Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 8*6:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
sissunn ()
♀anjax8 ()
oraz 2530 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Władca much
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Władca much


Tytuł oryginalny Lord of the Flies

Autor William Golding

Od wydawcy

Dziś trudno uwierzyć, że na początku lat 50. XX w. William Golding miał trudności z opublikowaniem swojej najsłynniejszej książki. Rękopis „Władca much” odrzuciło aż piętnastu wydawców. Obawiali się, że nikt nie kupi tak pesymistycznej książki. Wreszcie w 1954 r., po kilku przeróbkach, powieść opublikowała oficyna Faber & Faber. Rychło okazało się, że to była jedna z najtrafniejszych decyzji w historii wydawnictwa i dziejach literatury współczesnej.

Świat, który nie wyleczył jeszcze ran po niedawno zakończonej wojnie, znajdował się w przededniu kolejnego globalnego konfliktu. Te lęki znalazły się w powieści Goldinga. „Władca much” opowiada historię grupy dzieci-rozbitków, które organizują sobie życie na bezludnej wyspie i tworzą społeczność rządzącą się prawami przemocy. Samolot, którym ewakuowano je z dotkniętej konfliktem atomowym Wielkiej Brytanii, rozbił się w pobliżu.

Różnie interpretowano powieść Goldinga. Widziano w niej parabolę dziejów ludzkości, ostrzeżenie przed wojną nuklearną, przenikliwe studium zła, sarkastyczną wizję regresu człowieczeństwa, gorzką refleksję o prawach rządzących ludzką zbiorowością. Sam pisarz opowiadał, że „Władca...” był ironiczną ripostą na przygodową powieść R.M. Ballantaine’a „Koralowa wyspa”, która w sielankowy sposób pokazywała społeczeństwo wiktoriańskiej Anglii. Dziś mało kto pamięta „Koralową wyspę”, zaś „Władca much” rozszedł się w ponad 4,5 mln egzemplarzy. Doczekał się też dwóch adaptacji filmowych. Najbardziej udaną zrealizował w 1963 r. wybitny brytyjski reżyser teatralny Peter Brook.
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♂rafar (), dodano 2007-09-22
Każdy chyba kiedyś czytał ten utwór jako lekturę szkolę. Zdaje się, że obowiązywała w ósmej klasie szkoły podstawowej (teraz pewnie środek gimnazjum czy coś takiego...). Według mnie książka nazbyt ciężka jak na umysł 14latka. Mówi o potworności ludzi wkładając ich podłe charaktery w ciała dzieci będących na niby bezludnej wyspie.

Książka o przemocy ale napisana dość przystępnie.
Dodaj recenzję

Cytaty

♂rafar (), dodano 2007-09-22
Jak człowiek się kogoś boi, to go nienawidzi, ale nie może przestać o nim myśleć.
♂rafar (), dodano 2007-09-22
Poczuł, że rozumie nudę tego życia, gdzie każda dróżka była improwizacją i gdzie znaczną część czasu poświęcało się na pilnowanie własnych kroków.
♂rafar (), dodano 2007-09-22
...ludzie nigdy nie okazują się tacy, za jakich się ich brało.
♂rafar (), dodano 2008-03-26
Jasnowłosy chłopiec zsunął się ze skały i zaczął iść ostrożnie w kierunku laguny. Chociaż zdjął sweter i wlókł go teraz za sobą po ziemi, szara koszula przywarła do ciała, a włosy kleiły się do czoła. W otaczającym go długim paśmie strzaskanej roślinności dżungli gorąco było jak w łaźni. Z trudem przedzierał się przez pnącza i ścięte pnie, gdy nagle jakiś ptak, czerwono-żółta zjawa, zerwał się i wzbił w górę jakby z wróżebnym okrzykiem; a okrzykowi temu niby echo zawtórował inny.

O jakieś kilkadziesiąt kroków od nich na wybrzeżu wśród palm ukazało się dziecko. Był to chłopczyk może sześcioletni, silny, jasnowłosy, w podartym ubranku, z buzią w lepkiej mazi owocowej. Spodnie opuszczone dla wiadomych celów zdążył wciągnąć tylko do połowy. Zeskoczył ze skarpy palmowej na plażę i spodnie opadły mu do kostek. Przestąpił więc przez nie i podbiegł do granitowej płyty. Prosiaczek pomógł mu się wdrapać. Tymczasem Ralf trąbił dalej, póki w lesie nie rozległy się głosy. Chłopczyk kucnął przed Ralfem i zadarłszy głowę patrzył na niego rozpromieniony. Gdy stwierdził, że zaczyna się coś dziać naprawdę, na jego twarzy odmalowało się zadowolenie i jego różowy kciuk, jedyny czysty palec, powędrował do buzi.

Powinniśmy ustanowić więcej praw. Tam, gdzie jest koncha, tam jest zgromadzenie.

Stos świńskich bebechów przemienił się w czarną plamę much, które bzyczały jak piła. Po chwili muchy znalazły Simona. Nażarte siadały przy strużkach potu i piły. Łaskotały go w nozdrza, wyprawiały harce na udach. Były czarne, zielonkawe i nieprzeliczone; a przed Simonem stał na kiju Władca Much i uśmiechał się. W końcu Simon nie wytrzymał i spojrzał na niego; zobaczył białe zęby, przymglone oczy, krew - i to odwieczne, nieuniknione rozpoznanie przykuło jego wzrok. W prawej skroni Simona załomotał puls.
♂rafar (), dodano 2008-04-08
Cały kłopot w tym, że jeśli się jest wodzem, to trzeba myśleć, trzeba być mądrym. Poza tym zdarzają się takie chwile, że trzeba natychmiast powziąć decyzję. To zmusza do myślenia, bo myśl jest rzeczą cenną, daje wyniki...

Zebrania. Bardzo lubimy zebrania. Codziennie je robimy. Dwa razy na dzień. I gadamy. (...) A jak zebranie się skończy, pięć minut popracują i rozlezą się...
pokaż wszystkie (5)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz