Logowanie/Rejestracja

Gdzie kupić?

Szukaj książek


Szukaj treści



Czat
Jako niezalogowany oblicz: 7-6:

Ostatnio odwiedzający
♂rafar ()
♀edyta ()
oraz 2078 niezalogowanych...
Zaprzyjaźnione serwisy
|
Wszyscy jesteśmy podejrzani
Przeczytana
Posiadana
Ulubiona

Wszyscy jesteśmy podejrzani


Tytuł oryginalny Wszyscy jesteśmy podejrzani

Autor Joanna Chmielewska

Od wydawcy

- Wiesiu - powiedziałam tajemniczo. - Posłuchaj, coś ci powiem.
Wiesio jadł śniadanie. Odwrócił się natychmiast, patrząc na mnie z żywym zaciekawieniem.
- W sali konferencyjnej stał stół, krzesła i telefon...
W oczach Wiesia pojawiło się zdumienie. Umeblowanie sali konferencyjnej było mu doskonale znane i pewnie pomyślał, że zwariowałam, skoro mu o tym tak tajemniczo opowiadam. Nie zrażona ciągnęłam dalej:
- I tam, w sali konferencyjnej, znaleziono zwłoki Tadeusza Stolarka, uduszonego paskiem od damskiego fartucha. Kto znalazł, jeszcze nie wiem. I wyobraź sobie, Matylda zaświadczyła, że nikt w tym czasie nie wchodził ani nie wychodził z pracowni, to znaczy, że ukatrupił go ktoś z nas!

[Wydawnictwo "Alfa", 1988]
Wznowienie powieści jednej z najpopularniejszych polskich autorek, której książki od wielu lat bawią kolejne pokolenia czytelników. ... "Przede mną nie musisz udawać idiotki - powiedział diabeł złośliwie. Obydwoje dobrze wiemy, co cię tak pcha do tego śledztwa. Nie tylko Zbyszek, nie tylko... Gdyby prokurator był stary, zezowaty, koślawy, tobyś od razu była mniej zainteresowana".

webook.pl
Dodaj notatkę od wydawcy

Opinie i recenzje

♀ktrya (), dodano 2008-11-01
Bardzo niechętnie wzięłam się do czytania tej ksiązki. Mama cały czas ma nadzieję, że jednak polubię ksiązki Chmielewskiej. A ponieważ uwielbiam kryminały to dała kryminał. I muszę się przyznać, że mi się bardzo podobał i rzeczywiście nie udało mi się domyśleć mordercy, aż gratuluje autorce. Przechytrzyła mnie ;P. Świetna akcja i wątki, opis i w ogóle wszystko, jak wciągnęła to czytałam bez przerwy calą książkę do końca. Może jeszcze się skuszę na następne...

Dodaj recenzję

Cytaty

♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
- Jak to jest możliwe, żeby przeszło godzinę leżał w waszym biurze trup i żeby nikt go nie zauważył?
- Cicho leżał, to się nie rzucał w oczy.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Ktoś nastawił radio, które nadawało akurat muzykę taneczną. Równocześnie Włodek zaczął grać na organkach z początku rzewnie, a potem coraz bardziej skocznie. Litry płynęły dalej, mieszane z kawą. Leszek ruszył do tańca z okrzykiem:
- Raz się żyje! Panowie bracia, tańczymy na wulkanie! (...)
Leszek szalał w dzikich skokach po całym pomieszczeniu, odbijając sie o stoły i szafy, co miało oznaczać, że tańczy charlestona.
- Zabierzcie to! - charczał - Zabierzcie te meble! Nie ma dla mnie przeszkód! Jestem orzeł!
(...) Monika z Wiesiem tańczyli twista, Wiesio umiał, Monika nie. Leszek nagle zmienił zdanie i oświadczył, że jest umierającym łabędziem, przy czym dziwne wygibasy również zmieniły nieco charakter. We wdzięcznych przegięciach wypadł na korytarz aż do pomieszczenia Matyldy, gdzie skonał, przewieszony przez krzesło, wydając z siebie co jakiś czas niesamowite skrzeczenie, które miało obrazować łabędzi śpiew.
Włodek siedział na szafie z rysunkami i nie zważając na konkurencję Polskiego Radia grał przeraźliwe na organkach oberka. Alicja, doskonale zaprawiona, żądała, żeby zagrał polkę, bo ona musi tańczyć. Poparłam ją solidarnie, ale Włodek zaprotestował, między jednym dźwiękiem a drugim wyjaśniając nam, że w organkach brakuje mu A-moll, które do polki niezbędne. To wyjaśnienie nie trafiło nam do przekonania.
- Graj polkę, bo ci rozbiję głowę - zagroziłam, biorąc do ręki szklankę z fusami od kawy. Włodek nadal grał oberka, udając, że nie słyszy, więc poczułam się zmuszona spełnić groźbę i chlusnęłam na niego resztką kawy z fusami. Następnie poprawiłam wodą z wazonika od kwiatów.
- Magiera - powiedział Włodek z urazą, zgarnął nieco z siebie fusy i nadal grał oberka. Alicja przyjrzała mu się z dużym zainteresowaniem.
- Ona leje, to i ja! - oświadczyła stanowczo. Wzięła ze stołu wielki wazon z kwiatami i chlusnęła na Włodka cała zawartością. Muzyk obraził się, zlazł z szafy i wyrzucił organki za okno.
Stefan stał przy drugiej szafie z rysunkami i mamrocząc jakieś przekleństwa wydłubywał z salcesonu ozorki, resztę ze wstrętem wyrzucając za siebie. Anka z Andrzejem i Monika z Wiesiem twardo tańczyli twistem wszystko, cokolwiek rozbrzmiewało przez radio. Alicja zrezygnowała z polki, wyciągnęła Kacpra na korytarz i oboje runęli w kierunku drzwi wejściowych, rycząc strasznym głosem mazura. Ryszard, siedzący dotąd melancholijnie przy stoliku, ocknął się nagle jak na dźwięk pobudki, wypchnął mnie z pokoju i poszliśmy za ich przykładem.
Wpadliśmy do pokoju Matyldy w momencie, kiedy pierwsza para zawracała już od drzwi. Równocześnie umierający łabędź, to znaczy Leszek, zerwał się z krzesła, na którym oddawał ducha, i trafił w sam środek szaleńczego mazura. Oszołomiony chciał się cofnąć, dostał dubla od Ryszarda, wpadł na Alicję i Kacpra i całe towarzystwo wylądowało na biurku Matyldy. Małe, lekkie biureczko, mające cienkie, wdzięczne nóżki i szufladki tylko po jednej stronie, nie wytrzymało tego ciosu, trzasnęło, zgrzytnęło i runęło.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
- W moim pokoju był Janusz, tkwił murem przy stole. Leszek i Wiesio też byli, ale ponieważ wychodzili, nie dam głowy, czy któryś z nich nie zdążył zadzwonić. A co u Ciebie?
- Dziękuję, wszyscy zdrowi.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Pęcherzyk mi sie zrobił, panie inżynierze - powiedziała tkliwym basem...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-25
Raz mieliśmy w opisie technicznym - oświadczył Janusz - takie zdanie: "Pies stojący w kącie pokoju, kopcił tak tak strasznie, że trzeba mu było otwór zalepić gliną".
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-26
Zabierzcie te meble! Nie ma dla mnie przeszkód! Jestem orzeł!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2008-10-31
Tu jest skażona atmosfera - oznajmił proroczym tonem, czyniąc zamaszysty gest patykiem umaczanym w tuszu. - Nikt się nie uchowa. Ostatni normalny zwariował!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
- Wywołał go do sali konferencyjnej? I tam go załatwił?
- Właśnie! Kto?
- Łysy z kontroli - oświadczył Janusz stanowczo.
- Zwariowałeś? Dlaczego?
- Wyszło mu, że Tadeusz zarobił dwanaście patyków, a sam zarabia dwa. I przez zazdrość go udusił, taki charakter.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
- Mordercą powinien być najmniej podejrzany. Zaraz ci powiem: nasza herbaciarka!
- O Boże, dlaczego?
- Odmówił picia herbaty w musztardówce...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
- Włodek go udusił kiszką pasztetową!...
- Co? Jakim sposobem? Chyba flakiem po kiszce (...). Całej kiszki się dookoła szyi nie okręci!
- Nie, nie na szyi. Wpychał mu ją do gęby...
- Ach, to nie kiszkę! Jajko na twardo albo biały serc, to najlepiej zatyka.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
- Co pani chce ratować? Nie widzi pani, że sztywny?!
- Sam pan jest sztywny!
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Anka (...) nieobecność tłumaczyła poprawianiem garderoby w damskim WC-cie, Sądząc z ilości czasu, jaki na to zużyła, musiałaby się kilkakrotnie przebierać w balowe suknie i gorsety.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Badanie na temat, kto ostatni używał dziurkacza, mogłoby w naszej pracowni potrwać do sądnego dnia. W normalnych warunkach, nie wiadomo dlaczego, nikt się nie chciał nigdy przyznać, a jeszcze teraz, po zbrodni?...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Co przyszło?...
– Dwóch z gumy (...).
– Z jakiej gumy?!...
– Wszystko jedno! (...)
– A jeszcze przyjdzie piwo (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Włodek oparł tył głowy o ścianę, zamknął oczy i przybrał taki wyraz twarzy, jakby to jego zamordowano.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Mnie coś chodzi po głowie...
– Insekty?... – zaniepokoił się Leszek.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Niemożliwe (...). Tego się nie da wyjaśnić normalnemu człowiekowi.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Zdaje się, że dla niej najgorszym ciosem jest zużytkowanie sali konferencyjnej niezgodnie z przeznaczeniem. Zbrodnia jest indywidualna...
– Gdyby była masowa, toby się z tym łatwiej pogodziła?
– Piętnastu nieboszczyków? Zbiorowa śmierć uczestników konferencji?
– Jasne, miejsce po temu stosowne...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Ale kartki zginęły (...). Ciekawe, co się z nimi stało.
– Zeszły same z tablicy ogłoszeń i ze zmartwienia utopiły się w wychodku – powiedziała z gniewem Alicja.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Alicja proponowała sprowadzenie osła z ubłoconym brzuchem celem zastosowania (...) arabskiego sposobu.
– Po co? – zaprotestował Kazio. – Nie wystarczy ci osłów na miejscu?
Wystarczy, ale żaden nie da sobie ubłocić brzucha...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Jeżeli to ma ulżyć pańskiemu sumieniu, to również chętnie rzucę na pana podejrzenie. Chce pan?
– Nie, dziękuję pani, już lepiej nie. Wolę sumienie...
– Z tej wypowiedzi można wnosić, że jesteś gorsza od wyrzutów sumienia.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Sprawdzaliśmy szyje, czy ktoś nie ma śladów duszenia (...). Wyobraź sobie, wszyscy mają czyste! Jakaś mania mycia, czy co?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– (...) razem kupowaliśmy ten pasztet...
– Gdzie on mieszkał? – przerwał mu Wiesio.
– ... w tubach – dodał rozpędzony Janusz.
– W tubach mieszkał?!
– Nie, w tubach kupował...(...)
– (...) przestańcie prowadzić tę idiotyczną rozmowę z opóźnionym zapłonem.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Przyszła chwila... – ciągnął Włodek z uporem (...). – która jest dla nas... dla nas...
– Dla nieboszczyka tym bardziej – powiedział Andrzej (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Daj mu trochę wody i niech głęboko oddycha.
– Po co ma głęboko oddychać? To pomaga?
– Nie, ale zajmie się tym i wściekłość mu przejdzie.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– (...) uważam jedzenie za czynność intymną. Zawsze wolę zjeść tak jakoś chyłkiem, żeby mnie nikt nie widział.(...)
– Co on powiedział? (...) On jada tyłkiem???
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– To świnia! – krzyknęła głęboko rozżalona. – Ostatnia świnia!...
– Co za urodzaj na nierogaciznę? (...) Istny chlew, a nie biuro...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Może byśmy gdzieś usiadły? (...)
– (...) Jutro usiądziesz.
– (...) byłam w wychodku jeszcze przed śmiercią...
– Teraz jesteś już po śmierci?...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– A żeby miał taką figurę jak charakter?...
– Toby go pokazywali w klatce za pieniądze jako curiosum nie z tej ziemi.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Otworzył szuflady (...). Zawartość pierwszej od góry była zupełnie nieoczekiwana. Po całym dnie rozmazane było stare, zjełczałe masło, po którym poniewierały się resztki zeschniętej na kość kiełbasy, kawałki nadgryzionych bułek i skórek od chleba, papierki po topionym serze (...).
– Zapasy (...). Na czarną godzinę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Na balkonie stał ludowy wazon monstrualnych rozmiarów, który służył nam niejako za teren niezwykłego doświadczenia chemicznego. Od kilku miesięcy wrzucaliśmy tam różne rzeczy z zaciekawieniem oczekując, co z tego wyniknie, i starannie przykrywając dzieło sztuki (...). Wewnątrz było wszystko. Woda po kwiatkach, mleko, ogryzki (...), niedopałki (...), resztki (...) artykułów spożywczych (...), fusy (...), kawałki pilśni, nieco kiszonej kapusty i wiele innych rzeczy.(...) Oprócz tego każdy kilkakrotnie napluł.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
Nie mogąc dyskutować z Alicją zaczęłam myśleć w milczeniu. Przebieg tego myślenia powinnam była z góry przewidzieć (...)!
Z kąta za stołem Witolda (...) wyszedł diabeł.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-24
– Ja się w ogóle niepewnie czuję w towarzystwie kobiet.
– Jako pies w towarzystwie sadła – uzupełniłam (...) wzorem pana Zagłoby (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-30
Bydlę!!! – wrzasnęłam (...). – Paszoł won stąd!!...
Złapałam pudełko z cyrklami (...) i (...) rzuciłam nim w diabła...
– Zwariowałaś?! – spytał (...) Janusz (...). – Gdzie zerownik?! – ryknął (...). – Ten diabeł zabrał?!
– Nic nie zabrał, to porządny diabeł. (...)
Skąd się pani wziął ten diabeł, dopiero wpół do jedenastej (...).
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-30
– Ciekawe, jaka teraz będzie piosenka tygodnia – powiedział Wiesio (...). – Bo ten Łazuka na schodach to już mi nosem wyszedł.
– Polka galopka – oświadczyłam stanowczo.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-30
Sądząc z jego wyrazu twarzy pomidor mu bardzo nie smakował. Zjadł połowę, drugą obejrzał z wyraźnym obrzydzeniem, zawahał się, wreszcie wyrzucił ją do kosza na śmieci i zajrzawszy za nią, starannie posolił.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-30
– Rany Boskie!!! – Witold zerwał się (...). – Jezus, Mario!!! (...) Rany Boskie!!! (...)
– Jak myślicie? – zainteresował się Janusz. – Czy on teraz leci ulicą z tym rulonem i krzyczy „rany boskie”? (...)
– Nie ma dnia, żeby się coś głupiego nie przytrafiło.
– A owszem, a wczoraj padł rekord.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-30
– To na czym właściwie panowie stoją?
– Panowie leżą...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-05-30
Alkohol kolosalnie podnosił moje walory umysłowe.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-08-21
– Uszczęśliwiłam ich – powiedziała z dużą satysfakcją. – Grzebią w wychodku.
– (...) Dlaczego?! Zwariowali?!... Nie, ale skoro zadają głupie pytania, to słyszą głupie odpowiedzi.(...) Poza zapchaniem się damskiego WC-tu nie zauważyłam nic szczególnego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-08-21
– Uszczęśliwiłam ich – powiedziała z dużą satysfakcją. – Grzebią w wychodku.
– (...) Dlaczego?! Zwariowali?!... Nie, ale skoro zadają głupie pytania, to słyszą głupie odpowiedzi.(...) Poza zapchaniem się damskiego WC-tu nie zauważyłam nic szczególnego.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-08-21
Stefan i Włodek kłócili się z Januszem.
– Gdzie mi tu się pchasz z tym kominem, gdzie – warczał Janusz. – Co ty myślisz, że ja dla twojej przyjemności umywalkę za oknem zawieszę?
– Jak Boga kocham, urodził się wczoraj! – dziwił się z furią Stefan. – Toś nie wiedział, że kotłownia ma komin? Nosem będą ten dym wypuszczać?
– A wypuszczaj nawet uszami! Ja tu jestem poniżej normy z metrażem! Jednego centymetra ci nie dam! Wyjdź na klatkę schodową!
– Wykluczone! – zaprotestował (...) Włodek. – Ja tu mam tablicę rozdzielczą, muszę mieć miejsce na parterze. Górą sobie możesz iść.
– Zwariowali – jęczał Stefan. – Jak Boga kocham, zwariowali! Schodki mam zrobić w kominie? I co, może ci jeszcze pętelkę zawiązać?
– (...) A jak mi swoją parszywą wentylację wepchnąłeś w rozdzielnię, to dobrze było?
– (...) Jego się czepiaj! (...) Wnętrze sobie robił, cholera! Przecież on w ogóle nie patrzy, co się w budynku dzieje! Wszystko mu jedno, lampa wisi czy zlewozmywak! Szagę na przewodzie wentylacyjnym postawił!!!... (...)
– Ja muszę mieć gniazdko (...).
– To idź se uwij.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-08-21
– Pani też jest pijana?
– Nie – odparłam z żalem. – (...) Obawiam się, że jestem prawie zupełnie trzeźwa.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2009-08-21
– A przedtem był odwrócony tyłem?
– Nawet, można powiedzieć, wypięty...(...)
– Okazywał ci lekceważenie?
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-02-19
Myślę, że jak znajdziemy powód zabójstwa, to znajdziemy i sprawcę.
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-02-19
Szczęśliwy człowiek, o którego kobieta tak walczy...
♀Aleksandra0709 (), dodano 2012-02-19
– Chustkę do nosa? – zdziwiłam się. – Boże drogi, ja nie mam chustki do nosa.
– Jak to pani nie ma? Żadnej?
– Żadnej. Przeważnie zapominam o tej cholernej chustce i nie noszę. Dzisiaj też nie mam. Jakby panom bardzo zależało, to mogę przywieźć z domu.
– Nie, dziękujemy. Czy pani jest zupełnie pewna, że pani nie ma?
– Słowo panu daję. Nic na to nie poradzę.
– A co pani robi, jak pani ma katar? – spytał z dezaprobatą prokurator. – Albo jak pani płacze?
– Nie pamiętam, kiedy miałam ostatni raz katar, pewnie z dziesięć lat temu. A płakać nie płaczę. Kobiety zazwyczaj płaczą przez ukochanego mężczyznę, a ja nie mam ukochanego mężczyzny.
pokaż wszystkie (47)...
Dodaj cytat

Powiązania

Brak powiązań z zewnętrznymi stronami.
Dodaj powiązanie

Komentarze

W tej chwili jest dodany żaden komentarz
Dodaj komentarz