać pewien standard!
– Czy pani dyrektor uważa, że jestem grubsza od Wojciecha Manna? – Wika odzyskała głos. – Którego wszyscy równo uwielbiają?
– A co, do diabła, za znaczenie, ma mój wiek? – sarknęła Lalka. – Wyglądam zupełnie przyzwoicie! A to jest program autorski i w dodatku publicystyczny, nie rozrywkowy! Kankana nikt nie tańczy! Rozmawiamy o filozofii i literaturze.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
Świadomemu reporterowi kieszenie służą wyłącznie do noszenia kaset.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
Użytkowniczka pokoju okazała się wysoką i kościstą osobą, z makijażem nie krzykliwym a wręcz wrzeszczącym, oraz rudymi włosami ułożonymi w kunsztowną miotłę. Miała żylaste ręce z purpurowymi tipsami.
Komisarzowi natychmiast przyszedł do głowy pewien transwestyta, z którym miał niegdyś do czynienia. Wyglądał podobnie i mówił barytonem.
Aspirantowi Kasia skojarzyła się nie tyle z transwestytą, ile po prostu z przebranym chłopem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-11
Zabójstwo to głupia rzecz. Ja bym na panów miejscu szukała jakiegoś idioty, względnie kryptoidioty.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- Co jest z tym samochodem pani dyrektor? Macie jakieś ustalenia? Znaleziono go?
- Nie - odparł komisarz, krzywiąc się lekko. - Kamień w wodę.
- Prawdopodobnie już dawno poszedł do przyjaciół Moskali. - Prokurator wiedział coś niecoś o możliwościach złodziei samochodów, którzy rok temu byli na tyle bezczelni, że rąbnęli mu jego własną, nowiuteńką hondę, podobno niemożliwą do ukradzenia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- Ja przepraszam - mówił właśnie dyrektor. - Czy ja mam coś ze słuchem, czy na sali jest pies?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- Kurczę, Gizmuś - powiedziała Ilonka, zamknąwszy za nimi drzwi i sprawdziwszy, czy aby są dobrze zaryglowane. - Ja się z nimi po prostu zabiję. Ona mnie chce za niego wydać. Rozumiesz to, psiul?
- Jasne, że rozumiem - mówiły oczka małego kosmity. - Daj mi kulek.
- Zaraz ci nasypię - obiecała. - Za chwilę, bo teraz nie mogę się ruszać. Chyba za dużo zjadłam.
Ruszyło ją sumienie, nasypała gremlinowi brązowych kulek puriny i dolała wody do miseczki.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
(...) miałyśmy właśnie zacząć ten cykl z publicznością, kiedy nam anonimowy dobroczyńca udusił szefową. Złoczyńca, chciałam powiedzieć.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
Karola ma z czego żyć, bo jej chłop jest bogaty jak nabab. A ona lubi być panią z telewizji. I wystarcza jej, że czasem poprowadzi „Gońca”, zresztą w jej wypadku to nie jest prowadzenie, tylko czytanie z promptera.
- A co by było - zapytał ciekawie Marek - gdyby w trakcie emisji „Gońca” na placu Żołnierza wylądowało UFO?
- To by wydawca wskoczył do studia i sam o tym powiedział. Z Karolą nie sprawdza się nic poza ścisłym standardem. A pamiętacie balony? (...) Szefowa postanowiła raz w miesiącu w czasie „Gońca” siadać przy telefonie i osobiście przyjmować do wiadomości, co ludzie mówią. Potem miała się pokazywać i odpowiadać na postulaty. To był, oczywiście, pic, ona po prostu strasznie lubiła się pokazywać w okienku. Parcie na szkło. Niektórzy tak mają. (...) Karolka wtedy prowadziła, już wszyscy wiedzieliśmy, że jej każde „dzień dobry” trzeba pisać. (...) Był tam taki jeden materiał o baloniarzach, jacyś rekordziści, budowali własne balony, dziwne bardzo. Karola miała przed nosem białą... to znaczy zapowiedź i miała powiedzieć, że takich balonów jeszcze państwo nie widzieli. Przeczytała to bardzo radośnie i w tym momencie naszemu koledze realizatorowi, nie znasz, nie Maćkowi, omsknęła się ręka na guzikach i zamiast wpuścić ten materiał z balonami, wpuścił panią dyrektor przy telefonie... Oczywiście, zaraz nacisnął właściwy guzik, ale ten ryk, któryśmy z siebie wydali, poszedł na mikrofony w studiu... Rozumiesz, że pani dyrektor w sekundę znienawidziła nas wszystkich...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- A tu co macie? Ten facet jest podobny do Lenina?
- Bo to Lenin. Lenin i Nadieżda Krupska. Pożyczyliśmy te portrety z teatru. Nigdzie nie mieli, a w teatrze mieli...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- Mamusia, a mogę wsystkim powiedzieć zagadkę?
- A to jest zagadka z przedszkola, Maciusiu?
- Z psedskola.
- To ja bym się trochę bała - zachichotała znająca życie Ilonka (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
Aspirant Michał Brzeczny w przeciwieństwie do komisarza był brunetem, ale - jak to z niekłamanym żalem stwierdziły licealistki - podobnie jak komisarz, w najmniejszym stopniu nie przypominał Zakościelnego. Ani nawet komisarza Zawady. Jeśli z „Kryminalnych”, to już raczej Basię, przynajmniej z wyrazu twarzy. Basią zaś licealistki zainteresowane nie były.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- I co, malutki - przemawiała do Gizma, który węsząc pilnie, siedział u jej stóp i wbijał w nią spojrzenie kosmiczne i hipnotyczne. - Sprężyłbyś się raz umysłowo i powiedział, co mam zrobić?
- Daj mi kulek - mówiły oczy mopsa.
- Zaraz ci dam kulek, tylko umyję twoje miseczki. - Ilonka puściła wodę i zastygła nad zlewem. - Kurczę, co ja mam zrobić? Zadzwonić do niego, czy nie?
- Daj mi kulek.
- Przecież oni umorzyli śledztwo. Dali sobie spokój. Nie potrafili dojść do tego, kto ją zabił. Olali wszystko. A on olał przy okazji mnie. Nie mogę mu tego mieć za złe. Żaden normalny facet nie chciałby mieć ze mną więcej do czynienia. Nieprawdaż?
- Myj te michy. Daj mi kulek.
- Już myję. O cholera, rozchlapało się. Ty, Gizmuś, a co z twoim ADHD? Bardzo grzeczny piesek z ciebie ostatnio. To masz je w końcu czy nie?
- Jak chcę, to mam. Daj mi kulek.
- Już ci daję, mopsiu. Jedz na zdrowie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
(...) jak szef jest okay, to proszę bardzo, może mnie poganiać ile chce.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- Dlaczego stajesz na zakazie?
- Bo pada, a stąd mamy blisko. A ten zakaz jest bez sensu. Pewnie ktoś tu mieszka ważny, innego powodu nie ma. A poza tym jestem z policjantem. Masz znajomości w drogówce? A zresztą ja mam...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
Laseczka wprawdzie mocno stuknięta, ale wizualnie bardzo przyjemna. Tobie jest potrzebny ktoś taki, inaczej w końcu zostaniesz na zawsze ożeniony z policją, a to by była jednak strata dla ludzkości. Mam na myśli materiał genetyczny, oczywiście.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
Osobę, do której mówimy po imieniu, trudniej się może przepytuje, za to łatwiej się z nią rozmawia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
Niestety, kłamałam jak pies. Nie, pies nie kłamie. A ja tak.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-12
- Ja pierniczę! Wiedziałam!
- Ale chyba od niedawna? - mruknął aspirant.
- Od przed chwilą.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-05-13
– No, rozumiesz, chodzą ci po głowie różne rzeczy, którymi nie masz czasu się zajmować, na przykład sens życia w ogóle albo czy można być szczęśliwym, albo po co nam wojna, albo dlaczego ludzie nienawidzą się nawzajem, albo czy wyjazd za granicę w poszukiwaniu szmalu da nam to, czego oczekujemy, albo jaki sens mają ojczyzny w Europie bez granic...
– Albo czy da się zamknąć gębę redaktorce, która wpadła w trans – dorzuciła Wika. – Rozumiesz, o co chodzi. I jeszcze byśmy to wszystko rozgrzebywały z punktu widzenia osób w różnym wieku.
– Jednym słowem „Warto rozmawiać”? – spytała nieco złośliwie Ilonka.
– Przestań! – Wika i Lalka zgodnie podniosły oczy ku niebu.
pokaż wszystkie (30)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz