Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 7+8:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀wai ()
♀edyta ()
oraz 2309 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Rodzinna Europa
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Rodzinna Europa



Autor Czesław Miłosz
Dodane przez ♀Aleksandra0709 ()
Forma esej/eseje
Gatunek publicystyka/esej
Rok pierwszego wydania 1959
Tagi brak
Pokaż podobne

Od wydawcy

"Rodzinna Europa" to zarys autobiografii Miłosza. Poeta, dając czytelnikom klucz do własnej młodości, opowiada zarazem o mieszkańcu naszej części Europy. Przedstawia wspólne doświadczenie historyczne, przeżycia, reakcje i emocje wobec zdarzeń Historii. Portretując siebie, chciał Miłosz przyjrzeć się nam wszystkim. Książka, napisana na emigracji, wydana po raz pierwszy w 1959 roku, miała być kluczem do wspólnej biografii Europejczyków urodzonych pomiędzy Rosją a Zachodem. Zbiór esejów napisany został z pasją intelektualną, ale i pietyzmem dla zapamiętanych szczegółów. Z jednej strony - wielkie uogólnienia, z drugiej - wynurzające się z mroków zapomnienia sceny.

Miłosz widział w dzieciństwie rewolucję w Rosji, po wojnie przebywał w Stanach Zjednoczonych, a w 1951 roku poprosił o azyl polityczny we Francji. Uciekł przed PRL-em, a więc ominął pewną część "typowego doświadczenia". Tę mniej heroiczną. "Rodzinna Europa" to bardzo optymistyczna opowieść, trochę bajka: jak wyglądałoby nasze dziedzictwo, gdyby nie długie lata codziennych niedogodności i poczucia braku szans. To barwna tkanina: groza historii przeplata się z prawdą indywidualnego doświadczenia.

["Polityka" Spółdzielnia Pracy, 2008]
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Definicje wolności są różne. Jedna z nich głosi, że wolność jest to możliwość picia nieograniczonej ilości wódki.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Łączność z siłami, które są, choć nie da się ich nazwać, wymaga gestów symbolicznych.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Kurczowy patriotyzm bywa nieraz odpowiedzią na wewnętrzną zdradę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Moja niechęć do przywódców AK była silna. Polityczna mgła przedwojennej Warszawy z hasłem: „nie oddamy ani guzika”, z przekonaniem, że jeżeli Niemcy uderzą, armia polska w ciągu kilku dni zajmie Berlin, uległa pomimo klęski, albo raczej wskutek klęski, tylko zgęszczeniu i cały konspiracyjny aparat żył nierealnością, pompował w siebie ponurą narodową ekstazę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Pamiętnik: ta część naszego życia, którą możemy opowiedzieć nie rumieniąc się.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Pokój nauczycielski, dokąd można było tylko rzucić spojrzenie przez uchylone drzwi i gdzie ważyły się nasze stopnie, pozostał dla mnie samą esencją sekretu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Przyszłe lata, dziesiątki lat, przybierały dla mnie, kiedy szedłem ulicą, czujny i napięty wygląd zupełnej daremności i cokolwiek przeżyłem dotychczas, spiętrzyło się po krótkim okresie ulgi czy samoobrony, zgęstniało, tak że gotów byłem twierdzić, przyznaję się szczerze, że nad tym właśnie kawałkiem Europy ciąży przekleństwo, że nie ma żadnej rady. I być może, gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze, żeby matki nie opłakiwały już zabitych na barykadach siedemnastoletnich synów i córek, żeby trawa nie rosła na popiołach Treblinki, Majdanka i Oświęcimia, żeby na koszmarnych, zdeptanych wydmach przedmieścia nie rozlegał się dźwięk ustnej harmonijki pod karłowatą sosną. Bo jest gatunek litości, którego nie można udźwignąć, i wtedy wysadza się jej przedmiot w powietrze przynajmniej subiektywnie, tj. owłada nami jedyne pragnienie: żeby nie patrzeć.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Tygrys mógł oświadczać się z miłością do ludu, ale ludu jako idei; W istocie bał się chama nieczułego na subtelności umysłu i pogrążonego w swojej biologii.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Udział w obrzędach razem z małpami poniżał mnie. Religia jest rzeczą świętą, jak to może być, żeby ich Bóg był jednocześnie moim Bogiem? (...) Przyrzekłem sobie, że nie zawrę nigdy przymierza z polskim katolicyzmem – niekoniecznie używając tego terminu – czyli że nie poddam się małpom.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-08-13
Wbrew moim literackim zamiarom studiowałem prawo. Jeżeli trafnie ujmuję motyw mojego wyboru, dokonałem go przesądnym lękiem, że za wcześnie ujawniając, kim naprawdę chcę zostać, ściągnę na siebie porażkę. Była też w tym przezorność biurokraty in spe, a również potrzeba umartwienia, bo nuda rzymskich formuł nie dawała się z niczym porównać. Równocześnie jakiś instynkt podszepytywał, że literatura nie powinna żywić się sobą, że należy ją podbudować wiedzą o społeczeństwie. Czteroletnie studium na naszym uniwersytecie było niesłychanie eklektyczne. Prawo rzymskie, historia ustroju Polski, ustroju Wielkiego Księstwa Litewskiego, prawo kościelne, ekonomia szły w parze z przedmiotami, które służyły profesorom za odskocznie od ich niezupełnie prawniczych wykładów. Tak więc prawo karne zmieniło się w antropologię i socjologię, historia filozofii prawa w filozofię, statystyka w wyższą matematykę torturując mój antymatematyczny umysł. Niektóre z tych dziedzin naprawdę mnie interesowały, ale przekonałem się (i przekonanie to utrzymuję dotychczas), że kto zapisuje się na ten wydział traci czas.
pokaż wszystkie (10)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz