Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
2017-12-05 15:37:10
Anonim
tvczlek-bor
2017-12-05 15:34:05
Anonim
tyczlek
2017-12-05 15:33:53
Anonim
wwxyzżź
Jako niezalogowany oblicz: 0+0:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
♀silverraven ()
Natalka12pd ()
oraz 2235 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Tajemnica
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Tajemnica


Tytuł oryginalny Tajemnica

Autor Joanna Chmielewska
Dodane przez ♀karamia ()
Forma powieść
Gatunek thriller/sensacja/kryminał
Rok pierwszego wydania 1993
Tagi zabójstwo, tajemniczość, tajemnice, tajemnica, zagadka, morderstwo, dziecko, trup, kryminalna, kryminał, śledztwo, sensacja
Pokaż podobne

Od wydawcy

Książka napisana lekko i z humorem, który tak bardzo cechuje Chmielewską, można ją czytać w ramach relaksu. Tym razem bohaterka tropi szajkę bogacącą się za pomocą jednorękich bandytów. Jak zwykle główni bohaterowie przeżywają niesamowite historie, muszą rozwiązywać zawikłane tajemnice i popadają w rozliczne tarapaty.

webook.pl
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

W tej chwili nie jest dodana żadna recenzja. Może dodasz pierwszą?
Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
Szaleństwo w zwojach mózgowych ukoiło mi się dopiero, kiedy nissan wraz z zawartością zniknął z oczu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-09-01
- No dobrze - powiedziałem ostrożnie. - I co ty o tym wszystkim myślisz?
Gucio milczał aż do drzwi windy.
- Nie będziem chować piasku w głowę - oznajmił stanowczo, wciskając guzik. - Jego ktoś załatwił. Zbrodnia to była. Znaczy, morderstwo.
Zgodziłam się z nim całkowicie.
- I to chyba z tej samej kolekcji - uzupełniłam, wchodząc do windy. - On miał jakiegoś wroga?
- Nie miał - odparł Gucio bez namysłu. - Jaki był, taki był, poza tym, że nie pił, człowiek porządny. Już myślałem strasznie, całą noc nie spałem. Skąd kto wiedział, że on tu jest, w Będzinie mieszka, przyjechał tak ni przypiął, ni wypiął. Nagle mu wypadło. Ten wróg musiałby za nim latać przyczepiony jak pies do rzepa i nie wiem, co tam jeszcze. I tak mi trochę głupio, ale wychodzi, że to miałem być ja.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Bez gaci, ale w ostrogach (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Daj Boże zdrowie, bo na rozum za późno (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Kobyła z wozu, babie lżej.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
(...) przepłoszony jak przepiórka (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
(...) to był właśnie ten twój były eks.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Żebym ja wiedział, co ja wiem! (...) Dużo wiem, fakt, ale co komu z tego? Zabijać każdego, kto coś wie, to już by całe społeczeństwo nieżywe chodziło.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Zważywszy, że wszystko w tym kraju stoi na głowie, dno znajduje się wysoko u góry (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Bożydar zadzwonił nazajutrz i grzecznie spytał, czy chcę go widzieć. Takie idiotyczne pytanie zadawał dość często i już dawno korciło mnie, żeby wrzasnąć: NIE!!! i rąbnąć słuchawką, ale hamowałam charakter i słodkim głosem wyrażałam zachwyt.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Charakter to moje bóstwo miało rzadkiej jakości, egoista, egocentryk i megaloman, perfidny w dodatku i hipokryta. Przed samym sobą symulował szlachetne motywy, cel zaś uświęcał mu wszelkie środki. Pobłażliwości i miłosierdzia więcej by człowiek znalazł w nagrobku cmentarnym, a poczucia humoru u hipopotama.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Ciągle jeszcze zależało mi na nim i z całej siły chciałam wzbudzić w nim zachwyt bez granic. Czym? Nie tą gębą przecież, na operację plastyczną nie pójdę, wiedzą może jakąś niezwykłą eksplodować, odkryciem, osiągnięciem...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Gdybyż ten półgłówek posiadał odrobinę bystrości...! Polotu w nim było tyle, co w mózgu dżdżownicy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
(...) jeżeli jedna radiestetka, całkowicie obca osoba, na ulicy zgadła, że szukam protetyka dentystycznego, aczkolwiek żadnego zęba mi nie brakowało, być może w tej dziedzinie wszystko jest możliwe.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
(...) każdy normalny człowiek na miejscu półgłówka popukałby się palcem w czoło bardzo energicznie. Półgłówek reagował jak dębowy pień.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Moja dusza zaparła się zadnimi łapami na ciernistej drodze do prawdy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Obejrzałam się w lustrze porządnie, dokładnie i z lekkim obrzydzeniem.
Ohyda. Oczka jakieś takie nie wydarzone, nos idiotyczny zgoła, czółko kretynki myślącej, w dodatku jakby łysawe, z usteczkami też nie najlepiej, uszy... No nie, uszy normalne, nawet specjalnie nie odstające, ale tego i tak nie widać. Za to włoski, pożal się Boże, niczym sianko na jałowej glebie...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Połowa mojego umysłu zajęta była kontemplacją oglądanej w lustrze urody, druga połowa zastanawiała się, jakim cudem coś takiego mogłoby wzbudzić zachwyt w mężczyźnie. Chyba w nienormalnym, albo ślepawym. Jaki by ze mnie nie tryskał intelekt, osobowość, oraz inne ukryte zalety, nie może się facet zakochać nie tylko na śmierć, ale nawet na lekką grypę...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Przyjęcie składało się z licznych puszek piwa i pokrojonego w kawałki serka na talerzyku.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Rekonwalescencją uczuciową nie musiałam się już więcej zajmować. Załatwiły to za mnie przemiany historyczne, które szeroko otworzyły wrota namiętnościom odmiennego rodzaju...
Automaty do gry znałam od lat i grywałam na nich maniacko.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Szaleństwo w zwojach mózgowych ukoiło mi się dopiero, kiedy nissan wraz z zawartością zniknął z oczu.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Wcale nie miał na imię Dariusz. Miał na imię Bożydar i sama usiłowałam o tym nie pamiętać. Może i był darem bożym dla swoich rodziców, ale jakiś umiar w tej kwestii należało jednak zachować. Co na litość boską można zrobić z takim imieniem we współczesnych czasach, pasowało do oręża w dłoni, zbroi na piersi i zgoła skrzydeł husarskich, a nie do parasola, który dzierżył w miejsce miecza. Z rozpaczy przerobiłam Bożydara na Darka i wszyscy byli przekonani, że Darek pochodzi od Dariusza. Głębszą prawdę, dotyczącą jego różnych imion, ukrywałam wszelkimi siłami...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
We wszystkim koniecznie musiał we własnych oczach osiągać doskonałość, bo, chroń Bóg, ktoś gdzieś mógłby coś zrobić lepiej. Kompleksy zapewne jakieś, z tajemniczego dzieciństwa pochodzące.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Wyjaśnienia składałam równie kłamliwe, jak wyczerpujące, bo wiadomo, jaki jest rezultat tajemniczości. Im więcej do niej nagadam, tym mniej będzie chciała słuchać, jeśli spróbuję milczeć, nie spocznie, póki mnie nie rozszyfruje.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
(...) wyleciałam z domu z takim odrzutem, że dopiero na schodach sprawdziłam, czy mam na sobie spódnicę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Zaczął mi się w umyśle rysować jakiś obraz. Mętny, bo mętny i niekoniecznie może właściwy, ale coraz wyraźniejszy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Zepchnęłam bóstwo z postumentu. Bóstwo na gołej ziemi egzystować nie mogło.(...) Konwulsji może nie dostał, ale niewiele brakowało, kontakt ze mną, w każdym razie, został zarąbany siekierą.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
Żadne twórcze wnioski nie tylko we mnie nie zakwitły, ale nawet nie wykiełkowały.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
– A można wiedzieć, do czego ci to narkomańskie centrum? Szukasz go przeciwko komuś?
– Dariusz jej kazał – podsunęła jadowicie Ewa.
– Przeciwnie, kazał mi się odchromolić. A mnie korci i żądam wiedzieć. Zdaje się, że wmieszane jest w to jakieś odgórne bagno.
– Jak jej kiedyś nie trzasną, to ja będę Paganini – rzekł proroczo Tadeusz (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
– Czekaj, ja też mam propozycję – przerwałam zimno. – (...) kupisz sobie gazetę i będziesz ją czytał.
– Po co? (...)
– Żeby zasłonić tak zwany cyferblat. Niczym lepiej, jak gazetą. Znają cię, skoro się odczepili, nie pchaj się na nowo, bo dojdzie do tego, że zajmą się tobą energiczniej. Mnie nikt nie widział, mogę sobie pozwalać. Pójdę sama.
Pawłowi się to nie spodobało.
– Ja bym wolał też...
– Albo kupujesz gazetę, albo zawracam natychmiast. Istnieją granice kretyństwa. Zwracam ci uwagę, że stanowisko matki piastuję od ładnych paru lat i ciesz się, że nie próbuję ci wbić na głowę żelaznego garnka. Też zasłania doskonale.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
(...) przypomniała mi się rozmowa telefoniczna sprzed lat, jaką przeprowadziłam z moim profesorem ze studiów. Przyszłam z wizytą do mojego szwagra, również architekta, zadzwonił telefon i podniosłam słuchawkę.
– To pani? – spytał głos z tamtej strony.
Rozpoznałam profesora i zgadłam, że ma na myśli moją szwagierkę.
– Nie, to nie ja – odparłam uprzejmie.
– A, to pani? – ucieszył się profesor, który również rozpoznał mój głos.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-05-02
– Właśnie myślę. Z niczym się nie wyrwałam i jedyne co widzę, to ta rozmowa z nią. Po rozmowie trzeba mnie było zabić.
– Usamobójczyć – skorygował Gucio.
pokaż wszystkie (32)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz