Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
2018-12-11 19:04:35
Anonim
Enter
Jako niezalogowany oblicz: 8-8:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
♀wai ()
oraz 3598 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Pulpecja
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Pulpecja



Autor Małgorzata Musierowicz
Dodane przez ♀centka ()
Forma powieść
Gatunek literatura dziecięca/młodzieżowa
Tagi patrycja, Jeżyce, Poznań, humor, szkoła, matura, łacina, związek, romans, miłość, florek, Pulpecja, pulpet, Jeżycjada
Pokaż podobne

Od wydawcy

W tej chwili nie jest dodana notatka od wydawcy
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-30
Główną bohaterką jest - co widać już w tytule - najmłodsza z Borejkówien, Patrycja zwana Pulpecją.

Pulpecja jest uczennicą klasy maturalnej i chce już wreszcie zdać maturę, aby rodzina zaczęła traktować ją poważnie. Niestety, uczyć jej się nie chce. Głównym jej zajęciem jest przeganianie licznego grona wielbicieli. Patrycja bowiem postanawia, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Chce studiować ekonomię i zrobić karierę. Chce w odróżnieniu od swoich rodziców i sióstr zarabiać pieniądze i żyć na wysokim poziomie.

Co wyjdzie z tych planów? Czy stając oko w oko z prawdziwą miłością, Patrycja powie "nie"? Czy uda jej się zdać tę nieszczęsną maturę i zrealizować marzenia? Czy też może plany trzeba zweryfikować, a swój system wartości zweryfikować?

Miła, sympatyczna książka, która momentami zmusza - nienachalnie, a wdzięcznie - do refleksji. Powieść na wysokim poziomie. Serdecznie polecam.
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-31
– Chciałbym cię pocałować – rzekł Marceli z samobójczą desperacją i zamknął oczy.
– Niestety to niemożliwe – odpowiedziała mu ona i dodała: – Zjadłam sporo tego ryżu i w ogóle... ja mam chyba bardzo dobrą przemianę materii.
– Świetną masz, świetną – zgodził się Marceli, którego myśl nie nadążała za myślą Patrycji, bo zakotwiczona była przy poprzednim temacie. – Dlaczego uważasz, że to niemożliwe?
– Możliwe, możliwe, że tusza mi nie grozi, skoro mam świetną przemianę materii – wywnioskowała Patrycja. – To idę do domu i coś sobie jeszcze schrupię przed zaśnięciem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-31
Dobro życia polega nie na jego długości, lecz na użytku z niego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-31
Nie chcę liczyć lat, które mi pozostały. Może jest ich za dużo. A może mało. Ale co roku o tej porze dziękuję Bogu za ciebie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-31
Oto jeszcze jeden rok odpłynął w mroki przeszłości. Żegnajcie, stare smutki. Witajcie, nowe smutki, nowe troski, nowe lęki i nowe rozczarowania.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-31
Prawdziwy dar cechuje przede wszystkim bezinteresowność, która prześwieca przezeń w sposób symboliczny, jak przez kryształ.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-04-06
– Artysta – rzekł. – W tym przypadku Menuhin, ale to nie ma nic do rzeczy, przyobleka w dźwięki coś, co istniało pod pozorami ciszy. Jest bezwzględnie posłuszny partyturze, czyli pewnemu układowi wartości. Z ludźmi jest podobnie. Partytury naszych losów przeniknięte są jakąś ukrytą harmonią. Odegrać w sposób doskonały melodię naszego życia – to znaczy po prostu: trzymać się z maksymalną wiernością ukrytej w partyturze harmonii. Nie jest to, dodam, moja własna myśl. Wyczytałem u Tischnera..
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-04-06
Otuliła się pelerynką, po czym utkwiła w małżonku ufne spojrzenie.
– Kochany, czy jest na to jakaś rada? – przemówiła głosem zbolałego pisklątka.
W trudnej sytuacji życiowej nie masz lepszego sposobu na znalezienie ratunku, niż zwrócić się do Prawdziwego Mężczyzny w tonacji Zbolałego Kurczątka. Szczebiotliwe i żałosne dźwięki pobudzają natychmiast odruch opiekuńczy, będący, jak wiadomo, najpiękniejszą z cech charakteru Prawdziwego Mężczyzny. Odruch ten, w połączeniu z naturalnym pragnieniem dominacji oraz instynktem łowieckim (tym motorem, bądź co bądź, postępu), może zdziałać cuda.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2010-04-06
– Czuję się jak anioł lub coś innego pierzastego – oznajmiła Patrycja swym ciepłym altem. – Trzymaj mnie, bo ulecę w przestworza.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ida, pospiesz się, błagam, bo tu już rozwiązanie blisko, a ja nie mam pomysłu na to, czym przeciąć pępowinę, do cholery. Czy to mogą być nożyczki do paznokci?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Każda filozofia życiowa jest bardzo prosta. Każda jest też po swojemu naiwna. Bo świat nie jest ani prosty, ani nieskomplikowany. Przeciwnie. Ale jeśli człowiek próbuje sobie jakoś to wszystko uporządkować i sprowadzić do paru prostych prawd - to świat jednak staje się odrobinę mniej skomplikowany, a życie odrobinę prostsze.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Każdy ma coś tam do roboty. Po to jesteśmy na tym świecie, żeby mieć coś do roboty. Żeby się przydać komuś lub czemuś.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) lepiej je [bolesne tematy] omijać niż rozdrapywać stare rany.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Może dla mnie miłość to trwanie i harmonia, a dla ciebie – burza, romantyczne porywy i ciągłe rozstania. Kto to wie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Siostra jako taka (...) jest bardzo dobrym wynalazkiem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Zawsze uważałam, że dawać – znaczy otrzymywać. Rozumiałam to tak, że jeśli ja komuś daję całe serce – otrzymam to samo. Ale to właśnie było wielkie uproszczenie, ta moja interpretacja. Och, jak już popadam w taką sentymentalną terminologię, staruszko, to pociągnę to dalej: zabrano mi serce i zwrócono, po wytarciu w nie butów.(...) Ja już mam pewien dystans do tej sprawy. Teraz rozumiem, że Ja... nusz nigdy nie był człowiekiem odpowiedzialnym. Był, i jest nadal, prawdziwie lekkomyślny. Więc nie mógł zachować się odpowiedzialnie, to nie leżało w jego możliwościach. Skąd miał to umieć? A tymczasem miłość po prostu musi łączyć się z odpowiedzialnością. Inaczej jest czym innym. Miłość to jest... trwanie. To jest bardziej akt woli, niż nam się wydaje.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Och, mogłaby tak stać i patrzeć na śpiące dzieci całymi godzinami.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Kto siorbie, dostanie po torbie (...)
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Patrycja, ja ci chyba dzisiaj coś wyszarpię, ty mał-mał... – tu Idą zreflektowała się, zerknęła na swego Mareczka, po czym opanowała się w imponującym tempie i dokończyła w natchnieniu: – ... ty mał-gerytko!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) pod twoją czysto werbalną niechęcią do pici przeciwnej skrywa się cały ocean tajonych pożądań.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Gdybyś przynajmniej, zamiast się uczyć, robiła coś pożytecznego! (...) Czytała Platona, poznała nowy język obcy... zrozumiałbym, doprawdy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ileż to razy w życiu przekonywałem się, że rację mieli starożytni, przydając cnocie tak podstawowe znaczenie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) istnieje subtelna różnica między młodzieńczą swobodą a anarchią.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Nie lubię nagłych zwrotów akcji, nawet w powieściach. A cóż dopiero w życiu!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Tak nieznaczne są przejścia w gwałtownym upływie czasu – pisał Seneka. Ilekolwiek czasu upłynie, zbiera się w tym samym miejscu: wygląda jednako, tworzy jedną całość. Wszystko wpada w tę samą otchłań.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Wartości etyczne (...) cechuje tajemnicza moc zobowiązania. Immanuel Kant nazywał tę moc imperatywem kategorycznym. Nikt mnie przecież nie zmusza do udzielania pomocy cierpiącemu. Lecz kiedy jej nie udzielę, przejdę obok odwrócę głowę – nastąpi jakaś kolosalna, nieodwracalna klęska. Nie tylko w człowieku, którego minąłem. We mnie także.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Wydaje się, że wartości etyczne nie istnieją. Nie można zobaczyć, dotknąć, spróbować prawdy, honoru, sprawiedliwości. Nie występują w stanie wolnym w przyrodzie. Nie ma ich. Więc jak to się dzieje, że człowiek, on jeden ze wszystkich; istot żyjących, potrafi cierpieć czy nawet umrzeć za prawdę czy sprawiedliwość, za niewidzialny świat wartości?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Dopiero jak się kogoś nazwie, to on zaczyna być naprawdę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ile razy ci się mówiło (...), że masz się do mnie nie zwracać per „Patty”. To jest tak pretensjonalne, że aż mdli. Jestem dumna z mojego imienia, które ma źródłosłów łaciński (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ja tam za mąż nie wychodzę (...). To źle wpływa na cerę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) ja tylko (...) walczę o własną tożsamość.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Każdy może być wartościowym człowiekiem, niezależnie od tego, co robi!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Każdy może mieć swoje upodobania, jeden na przykład czesze się na boczek, a drugi maluje włosy na buraczkowo. Jeden i drugi mają prawo do swego stylu i choćby inni na ich widok mieli nawet mdłości, nie mogą wtrącać się i narzucać im swego widzimisię.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Małżeństwo jest naprawdę idiotycznym wynalazkiem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Nasze czasy są ubogie w Hipomenesów.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Zauważ, że nawet najpiękniejsze i najmądrzejsze kobiety po założeniu sobie na szyję węzłów małżeńskich brzydną i głupieją w oczach. Małżeństwo szkodzi na urodę i inteligencję (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Cholera niech weźmie hormony. Po co dorastamy? Ja nie chcę! Chcę być małą dziewczynka i żeby Roma była małą dziewczynką, i żeby nic nas nie dzieliło, żadne takie dorosłe głupstwa i brzydkie sekrety! Dlaczego przynajmniej w duszy nie mogę pozostać dzieckiem? Dlaczego wszyscy wymagają ode mnie dojrzałości, odpowiedzialności, równowagi – skoro ja nie wyraziłam zgody na to, by dorastać?!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) bardzo kochała swoją najstarszą siostrę [Gabrielę] i bardzo ją podziwiała. Wolałaby umrzeć, niż sprawić jej przykrość.
Dziwne – pomyślała. – Zupełnie inne uczucia mam wobec Idy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Nie lubiła stykać się z takimi okropnościami, jak choroby czy śmierć. Zamierzała przejść przez życie pogodnie, bezkonfliktowo i szczęśliwie. I miała przeświadczenie, że skoro tylko uda się jej nie widzieć cieni – wszystko będzie na pewno jasne i promienne.
Poza tym, prawdę mówiąc, nigdy nie wiedziała, jak się zachować wobec kogoś dotkniętego wielkim nieszczęściem. Po pierwsze, jakoś wstyd było, że jej samej żadne nieszczęścia nie dotykają. A po drugie... uczestniczenie w czyimś bólu wymaga współczucia. Tak, współ-czucia. A ona nie przepadała za bólem. Czy miała więc dawać współczucie?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Patrycja była najmłodsza z panien Borejko i dlatego zapewne – wyraźnie leniwa. Wszyscy w rodzinie traktowali ją zawsze jak dziecko, toteż wyrobiła sobie przekonanie, że jest słodka. Ponadto natura obdarzyła ją niezmąconą pewnością siebie, siłą ducha i spokojem wewnętrznym – niczym, jak dotąd, nie zachwianym. Jednakże w chwilach dziejowych Patrycja potrafiła wykazać wybitną przytomność umysłu oraz bohaterską inicjatywę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Patrycja kochała, rzecz jasna, swoich niezamożnych, niezaradnych i niepraktycznych rodziców. Szanowała także ich poglądy i zasady. Ale niekoniecznie musiała podzielać wszystkie z nich. I niekoniecznie musiała kopiować niewolniczo ich styl życia. Miała swój styl. A co, nie wolno?
Urządzi sobie życie zupełnie, zupełnie inaczej niż oni. Inaczej tez niż Gabriela i inaczej niż Ida. A więc, oczywiście – żadnych mężczyzn, oni tylko przeszkadzają. Matura, potem studia ekonomiczne albo prawo dla menedżerów. Nie szkodzi, że z matematyką ma się te odwieczne problemy. Nic to. Jest sporo czasu do matury, jakoś się temu zaradzi. Potem się założy biznes i jako kobieta biznesu będzie się nosiło żakiety w pepitkę, bluzki koszulowe oraz pantofle na szpilkach, od Diora.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Patrycja nie znosiła używania tego kretyńskiego „hej” zamiast „dzień dobry” czy „cześć”.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Patrycja oblała maturę.
Trzeba powiedzieć, że nie każdy by tak umiał.
Wszyscy profesorowie obecni przy egzaminach wykazywali pełną życzliwość. Na pisemnych (...) nie zwracali zupełnie uwagi na fakt, że Patrycja bezwstydnie i gorączkowo zrzyna ze ściągawek, porozmieszczanych głównie w potrójnych falbanach spódnicy oraz po wewnętrznej stronie mankietów białej bluzeczki. Na egzaminie z polskiego przechadzający się między rzędami stolików nauczyciel (...) zajrzał do pracy panny Borejko i niby niechcący oparł palec na zdaniu zawierającym błąd rzeczowy oraz dwa ortograficzne i trzymał go tak długo, aż Patrycja nie poprawiła wszystkich trzech. Jednakże nawet najbardziej życzliwie nastawiona komisja nie może, niestety, pozostać obojętna na fakt, że osoba, która napisała prace pisemne na słabe trójczyny, na egzaminie ustnym z matematyki najpierw robi się czerwona, potem zielona, potem nie mówi nic, a wreszcie wybucha płaczem i wypada z sali egzaminacyjnej, trzaskając drzwiami. Patrycja (...) nie zasługiwała na świadectwo dojrzałości, to się po prostu rzucało w oczy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ciekawe, że nikt i nigdy nie używa mojego prawdziwego imienia.(...) Albo Bobek, albo od razu: Baltona. Albo po nazwisku: Górski.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Deszcz leje, dziewczyny płaczą, wszystko to są normalne przyrodnicze zjawiska. Trzymajmy się, chłopcy (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Garnitur, moja mała mieszczaneczko, umie nosić absolutnie każdy osioł.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ja też mam za sobą różne porażki, wiesz. Człowiek czasem tak się męczy, zanim złapie przynajmniej ogólny kierunek. To musi trochę potrwać. Dobrze, jeśli rodzina to rozumie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Jak byłem mały, uwielbiałem jajka na twardo. I uwielbiałem malować pisanki. Kiedyś namalowałem taką, że do dziś ją w rodzinie wspominają. Z Hitlerem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Jest bardzo zajęta. Wczoraj wyprawiała uroczyste zaręczyny.(...) Cała rodzina w żałobie. Ni stąd, ni zowąd Roma oświadczyła, że nastał czas, by opuścić toksyczne gniazdo i zerwać toksyczną pępowinę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ludzie, którzy preferują mrocznego rocka z całą pewnością nie będą wyrzucali pieniędzy na kwiaty. Sam z siebie wyłoniłem jednoosobowy dział marketingu, który przeprowadził dla mnie badania rynku. Kwiaty kupują: starsi panowie, faceci po czterdziestce, czyli w późnym wieku podbojowym, oraz młodzi salonowcy (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Otóż... Patrycjo... Och. Ale naprawdę, nie gniewaj się, dobrze? Hm. Czy... czy masz przy sobie coś do zjedzenia, czego nie chciałabyś zjeść sama?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Wyznaję zasadę niestosowania przemocy, do momentu, oczywiście, kiedy mi ktoś da w brzuch. (...) Albo (...) kiedy ktoś obraża w mojej obecności kobietę, na której mi zależy.(...) Jak również (...) kobietę, na której mi kompletnie nie zależy. Bo są i takie. Ja w ogóle lubię wszystkie kobiety. Wnoszą wiele wdzięku i delikatności w to nasze brutalne życie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Zawsze, jak grają skrzypce, to ludzie się całują (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Czy mógłbym cię pocałować? – Patrycja się zdziwiła.
– Ależ po co? Już ci mówiłam, chłopcze, daj sobie spokój. Przechowaj to kłębowisko namiętności dla kogoś innego.
– Patrycja! (...) Czy ty nie masz serca?
– To jest możliwe (...) Może dzięki temu żyje mi się tak przyjemnie – dodała.
– Ja... – rzekł Marceli, zamykając oczy i zaciskając pięści. – Ja... chyba się w tobie zakocham.
– Hominis est errare – odrzekła ona lekko. – Dobranoc!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Czy to nie cudowne? – rozczulała się Gabriela. – Popatrzcie każdy aniołek jest inaczej ubrany! (...)
– Jest coś, co łączy wszystkie aniołki! – szepnęła roześmiana Patrycja. – Adidasy! (...)
Natalia dostała ataku śmiechu, bo oto na scenę wpadli Trzej Królowie, także w adidasach.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Florian to ładne imię.
– Tak? – Baltona rzucił jej wdzięczne spojrzenie. – Szczerze mówiąc – też mi się podoba. Jest ekologiczne, prawda? Trochę mi szkoda, że nie jestem dla nikogo Florianem. Nawet dla mamy. Nie może się odzwyczaić od Bobcia, chociaż już dawno nie jestem jej małym synkiem. – Czy mogę nazywać cię Florianem?
– O, tak. Będziesz jedyną osobą na świecie, dla której będę Florianem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Ignacy!!! – syknęła jedna z nich i wymierzyła mu kuksańca w bok, tak bolesnego, że musiał otworzyć oczy.
– O cóż ci znowu chodzi, Milu? – spytał, zaskoczony.
– Ty chrapiesz! I to na ślubie własnej córki!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Jacunio to jest ten, który ukradł dla mnie popielniczkę z restauracji chińskiej „Pod bambusem”.
– Aha, znaczy się, kryminalista.
– Nie, on tylko jest bardzo wytworny i bywa w eleganckich restauracjach.
– Czy on jest kelnerem? – spytała złośliwie Natalia.
– Nie, on jest moim kolegą z klasy równoległej.
– Rozumiem. Czy on też kompletnie się nie uczy do matury?
– A, nie. On się uczy. To ja się nie uczę. A wiesz, dlaczego?
– Bo ci się nie chce.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Każdy ma prawo do tremy przed maturą.
– Z pewnością nie ma tremy ten, kto uczył się wytrwale – zauważył ojciec z niezadowoleniem (...). Cóż, jeśli idzie o mnie, czas matur powitałem z ulgą i radością. Cieszyłem się, że będę mógł wykazać się swą wiedzą.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Mamo, a ja zapomniałam kupić cukru – przypomniało się Natalii.
– Jest cukier puder, wiem, bo sama wyjadałam – odezwała się Ida. – A propos, czy wiecie, że cukier jest potworną trucizną dla organizmu?
– Ale nie puder – powiedziała Natalia z wielką pewnością – Skoro go wyjadają doktorzy medycyny...
– Praesente medico nihii nocet.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Ma-mamo... bardzo mi przykro... – wybuchnęła płaczem Patrycja. – Nie chciałam ci tego mówić w Dzień Matki...
– Niby dlaczego? – dziwowała się Idą. – Wiadomość w swej treści nie zmieni się zasadniczo do jutra... Serce matki odreaguje tak samo.
– Idą, jesteś pawianem – powiedziała Patrycja przez zęby, a łzy natychmiast jej obeschły.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– (...) nie mogę się doczekać, kiedy klamka wreszcie zapadnie...
– Mówiłaś to tysiąc razy...
– ...i kiedy Mareczek będzie mój, tylko mój, na zawsze. A jednocześnie – nie wiem, czy mnie rozumiesz – jestem do głębi przerażona tym, że i ja będę należeć tylko do niego, już na zawsze... Czuję się tak, jakbym stała nad czarną otchłanią.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Nie płacz – powiedziała czule Natalia.
– To tylko dziecko – dodała Pulpecja.
– Ale kłamie! – jęknęła Gabriela ze wstydem. – Pyza nigdy nie posuwa się do kłamstwa. A Laura – i owszem... tak jak jej ojciec.
– Gaba! Nie tak jak jej ojciec, tylko jak dziecko siedmioletnie, trochę rozpieszczone (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Nihil est ab omni parte beatum – przemówił nagle ojciec (...).
– Seneka? – odgadła Gabrysia od drzwi.
– Boże wszechmogący!!! – wybuchnęła Idą, zaciskając pięści. Nie, to nie do wytrzymania: stoją tu i gadają, łupią w karty i obmacują firanki – oto, jak ma wyglądać jej noc poślubna!
– Ida ma rację, protestując – rzekł ojciec, rzucając jej spojrzenie pełne uznania. – Jak mogłaś, Gabrysiu. To nie Seneka. To Horacy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Spełniłem twoje marzenia. Ja lubię spełniać twoje marzenia.
– Jak my się zgadzamy! (...) Mamy te same upodobania. Ja też lubię, jak ty spełniasz moje marzenia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– W gruncie rzeczy wcale nie podoba mi się ta konieczność (...). To, że muszę zarabiać, zarabiać, zarabiać. Wychowano mnie tak, że nie lubię myśleć o pieniądzach. Ale nagle stało się coś takiego, że muszę o nich myśleć!
– Przybyło pokus – oświadczyła Roma.
– (...) Sokrates uważał, że prawdziwy filozof powinien wieść życie skromne. Sam nie miał nic, nawet sandałów. Ale widywano go na targu, często tam chodził i oglądał wystawione towary. Kiedy go spytano, co tam robi, odparł: „Uwielbiam odkrywać, bez jak wielu rzeczy jestem doskonale szczęśliwy”.
– Nie był młodą dziewczyną – zaśmiała się Roma.
– No, nie był. Ale... czegoś można się nauczyć od tych nieszczęsnych starożytnych, których mi ojciec kompletnie obrzydził. Wiesz, w końcu niewiele się zmieniło od czasów antycznych.
Żeby żyć, trzeba jeść, a żeby jeść, trzeba zarabiać. – Można wyjść bogato za mąż – dodała Roma i wybuchnęła śmiechem. – I to się nie zmieniło od czasów antycznych.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Wiesz, mam w tej chwili niezbite przekonanie, że zdam tę maturę – oświadczyła Patrycja i całą powierzchnią pleców wyczuła, że siostra trzęsie się ze śmiechu.
– Byłoby to naprawdę cudowne i bardzo, bardzo dziwne – powiedziała Natalia wreszcie (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
– Zostałaś całkiem bez kwiatków? Zaradzimy temu – wyjął piękną różę z wiązanki i podał ją Patrycji, błyskając oczami i dziko szczerząc zęby w uśmiechu.
– Zjedz ją – zaproponowała mu spokojnie Patrycja, która kipiała od uczucia upokorzenia. – Tylko pamiętaj, żebyś wypluł kolce.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Aniołki odważyły się wyśpiewać drżąco Lulajże, Jezuniu, przy czym każdy z nich jechał w innej tonacji, a fałszował w innym miejscu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Człowiek obdarzony wrażliwością meteorologiczną wyczuwa ciche nadejście śniegu nawet przez sen; porusza się w ciepłej pościeli, przewraca się z boku na bok, uchyla powieki – w pokoju jest ciemno i na dworze jest ciemno, ale zza okien promieniuje tajemnicza obecność czegoś nowego i jasnego. Człowiek przeciąga się pod ciepłą kołdrą, przeszywa go długi, miły dreszcz oczekiwania. I zaraz potem sen powraca, głębszy i smaczniejszy niż przedtem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Ech, trzeba się otrząsnąć z tych rodzinnych zależności i wpływów. W ogóle – od wszelkich wpływów trzymać się z daleka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Gaba miała za sobą tylko ślub cywilny, na którym poprzestał Janusz Pyziak, twierdząc, że kościelny nałożyłby mu więzy zbyt już nieznośne. I rzeczywiście. Cywilne rozwiązał bez trudu (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Mama Borejko przypomniała sobie, jak w tym samym kościele, przed laty, stała przed ołtarzem w skromnym białym kostiumiku i patrząc na swego oblubieńca zastanawiała się, dlaczego w tak ważnej chwili życiowej nie ma on krawata. Od tego czasu minęło całkiem sporo lat i przez te lata ani razu nie żałowała wyboru.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Liczyła więc [Ida] dalej, liczyła – i z wolna się uspokajała.
Przy 842 ujrzała nagle grubego, białego barana, skaczącego przez płot – i zmylił się jej rachunek.
Spała.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Mama Borejko zawsze i przede wszystkim zwracała uwagę na oczy, w przeciwieństwie do ojca, który lubił oceniać ludzi na podstawie budowy ich czoła.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Może i dla niej – trzydziestoletniej, porzuconej i rozczarowanej – Los znalazł wreszcie jakiś mały okruch szczęścia.
Może.
A może i nie.
Trudno uwierzyć Losowi, gdy już raz zawiódł.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) na parapecie uchylonego okna śnieg zostawił swą przesyłkę w formie sporej kupki. Rosła ona cicho, rozszerzając się na blat pobliskiego biurka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) nie było cienia złudzeń: on nie myślał o niej tyle, co ona o nim. Gorzej: on zapewne nie myślał o niej wcale, podczas gdy ona tęskniła za nim jak chory pies.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Organy umilkły, sapiąc.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Otuliła się pelerynką, po czym utkwiła w małżonku ufne spojrzenie.
– Kochany, czy jest na to jakaś rada? – przemówiła głosem zbolałego pisklątka.
W trudnej sytuacji życiowej nie masz lepszego sposobu na znalezienie ratunku, niż zwrócić się do Prawdziwego Mężczyzny w tonacji Zbolałego Kurczątka. Szczebiotliwe i żałosne dźwięki pobudzają natychmiast odruch opiekuńczy, będący, jak wiadomo, najpiękniejszą z cech charakteru Prawdziwego Mężczyzny. Odruch ten, w połączeniu z naturalnym pragnieniem dominacji oraz instynktem łowieckim (tym motorem, bądź co bądź, postępu), może zdziałać cuda.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Patrycja pomyślała, jak ciekawą jest rzeczą, że Tygrysek nie przejawia wobec Marcelka cienia zainteresowania. Cienia! Gdyby teraz w kuchni pojawił się Marek, zostałby już zarzucony tysiącem propozycji, zagadany i wciągnięty w żywą rozmowę. Tymczasem obecność Marcelka zdawała się Laurę szczerze nudzić. Patrycja pomyślała, że to bardzo ważny objaw i że to powinno jej dać do myślenia. Uważała swoją młodszą siostrzenicę za istotę wybitnie kobiecą i właśnie postanowiła odtąd liczyć się z jej zdaniem w kwestii chłopaków. Było naprawdę nieomylne.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Patrycja spojrzała – i dostrzegła za kierownicą Baltonę, który szczerzył do niej białe zębiska, a za jego plecami rozkwitało tysiąc kwiatów poustawianych w wiadrach, kubłach i pozawijanych w papier pakowy. KWIACIARNIA FLOREK – głosił napis na bocznych drzwiach syrenki. Dopiero wtedy Patrycja uświadomiła sobie, że Baltona ma na imię Florian i że nikt nigdy nie używał tego imienia, nie wiadomo dlaczego. W domu mówiono na niego Bobcio, a przezwisko Baltona pochodziło z okresu wczesnolicealnego, kiedy to Florian przez okrągły rok nosił bluzę z nazwą tej firmy, wypisaną wołowymi literami.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Poezja ma fatalny wpływ na osobowość, patrz Natalia. Ginie, biedaczka, w jakiejś kompletnie nierzeczywistej aurze, pochłonięta pisaniem referatów o Norwidzie oraz gryzmoleniem własnych poematów, których nikt, poza ojcem, nie chce czytać. Im starsza, tym bardziej dziwaczeje. Ubiera się wciąż jak chłopak, a zakochała się, naturalnie, w sposób wielce poetyczny, sekretny i nieszczęśliwy, w żonatym adiunkcie Wydziału Filozofii, piszącym pracę o postmodernizmie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
(...) poważna i skupiona Laura stanęła na przedzie sceny i przy wtórze gitary zaśpiewała jasnym i czystym głosem:
– Podnieś rękę, Boże dziecię, błogosław ojczyznę miłą! – a publiczność nagle zamarła, jak to się zwykle dzieje z publicznością w obliczu prawdziwej, wielkiej Sztuki. Głos Tygryska był pełen niewinności i pogody, i dalekiej, niebiańskiej czystości. Słuchający jej dorośli poczuli ściskanie w gardle i tęsknotę w sercu, bezradność wobec potęg zła i smutek przemijania – i wreszcie: nadzieję na nieznaną przyszłość. Wszyscy, jak zahipnotyzowani, wpatrywali się w małą figurkę z warkoczami.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Rzuciła mu pożegnalne spojrzenie o takim amperażu, że Baltonę aż odrzuciło w tył.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Sylwester w jego [Marcelego] towarzystwie mógłby być zabawny tylko w przypadku, gdyby chłopca wykąpać w szampanie, a następnie wypuścić go w przestworza w balonie stratosferycznym (lub coś równie rozluźniającego).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Tak jakby zajrzeli – przez tę jedną chwilę – do tajemniczego pokoju i przestraszyli się tego blasku, ciepła i skarbów, jakie tam były zgromadzone. Więc cofnęli się szybko i zatrzasnęli drzwi.
I zgubili klucz.
I może już nigdy nie zajrzą razem do środka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
To właśnie zdanie słyszała nieodmiennie przez ostatnich kilka miesięcy, o czymkolwiek zaczynała mówić. „A ty najpierw zdaj maturę!...”
O, doprawdy, chciałaby wreszcie ją zdać!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
W chwili obecnej (...) dola kobiety jest ho-ho! – o ile gorsza od niegdysiejszej, bo oprócz zwykłych swych ciężarów nałożonych przez biologię i równouprawnienie, musi ona jeszcze dźwigać ciężar męskich frustracji, związanych z przemianami ustrojowymi, bezrobociem, rewolucją ekonomiczną oraz napięciami na tle ekonomicznym i ideologicznym.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Z Pyzy biła jakaś dobra moc.
Z Tygryska natomiast promieniowała tajemnica.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2011-07-27
Za wysokimi, wąskimi oknami klasy widać było betonowe boisko z kupą koksu leżącą w pobliżu kotłowni i brzydki budyneczek sali gimnastycznej, otynkowany na biało, z wypisanym sprayem koloru czerwonego wielkim napisem: LUDZIE! MAM AEROZOL! W poprzek drzwi wiodących do wewnątrz biegł napis koloru zielonego: BOŻE, ZATRZYMAJ ŚWIAT, JA WYSIADAM.
pokaż wszystkie (90)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz