Polecamy: sukienki | Last minute | Podręczniki szkolne | Księgarnia Językowa | Podręczniki Szkolne | Księgarnia Internetowa | Księgarnia Językowa
Szukaj
szukaj autora: szukaj

szukaj tytułu: szukaj

szukaj według TAGa:szukaj

szukaj gatunku:
szukaj

Szukaj alfabetycznie
Propagatorzy
Byli w ciągu doby:
[M]rafar(1750), [K]Aleksandra0709((236017374)),
Byli wcześniej:
Statystyki
Propagatorów online: 8
zobacz statytyki

Nie znalazłeś tego czego szukałeś? Mamy shoutbox! - napisz, czego Ci brakuje!
Możesz też dołączyć do nas i sam coś dopisać!

Nowe cytaty

[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Znasz wszystkie sztuczki naszego rzemiosła. Nasza redaktor kulinarna nie umiałaby ugotować jajka, ale redaguje najlepszy dział w tym kraju.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Wyczuwają zapach przez drzwi lodówki (...). Jeśli jest tam homar, nie tkną kurczaka; jeśli jest kurczak, nie wezmą do ust wołowiny. Łosoś cieszy się szczególnym uznaniem, nie pytajcie, skąd to wszystko wiedzą. Rano Koko dzwoni po śniadanie. Wchodzi łapką na tabulator maszyny do pisania i zwalnia mechanizm karetki, aż zadźwięczy dzwonek.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Qwilleran nadal wpatrywał się w kartkę zielonego papieru. Poprawiał na nosie nowe okulary do czytania, jakby nie mogąc uwierzyć, że nie kłamią.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Nikt nie kocha krytyków sztuki. To jedyna robota w gazecie, jakiej bym się nie podjął.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
– Masz towarzystwo? Wydawało mi się, że mówiłeś do kogoś.
– To do kotów. Kiedy się mieszka samemu, chce się czasem usłyszeć swój własny głos, a one są dobrymi słuchaczami.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Ludzie kradną koty i sprzedają je do laboratoriów, na eksperymenty (...). To zaczyna być całkiem niezły interes. Kotnapping.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Kiedy wszedł do starego mieszkania, koty spały na sofie. Obudził je głaskaniem. Koko, nie otwierając oczu, polizał Yum Yum po nosie; Yum Yum polizała Koko po prawym uchu; Koko polizał łapkę, która okazała się być jego własna, a Yum Yum polizała rękę Qwillerana swoim szorstkim jak papier ścierny języczkiem. Dał im kilka galaretowatych ślimaków z kolacji u Mausa (...).
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
– Jesteś zamężna? – Rosnące nadzieje Qwillerana rozpłynęły się jak mgła.
– Teraz nazywam się Graham. A co ty tu robisz, Jim?
– Nikt nie nazywa mnie już Jim. Od dwudziestu lat mówią na mnie Qwill.
– Nadal piszesz Qwilleran przez „w”?
– Tak, i nadal przyprawia to maszynistki i korektorów o niestrawność.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Jest wyśmienitym kucharzem. Wiesz, ten typ, co to ostrzy swoje francuskie noże każdego wieczoru i z pamięci przyrządza sos z trzydziestu siedmiu składników, no i uprawia własną pietruszkę. Mówią, że potrafi po smaku odróżnić lewe skrzydełko kurczaka od prawego.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który nie polubił czerwieni - Braun Lilian Jackson [W][C]
Garncarstwo nie jest dalekie od pieczenia (...). Odciskanie gliny jest jak wyrabianie ciasta. Nakładanie polewy jest jak jego lukrowanie.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
Gdy wszedł do apartamentu, Koko powitał go tradycyjnymi pląsami, których finał rozegrał się na biurku. Na aparacie telefonicznym świeciła się czerwona lampka. Dzwoniono, zdawał się mówić kot, ale nie miał kto odebrać.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
Koty są zazdrosne o swoje imiona. Bardzo zazdrosne.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
Syjamczyki potrzebują towarzystwa innych kotów. Inaczej wariują.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
- Dwadzieścia lat temu to ja się ciągle bawiłem klockami.
- Chyba jako jedyny chłopiec z zarostem - mruknął Qwilleran pod wąsami.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
- Och, ma pan kota? - zapiszczała Natalie. - Lubi homary?
- Lubi wszystko, co jest drogie. Podejrzewam, że umie czytać metki z cenami.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
Ludzie lubiący zwierzęta zawsze pytają o ich imiona.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
Napój szczypał w język. Przypominał samą Cokey - był chłodnawy i łagodny, z nieoczekiwanym dodatkiem pikantnej nuty.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
Kot bezgłośnie wdrapał się na biurko i zatopił pazury w skorowidz teleadresowy. Chciał rozegrać partię swojej ulubionej gry. Qwillerana zaswędziały wąsy. Nie mógł się oprzeć pokusie - otworzył skorowidz na stronie, którą wskazał kot.
Zobaczył numer telefonu niejakiego doktora Thomasa i dobrze znanej kancelarii prawniczej Teahandle, Burris, Hansblow, Maus i Castle. Dwa śmieszne nazwiska: „Mysz” i „Zamek”.
- Winszuję! - rzekł Qwilleran. - Złapałeś mysz.
[K]Aleksandra0709 o Byczki w pomidorach - Joanna Chmielewska[W][C]
To jest Duńczyk, trupem padnie, a powie prawdę!
[K]Aleksandra0709 o Byczki w pomidorach - Joanna Chmielewska[W][C]
– A ona co?
– Przecież mówię, że nic. Równie dobrze mógł iść chochoł albo krowa, albo pień... Spytałam drugi raz, trochę głośniej, bo mogła być głucha, z tym samym rezultatem. Nie zwolniła, nie przyśpieszyła, nie spojrzała, jakby mnie wcale nie było. Prawie nabrałam obaw, że mnie rzeczywiście nie ma.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Wtedy rozpłakała się głośno i spazmatycznie, aż ogarnął ją wstyd. Wstrząsana płaczem nie była w stanie wykrztusić z siebie słowa, dopiero kiedy schylił się, żeby ją podnieść, objęła go ramionami i wyszlochała z rozpaczą: Nie odchodź ode mnie! Nigdy więcej nie odchodź ode mnie!
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
To lato – zaczął i spojrzał na Ronję. – Tak, to lato będę nosił w sobie do końca życia, to wiem.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Tęskniła do niego. Zupełnie nie mogła pojąć, jak to się stało. Przecież był czas, że nie cierpiała go. A teraz stała tu i jedynym jej pragnieniem było znaleźć się wreszcie po drugiej stronie złomowiska i próbować odnaleźć Birka.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Pamiętała za to Birka. Przez kilka najbliższych dni myślała o nim czasami i zastanawiała się, jak mu tam jest w Twierdzy Borki.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Obudzili się oboje, kiedy słońce, wzniósłszy się ponad grzbiety górskie, zalało blaskiem przeciwległy brzeg rzeki. Rozżarzona czerwień wynurzyła się z porannej mgły i niczym ognista łuna rozgorzała nad lasami aż po horyzont.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Na razie jeszcze jej nie zauważył. Ronja przyjrzała mu się i zaśmiała się cichutko, tylko dlatego, że on istnieje.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Jest wczesny ranek. Tak piękny jak pierwszy ranek po stworzeniu świata. Osadnicy Niedźwiedziej Groty wędrują przez swój las, a wokół nich wiosna roztacza całą swą wspaniałość. Wszystkie drzewa, wszystkie wody, wszystkie zielone krzewy żyją. Wszystko świergocze, szeleści, szemrze, śpiewa i brzęczy, wszędzie słychać wieżą niepohamowaną pień wiosny. Przyszli do swojej groty, swojego domu w dziewiczej ziemi. I wszystko jest jak przedtem, bliskie i dobrze znane, rzeka co szumi w dole, lasy w jasności poranka, wszystko jest takie same. Tylko wiosna jest nowa, ale taka sama. – Nie przestrasz się, Birk – odezwała się Ronja. – teraz wydam swój wiosenny okrzyk. I krzyknęła przenikliwie jak ptak. A był to krzyk radości, który niósł się daleko po lesie.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Ja wsysam w siebie lato tak jak dzika pszczoła wsysa miód – odezwała się. – Zbieram wszystko w jedną dużą bryłę lata, żeby żyć nią, kiedy... kiedy nie będzie już lata, wiesz co jest w tej bryle? I odpowiedziała Birkowi: To jest taki wielki przekładaniec, są w nim wschody słońca i czarne jagody na gałązkach, i piegi na twoich ramionach, i blask księżyca nad rzeką wieczorami, i niebo pełne gwiazd, i las, i upał południa, kiedy słońce złoci sosny, i przelotne deszcze wieczorne, i wszystko inne, i wiewiórki, i lisy, i zające, i łosie, i wszystkie dzikie konie, które poznaliśmy, i to, jak pływamy, i jak jeździmy konno po lesie, tak, to jest cały ogromny przekładaniec z tego wszystkiego, co jest latem!
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
I nigdy jeszcze Ronja nie widziała, żeby patrzył na nią z takim uczuciem. Kiedy mu o tym powie, ale nie teraz. Teraz trzeba się było spieszyć.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Dni były teraz krótsze. Słońce skryje się już za parę godzin, a do tego czasu chce być w swoim lesie, nad jeziorkiem, które leżało tam skąpane w słońcu, połyskując ciepłym, złotawym blaskiem. Ronja wiedziała jednak, że to złudne złoto, bo woda jest lodowata. Mimo to błyskawicznie zrzuciła z siebie ubranie i dała nurka. Przedtem zdążyła wrzasnąć, ale zaraz roześmiała się radośnie. Pływała i nurkowała, póki zimno nie wypędziło jej z wody. Szczękając zębami wciągnęła na siebie skórzaną bluzę, a kiedy to nie pomogło, zaczęła biegać dla rozgrzewki. Ruszyła ostro i migała między drzewami przeskakując kamienie, póki nie zrobiło jej się ciepło, a policzki poczerwieniały. Teraz biegła już tylko dla przyjemności, ponieważ czuła się lekka i rześka. Z radosnym, piskiem przemknęła między kilkoma grubymi świerkami i wtedy wpadła prosto na Birka.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Birka również nigdy więcej nie spotkała w swoim lesie. I była z tego zadowolona. A może nie? Czasami sama nie bardzo wiedziała, jak to z tym jest.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Ale on kochał ją mimo wszystko, tak, kochał ją od chwili, kiedy ją pierwszy raz zobaczył. Ale ona o tym nie wiedziała. Nigdy jej o tym nie powiedział. A teraz było za późno. Odtąd będzie żył w grocie samotnie. Ze swoim nożem... jak ona mogła powiedzieć co tak okrutnego? Chętnie cisnąłby nóż do rzeki, byle by mógł mieć Ronję z powrotem, teraz to zrozumiał.
[K]Aleksandra0709 o Ronja, córka zbójnika - Astrid Lindgren[W][C]
Ale nie było Ronji. Czyżby dlatego czuł taki dziwny ucisk w piersiach?
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
To był głos Jonatana. Wołał mnie przez mój sen, potrzebował pomocy. Wiedziałem o tym. Jeszcze go wciąż słyszałem i chciałem pognać prosto przed siebie, w ciemną noc, byle tylko dotrzeć do niego, gdziekolwiek się znajduje. Ale prędko zrozumiałem, że to jest zupełnie niemożliwe. Co miałem zrobić? Nie było nikogo tak bezradnego, jak ja! Mogłem tylko wsunąć się z powrotem do łóżka i leżeć, i trząść się, i czuć się zagubionym, małym, wystraszonym i samotnym, chyba najbardziej samotnym na świecie.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Teraz minęły już dwa miesiące, jak Jonatan tam mieszka sam. Musiałem żyć bez niego przez dwa długie, okropne miesiące. Ale ja też niedługo będę w Nangijali. Jeszcze trochę i też tam pofrunę. Może dziś w nocy. Mam takie uczucie, że to może się zdarzyć dziś w nocy.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Pamiętasz, jak mówiłem, że życie tu, w Dolinie Wiśni, jest proste i przyjemne. Tak było i tak mogłoby być, ale teraz jest inaczej. Bo jak w tej drugiej, dalszej dolinie robi się ciężko i źle, to i u nas się to odczuwa.[...] Bo Dolina Dzikich Róż nie jest już wolnym krajem. Jest w rękach wroga.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Obmacałem się dokładnie i poczułem, że jestem zdrowy i wesoły w każdej części ciała. Po co mi w takim razie uroda? I bez niej moje ciało było takie szczęśliwe, jakby się całe śmiało.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Mówił, że z Nangijali pochodzą wszystkie bajki, bo właśnie tam takie rzeczy się dzieją i ten, kto się tam znajdzie, ma przygody od rana do wieczora, a nawet w nocy.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Mały Karol Lwie Serce jest miły, ale na pewno nie jest lwem. Nie ma bardziej tchórzliwego stworzenia niż on. Lepiej by do niego pasowało nazwisko Zajęcze Serce.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Jonatan śmiał się. Staliśmy na stoku nad rzeką, obejmowaliśmy się i była nam tak wesoło, że nie da się tego opisać. Dlatego, że znów byliśmy razem.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Jonatan nazywał mnie Sucharkiem. Nazwał mnie tak, kiedy jeszcze byłem całkiem mały, a jak któregoś razu spytałem dlaczego, powiedział, że dlatego, że bardzo lubi sucharki, zwłaszcza takie jak ja. Jonatan naprawdę mnie lubił i to było dziwne. Bo ja nigdy niczym innym nie byłem, jak tylko dosyć brzydkim i dosyć głupim, zastrachanym chłopcem na krzywych nogach, i w ogóle.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Jonatan jeszcze raz zadzwonił w róg. Wtedy Katla syknęła i obróciła się z furią przeciwko temu, któremu była dotąd tak ślepo posłuszna. Nadejdzie kiedyś ostatnia godzina Tengila, mówił swego czasu Jonatan, dobrze to pamiętam. nadeszła teraz.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
I wtedy – wreszcie zobaczyłem Dolinę Wiśni. Ach, jak w niej było wszędzie biało od kwiatów! Była biała i zielona – od wiśniowych kwiatów i zielonej, bardzo zielonej, trawy. Przez tę zieleń i biel płynęła rzeka jak srebrna wstążka.[...] Dolinę Wiśni otaczały wysokie góry, i to też było piękne. Z ich stromych stoków spływały ku dolinie potoki i wodospady, radośnie rozśpiewane, bo przecież mieliśmy wiosnę. I powietrze było jakieś niezwykłe. Takie czyste i dobre, że miało się ochotę je pić.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko śmieciem.
[K]Aleksandra0709 o Bracia Lwie Serce - Astrid Lindgren[W][C]
Ale Jonatan powiedział, że w Nangilimie jest czas wesołych bajek, a nie ponurych, czas wypełniony zabawami. Ludzie się tam bawią, pracują też, oczywiście, i pomagają jedni drugim we wszystkim, ale dużo się bawią, śpiewają i tańczą, i opowiadają bajki. Czasem straszą dzieci naprawdę okropnymi, ponurymi bajkami o potworach, takich jak Karm i Katla, i o okrutnych ludziach, takich jak Tengil. Ale potem śmieją się z tego.
[K]Aleksandra0709 o Mio, mój Mio - Astrid Lindgren[W][C]
Czasami śniło mi się, że wchodzę do jakichś ciemnych, zupełnie obcych domów. Nieznane, ciemne, okropne domy. Były tam czarne pokoje, które się za mną zamykały tak, że nie mogłem oddychać...
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
- Wprowadzaj się pan z kotem! - krzyknął Noyton. - Może dostać własny pokój i łazienkę. Pierwsza klasa.
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
- Lubię wszystko (...). - Pod warunkiem, że jest wygodne i mogę położyć na tym nogi.
[o meblach]
[K]Aleksandra0709 o Kot, który jadał wełnę - Braun Lilian Jackson [C]
Koko [kot] poruszył się niepewnie. Jego ślepia przypominały wielkie zatroskane kałuże błękitu.


Rejestracja
login:

hasło:

przepisz małymi literami:


Logowanie
Login:
Hasło:
zapamiętaj mnie
rejestracja
zapomniałem hasła
Shoutbox


przepisz: 168
- Hotele Toruń - Autografy sławnych ludzi na sprzedaż. - Hotele Wroclaw - Naklejki tuningowe reklamy, śmieszne, - Noclegi - Blad polaczenia. Skontaktuj sie z obsluga systemu Linkuj.pl - Makita - Spodnie - Naprawa Lodówek - Bilbordy - Zarządzanie Nieruchomościami