Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 8*6:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀anjax8 ()
♀edyta ()
pracus ()
oraz 4747 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
Massi umywalka w HomeKoncept.shop |
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Salon Mebli Kuchennych



Autor Magdalena Jankowska
Dodane przez zuzano ()
Forma zbiór/tomik wierszy
Gatunek poezja
Rok pierwszego wydania 2006
Tagi wiersz, wiersze, liryka, poezja, zbiór wierszy, kuchnia
Pokaż podobne

Od wydawcy

W tej chwili nie jest dodana notatka od wydawcy
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

zuzano (), dodano 2008-08-11

To, co najbardziej zwraca uwagę w zbiorku Jankowskiej, to ekonomia słowa. Proponowało ją wielu twórców i szkół poetyckich. Różne też były sposoby jej osiągania. Widziano ją w aktywizowaniu metaforyki, w rozwiązaniach wersowych, w przyswojeniu krótkich gatunków z innych kręgów kulturowych, w łączeniu słowa z obrazem. Wielka fala eksperymentowania z małą formą wiąże się w poezji europejskiej , w tym także polskiej, m.in. z imitacjami haiku, co dobrze pokazał w swej książce Piotr Michałowski. Ostatnio miniatury liryczne powstają za sprawą konkursów na poetycki SMS. Tak więc jesteśmy jako tako przygotowani na to, co proponuje nam Jankowska. Ale poetka jednak nas zaskakuje, bo jej najkrótszy utwór skałada się z dwu sylab. Co prawda w tej postaci nie jest zrozumiały i musi być rozpatrywany łącznie z tytułem. Ale to też przemyślana zasada poetyckiego nazywania, bo Jankowska wykorzystuje w swych miniaturach tytuł na szczególnych zasadach. Nie tylko identyfikuje on przekaz liryczny i nie tylko pomocny jest w odczytaniu tekstu, ale staje się jego częścią. Tak więc w pełnej wersji miniatura wygląda tak:

V

jej ud

Napisałem "wygląda", ponieważ poezjowanie Jankowskiej uwzględnia, tak jak tu, kształt litery. Zresztą w dwójnasób, bo w tym śmiałym utworze chodzi zarówno o układ nóg, jak i o "V" jako znak zwycięśtwa.
Jerzy Madejski
p.pawelwojcicki (), dodano 2013-06-02

(...) Poezja Magdaleny Jankowskiej jest w najlepszym tego słowa rozumieniu poezją salonową, o ile dostrzeże się w niej błyskotliwy koncept, kunszt aforyzmu, zręczność sugerowania i niedopowiedzenia, wysokiej próby dowcip, dyskrecję zawieszonego głosu, elegancję przemilczenia. Jednakże ową salonowość autorka uchyla i przekracza, gdy portretuje powikłane losy ludzi, wnika w cudzą i własną intymność, gdy wprowadza do poezji to, co się skutecznie salonowości opiera: kuchnię życia. W tym sensie poetyckie spojrzenie na siebie jest salonem mebli kuchennych

[...]

Znakiem rozpoznawczym poezji Magdaleny Jankowskiej jest umiejętność dostrzegania i zachwycania się pięknem. Pięknym bywa coś, co staje się takim pod wpływem jej spojrzenia. To uzdolnienie do uchwycenia i nazywania piękna sprawia, że kilka linijek wiersza, w którym zamknięte jest wzruszenie, zdumiewające odkrycie, zbliża autorkę do twórców haiku. Paradoks, aforyzm, celną pointę zawdzięcza uważnemu i nieschematycznemu spojrzeniu . Zanurzona w tym, co zwykłe, Magdalena Jankowska jest wolna od rutyny. Dzięki temu, także w jej najnowszym tomie, ożywczość i błyskotliwość spostrzeżeń równoważy ciemny ton, trudnych, intymnych wyznań.

Ewa Kołodziejczyk

TWÓRCZOŚĆ 1/2008
p.pawelwojcicki (), dodano 2013-06-02

Bohaterka rzadko pyta. Ona posiadła wiedzę, która ją rani, ale musi być wypowiedziana. Bolesność, dotkliwość tego procesu opowiadania jest uderzająca, ale jeszcze bardziej zwraca uwagę determinacja, z jaką prawda zostaje wydobyta na jaw. Siła rażenia wierszy Jankowskiej tkwi w ich precyzyjnej lapidarności. Kilku- czy kilkunastowersowe, zwięzłe poetyckie komunikaty z doskonale funkcjonalną przerzutnią, maksymalnie wykorzystujące wieloznaczność polszczyzny, przypominają błyski flesza. Wydobywają z cienia rzeczy, które zwykle się przemilcza. Kiedy pojawia się sarkazm, przed czy po błysku?

[...]

Elegijność zbiorku przełamują jednak wiersze, w których podmiot wychodzi z "salonu mebli kuchennych", przestaje roztrząsać jego absurdalny status i zwraca się ku światu zewnętrznemu, aby dostrzec jego ukryte dotąd piękno. Nagłe zdumienia, niejasne iluminacje są jak otwarcie okna w pawilonie wystawowym:

***
martwą biel łąki
przecina żywy strumyk

nie wiedziałam że płynie
kiedy rosła zieleń
(s. 54)

Nieco przypadkowe odkrywanie sensu w utracie, dotąd nieakceptowanej, i w wyrzeczeniu, na które bohaterka potrafi się zdobyć wbrew sobie, wyznacza według mnie nową ścieżkę w poezji Jankowskiej.


Anna Spólna

MIESIĘCZNIK PROWINCJONALNY
Dodaj recenzję

Cytaty

W tej chwili jest dodany żaden cytat
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz